Chiny i Stany Zjednoczone zaostrzają kurs. Pekin straszy świat nową zimną wojną

Stosunki między USA a Państwem Środka z tygodnia na tydzień wyglądają coraz gorzej. W weekend oliwy do ognia dolał szef chińskiego MSZ-u, który wysłał jednoznaczny sygnał, że Pekin nie zamierza w żadnej spornej kwestii odpuszczać Amerykanom. Jeszcze przed wystąpieniem Wanga Yi giełdy w piątek zanurkowały na kilkuprocentowe minusy. Dzisiaj na rynkach jest spokojniej, ale wcale niewykluczone, że to tylko cisza przed burzą.

Fot. Na zdjęciu: przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping i prezydent USA Donald Trump.

Indeks Hang Seng po ostrej wcześniej wymianie zdań, między innymi na temat ograniczania autonomii Hongkongu, w piątek stracił prawie 5 proc., w poniedziałek zyskał zaledwie 0,1 proc. Giełda w Szanghaju po blisko 2-proc. spadku na koniec tygodnia, zyskała niewiele więcej, bo 0,15 proc. Z kolei na Tajwanie po podobnym spadku główny indeks wzrósł 0,56 proc. Rynki na Dalekim Wschodzie wstrzymały oddech w oczekiwaniu na rozwój wypadków.

Wykres trzydniowy indeksu Hang Seng (Źródło: Stooq.pl)

W poniedziałek się nie doczekają, bo w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii giełdy są zamknięte z powodu świąt (w USA obchodzony jest Dzień Pamięci, a w Wielkiej Brytanii Wiosenne Święto Bankowe). Jutro za to może być bardzo ciekawie.

Bizblog.pl poleca

Wang Yi: USA nie powstrzymają marszu 1,4 mld Chińczyków

Minister spraw zagranicznych CHRL Wang Yi uważa, że amerykańskie ataki na Chiny w związku z koronawirusem i światowym handlem pchają oba kraje na skraj nowej zimnej wojny.

Czas, aby Stany Zjednoczone porzuciły życzeniowe myślenie o zmianie Chin i powstrzymaniu 1,4 miliarda ludzi w ich historycznym marszu do modernizacji

– powiedział szef chińskiego MSZ.

Szef MSZ Chin

Wang Yi powiedział, że oprócz szalejącego koronawirusa, w Stanach Zjednoczonych rozprzestrzenia się inna epidemia.

Wirus polityczny wykorzystuje każdą okazję, aby zaatakować i oczernić Chiny

– zauważył Wang.

Jeśli ktoś się spodziewał, że pandemia przerwie błędne koło, w jakim od miesięcy wirują Chiny i USA, to srogo się przeliczył. COVID-19 jeszcze bardziej zaognił i tak napięte stosunki między obydwoma mocarstwami.

Do wojny handlowej, kampanii rozpętanej przeciwko Huaweiowi, sporom w sprawie statusu Tajwanu, ograniczaniu autonomii Hongkongu i roszczeniom Pekinu do złóż ropy i gazu na Morzu Południowochińskim doszły ostatnio oskarżenia prezydenta Trumpa i sekretarza stanu USA Mike Pompeo, że patogen wydostał się z laboratorium w chińskim mieście Wuhan.

Trump: epidemia to efekt niekompetencji Chin

Waszyngton zarzucił wprost chińskim władzom, że okłamywały świat w sprawie wirusa i przyczyniły się do rozprzestrzenia epidemii na cały świat.

Niekompetencja Chin doprowadziła do masowego, światowego zabójstwa

– napisał w ubiegłym tygodniu na Twitterze Donald Trump.

Pekin nie pozostaje dłużny Amerykanom i przekonuje, że ich zagrywki to próba odwrócenia uwagi od błędów, jakie amerykańska administracja popełniła, zmagając się z epidemią.

Wzywam USA, by przestały marnować czas i tracić cenne życia

– powiedział Wang na niedzielnej konferencji.

I dodał, że Chiny są gotowe do współpracy międzynarodowej w celu ustalenia źródła nowego koronawirusa, ale zaznaczył, że współpraca ta powinna być wolna od ingerencji politycznej, oparta na nauce i prowadzona pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia. Jednak zagranicznych naukowców na razie nie zamierzają wpuszczać do kraju.