Chińczycy wykorzystują okazję, zakazili nas wirusem, a teraz zaleją panelami słonecznymi

GCL System Integration Technology planuje budowę największego na świecie zakładu produkującego panele słoneczne, zdolnego zaspokoić połowę światowego zapotrzebowania.

27 marca chiński deweloper ogniw fotowoltaicznych poinformował o planach na najbliższe lata. GCL-SI planuje przejąć inicjatywę na światowym rynku PV, zaspokajając większość światowego zapotrzebowania. Nowa fabryka ma zwiększyć łączną moc produkowanych tam paneli dziewięciokrotnie. Pytanie tylko, czy skupienie się na liczbie jest dobrym pomysłem, podczas gdy konkurencja inwestuje w jakość i wydajność?

Chiny zaleją rynek PV?

Dziś zdolności produkcyjne GCL-SI umożliwiają wytwarzanie w skali roku modułów monokrystalicznych i polikrystalicznych o łącznej mocy zbliżonej do 7,2 GW.

Chiński producent chce jednak za kwotę 18 mld juanów (3,6 mld dol.) wybudować zakład, który będzie w stanie wyprodukować w 12 miesięcy panele o łącznej mocy 60 GW. Zamierza zaspokoić w ten sposób globalny popyt na panele fotowoltaiczne o większym rozmiarze.

GCL chce się skupić na produkcji modułów typu monokrystalicznego, składających się z wydajnych ogniw w rozmiarze 210 mm x 210 mm oraz nieco mniejszych o długości 158,75 mm i 166 mm. Firma produkuje moduły, których moc sięga maksymalnie 410 W, a sprawność osiąga 20,4 proc. Mają oni także warianty dwustronne o mocy 400 W i sprawności 20 proc.

Oprócz tego Chińczycy próbują wykorzystać moment, w którym to koszty uzyskania energii elektrycznej z paneli słonecznych zbliżyły się do tych pochodzących z węgla.

Podpisanie umowy z hrabstwem Feidong
Źródło

Fabryka będzie zlokalizowana w mieście Hefei prowincji Anhui, a jej koszt wyniesie ponad 2,5 mld dol. Infrastruktura ma obejmować powierzchnię 1,33 km2, gdzie będą także produkowane wszystkie niezbędne komponenty.

Zgodnie z niedawno zawartą z hrabstwem Feidong umową, inwestycja zostanie w rozbita na cztery etapy w latach 2020-2023. Moc produkcyjna każdej z faz jest przewidziana na 15 GW, a koszt pierwszej – planowanej jeszcze na bieżący rok – szacowany jest na 5 mld juanów (704 mln dol).

Global Data w 2019 sporządził ranking największych producentów paneli fotowoltaicznych, na którym GCL-SI znalazł się na 9. miejscu. Sprzedaż ich modułów z 4,1 GW w 2018 wzrosła do 4,8 GW w ubiegłym roku.

GCL-SI jest częścią – zatrudniającego na całym świecie 30 tys. osób – koncernu Golden Concord Holdings Limited.

Największy światowy producent modułów fotowoltaicznych pod względem ich zsumowanej mocy – również chiński – Jinko Solar, osiągnął w 2019 r. sprzedaż na 14,4 GW i zdążył już zapowiedzieć, że do końca bieżącego roku zainwestuje w podniesienie potencjału produkcyjnego modułów do 25 GW.

Mimo kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią Jinko wciąż chce osiągnąć sprzedaż paneli o łącznej mocy nawet 20 GW.

Bizblog.pl poleca

Fotowoltaika kwitnie

Risen Energy – kolejna chińska firma z czołówki fotowoltaicznej na świecie – poinformowała w ostatnim tygodniu marca o rozpoczęciu realizacji zamówień na moduły o jednostkowej mocy wynoszącej 500 Wp.

Zastosowanie ich w elektrowniach fotowoltaicznych ma mieć przełomowy wpływ na redukcję kosztów produkcji energii w porównaniu do instalacji z przeciętnych modułów. Koszty stawiania elektrowni mogą zostać obniżone o 10 proc.

Chiński producent dostarczał już w zeszłym roku panele na farmy fotowoltaiczne w Polsce. Jednostki te miały jednak moc 300 W (w przypadku monokrystalicznych) i 330 W (w wersji polikrystalicznej).

Natomiast możliwe jest, że pozyskiwanie energii z tradycyjnych paneli krzemowych niedługo całkiem odejdzie do lamusa. Od paru lat coraz głośniej mówi się o wynalezionych przez Polkę – Olgę Malinkiewicz – rewolucyjnych ogniw perowskitowych, których produkcja jest tańsza i szybsza, a moc – nieporównywalnie większa. Dodatkowo ich grubość może być zaledwie 1/100 grubości tradycyjnych ogniw krystalicznych, można je drukować dzięki temu i dowolnie kształtować.

Ogniwa perowskitowe
Źródło

Haczykiem do tej pory była jednak znaczna niestabilność i podatność na uszkodzenia.

Dopiero połączenie – typowej dla powszechnie stosowanych ogniw – warstwy krystalicznej z dodatkową warstwą perowskitową, dało w ostatnim czasie rekordową konwersję promieniowania słonecznego w energię elektryczną, zbliżoną do 30 proc.

Dopiero w lutym tego roku holenderska firma Solliance, poinformowała o rekordowej konwersji promieniowania słonecznego w energię elektryczną, zbliżonej do 30 proc. i dodatkowo zaprezentowała wyniki przeprowadzonych wcześniej testów wytrzymałości ulepszonych ogniw perowskitowych.

Ogniwa wystawiono na ekspozycję 1 tys. godzin w 85-proc wilgotności i spektrum temperatur wahającym się od -40 do +85 st. C. Wydajność modułu w stosunku do swojej początkowej wydajności została zachowana w 95 proc.. Z kolei w trakcie obserwacji termicznych w ogóle nie zaobserwowano spadku wydajności. Jest to ogromny postęp względem prototypów sprzed dekady, których właściwości utrzymywały się zaledwie przez kilka minut.

Wśród firm i instytutów pracujących nad zastosowaniem perowskitów do produkcji energii, jest także polskie Saule Technologies.

Saule ma na koncie wdrażanie instalacji we współpracy z firmą Skanska w Warszawie oraz przygotowanie elewacji hotelu należącego do japońskiego milionera Hideo Sawady, który kilka lat temu zainwestował w polską markę 20 mln zł.

Wraz z Saule Technologies chcemy pójść krok dalej. Perowskity, poza ograniczeniem zużycia energii przez budynki, oferują realną możliwość zaspokojenia większości potrzeb energetycznych nieruchomości. Mówiąc krótko, jesteśmy na dobrej drodze do stworzenia budynków samowystarczalnych energetycznie.

mówił w 2018 Adam Targowski, menedżer ds. zrównoważonego rozwoju w Skanska. 

W 2019 r. Polacy planowali ruszyć z linią umożliwiającą wytwarzanie w skali roku modułów o powierzchni 200 tys. m2. Koronawirus może jednak sprawić, że ich zamiary spełzną na niczym.

Póki co to brytyjska firma Oxford PV przewodzi w komercjalizacji technologii ogniw fotowoltaicznych łączących ze sobą warstwy krzemu krystalicznego i perowskitowu.

Nadruk perowskitu jest relatywnie tani, więc Brytyjczycy chcą z jego pomocą podnieść sprawność krystalicznych ogniw PV, tylko nieznacznie wydłużając przy tym proces produkcji. Ich linie produkcyjne mają ruszyć jeszcze w tym roku.