Rząd wraca do rekompensat za prąd. Już wiadomo, kto dostanie pieniądze

Prace nad ustawą, dzięki której podwyżki cen prądu stałyby się mniej uciążliwe dla Polaków, ciągną się niemiłosiernie. Z boku wygląda to tak, jakby politycy partii rządzącej sami nie mogli się zdecydować, czy budżet stać na taki wydatek. I na przestrzeni dosłownie miesięcy mamy w tej sprawie kolejny zwrot akcji.

Telenowela z rekompensatami za podwyżki cen prądu ciągnie się od 2019 r. Rząd obiecywał, że już w ubiegłym roku Polacy będą mogli liczyć na pieniądze, które przynajmniej częściowo złagodzą skokowy wzrost kosztów energii elektrycznej.

Bizblog.pl poleca

Rząd się waha

Początkowo wyglądało to bardzo obiecująco. W pierwotnych założeniach projektu była mowa o konsumentach, którzy mieszczą się w pierwszym progu podatkowym, tj. zarabiają mniej niż 7 tys. brutto miesięcznie. Kilkanaście milionów Polaków mogłoby dzięki temu zaoszczędzić od kilkudziesięciu do nawet 300 zł rocznie.

Gwarantujemy ten poziom cen energii na poziomie zeszłorocznym. Tak będzie również w przyszłym roku. To jest gwarancja dla wszystkich Polaków. Również dla tych wielkich zakładów

– tłumaczył wówczas Jacek Sasin

Półtora roku później we wrześniu 2020 r. wicepremier nie był już taki pewien. W RMF FM enigmatycznie tłumaczył, że rekompensaty pojawią się wtedy, gdy zadecyduje o tym rząd.

Dopłaty? Tylko dla odbiorców wrażliwych

W końcu pod koniec 2020 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznało otwarcie: odsyłamy nasze propozycje z powrotem do prawników. I gdy wydawało się, że kwestia rekompensat umiera powoli śmiercią naturalną, szef tego resortu, Michał Kurtyka, ni stąd ni zowąd znów zadeklarował, że jesteśmy coraz bliżej finiszu. Ponownie na antenie RMF FM zapewnił, że rozwiązania będą gotowe jeszcze w pierwszej połowie 2021 r.

Rekompensaty nie obejmą jednak większości Polaków. Projekt kierowany jest do tzw. „odbiorców wrażliwych”, czyli takich, u których koszt energii elektrycznej wynosi co najmniej 10 proc. dochodów gospodarstwa domowego.

Nie ma w Polsce żadnych uregulowań prawnych, które by wspierały takich odbiorców wrażliwych i ograniczały zjawisko ubóstwa energetycznego

– zauważył minister.

W grudniu prezes URE zatwierdził taryfy na sprzedaż energii trzem spółkom energetycznym: Enei, PGE Obrót oraz Tauronowi. Podwyżki mają wynieść średnio 3,5 proc., czyli ok. 1,5 zł miesięcznie więcej i ok. 18 zł więcej w skali roku.