Przed nami drastyczne podwyżki, a PGE, Tauron i inni szastają milionami. To pieniądze wyciągnięte z naszych kieszeni

Najpierw nakazuje spółkom energetycznym znaleźć miliard złotych oszczędności, a teraz przekonuje, że są od niego niezależne. Grupa posłów zapytała szefa resortu energii, ile państwowe spółki energetyczne wydają na reklamę, sponsoring i doradztwo, gdy ceny prądu szaleją. Niewiele wiem, niewiele mogę – tak można podsumować odpowiedź ministra.

Flickr/Aleksandra (CC BY-NC-ND 2.0)

Posłowie Kukiz’15 Maciej Masłowski, Paweł Skutecki, Paweł Szramka pod koniec czerwca skierowali interpelację do ministra energii w sprawie wydatków spółek energetycznych. Odpowiedź Krzysztofa Tchórzewskiego właśnie została opublikowana.

Czytaj też:

Parlamentarzyści oparli się na raporcie NIK-u, w którym wyliczono, że w latach 2015-2017 państwowe spółki wydały ponad 1,5 mld zł na sponsoring, reklamę i doradztwo. Wśród nich prym wiodą spółki energetyczne.

Przypomnijmy, że raport NIK-u wykazał, że państwowi giganci prowadzili sponsoring pomimo ujemnego wyniku finansowego, finansowali przedsięwzięcia, które nie były ujęte w planach, a także niegospodarnie wydawali środki.

Masłowski, Skutecki i Szramka zadali ministrowi kilka pytań. Chcieli między innymi dowiedzieć się, ile wymienione z nazwy państwowe spółki wydały w latach 2017 i 2018 na działalność sponsoringową, medialną i usługi doradcze, a także czy stworzyły w ciągu ostatnich czterech lat ryzyko niegospodarności spółki.

W ramach obowiązującego prawa Minister Energii jako akcjonariusz nie dysponuje instrumentami w zakresie pozyskiwania szczegółowych informacji dotyczących bieżących spraw spółki

– pisze minister, rozpoczynając odpowiedź na interpelację poselską.

Następnie padają szczegółowe argumenty za tym, dlaczego minister właściwie nie ma żadnej władzy nad państwowymi spółkami energetycznymi, które formalnie nadzoruje.

To nie ja, to rady nadzorcze

Tchórzewski wskazuje palcem na rady nadzorcze. Najwyraźniej jednak zapomina, że o składzie rad nadzorczych państwowych spółek decyduje rząd.

Szczegółowe dane dotyczące wydatków na sponsoring stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa i Minister Energii nie jest w posiadaniu informacji dotyczących konkretnych warunków umów sponsoringowych zawartych z poszczególnymi beneficjentami przez spółki z udziałem Skarbu Państwa

– wyjaśnia Tchórzewski.

Minister następnie wskazuje, że wszystkie spółki z udziałem Skarbu Państwa, które prowadzą działalność sponsoringową, mają w tym zakresie „wewnętrzne polityki” opiniowane przez ich rady nadzorcze.

Krzysztof Tchórzewski zapewnia jednak, że „kierował liczne wystąpienia do organów spółek, zarządów i rad nadzorczych z zaleceniami dotyczącymi wydatków marketingowych, na usługi prawne i konsultingowe”. Minister zarekomendował też radom nadzorczym, by wydatki na cele sponsoringowe nie przekraczały co do zasady 0,2 proc. przychodów netto ze sprzedaży w poprzednim roku.

Krzysztof Tchórzewski kończy swoje pismo wskazaniem, że ocena działalności zarządu spółki w zakresie ewentualnej niegospodarności przy wydatkach na reklamę czy sponsoring „należy do rad nadzorczych spółek”.

Ustawa na kolanie

Gdy państwowe spółki energetyczne ogłosiły pod koniec zeszłego roku, że chcą podnieść ceny prądu aż o 30 proc., a samorządom już zdążyły gwałtownie podnieść taryfy, rząd rzutem na taśmę przepchnął przez Sejm ustawę, która miała zamrozić ceny prądu na poziomie z 2018 r.

Napisana na kolanie ustawa była pełna błędów, a przede wszystkim spotkała się ze stanowczym „nie” ze strony Komisji Europejskiej. Minister Krzysztof Tchórzewski musiał w Brukseli negocjować i przyjmować uwagi, co należy zmienić i poprawić.

Ostatnie poprawki do tej ustawy zostały uchwalone przez Sejm ledwie w zeszłym tygodniu. Kosztem 8 mld zł ceny prądu dla większości odbiorców mają zostać zamrożone do końca roku, ale nie wiadomo, co dalej.

W czasie, gdy pod koniec zeszłego roku rząd gorączkowo myślał, jak poradzić sobie z galopującymi cenami prądu, minister Tchórzewski wystosował do państwowych spółek energetycznych apel, by wspólnie znalazły miliard złotych oszczędności.

Krytycy mówili o ręcznym sterowaniu, a także wskazywali, że takie komunikaty przyczynią się do spadku notowań tych spółek. Nie mylili się — wartość giełdowa wielkiej czwórki spadła od początku roku o kilkanaście procent, przy czym w przypadku Tauronu jest to przeszło 30 proc.

Tniemy. O ile? Tajemnica

Czy już zreflektowały się i obcięły te wydatki? Bizblog.pl zwrócił się do całej czwórki z pytaniem, czy posłuchały apelu ministra Tchórzewskiego, ale odpowiedział o tylko Tauron i PGE.

Nasz plan wydatków sponsoringowych, działań w mediach i na usługi doradcze na ten rok został zredukowany o połowę. Plan ten jest konsekwentnie realizowany — Łukasz Zimnoch, rzecznik Tauronu.

Poprosiliśmy o więcej szczegółów, chcieliśmy na przykład wiedzieć, czy spółka zrezygnowała ze sponsoringu jakiegoś klubu sportowego lub imprezy masowej, ale rzecznik Tauronu odmówił odpowiedzi, tłumacząc, że takie informacje „mają charakter poufny”.

Jeszcze mniej wiadomo na temat cięć PGE. Spółka deklaruje jedynie, że informujemy, że jej budżet na sponsoring w 2019 roku „został zmniejszony i jest zgodny z wytycznymi Ministerstwa Energii”.