Ceny prądu dla firm. Liczyliście na dodatkowy termin? No to się przeliczyliście

Ministerstwo Energii gasi nadzieje przedsiębiorców, którzy liczyli na ludzkie podejście rządu do czysto formalnej kwestii i wydłużenie czasu na złożenie oświadczenia. I choć broni nie zamierzają składać ani minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, ani rzecznik MŚP Adam Abramowicz, to przynajmniej na razie niewiele to zmienia.

„Trzeba było uważać” – mówi dwukrotnie Kwinto do Nuty w kultowym „Vabanku”. Ministerstwo Energii wprawdzie używa nieco innych słów, ale do tego sprowadza się przekaz resortu w wersji TL;DR.

Podmioty, które nie złożą takich oświadczeń w sprawie cen energii, wchodzą w normalny system cen, czyli zapłacą więcej niż ci, którzy oświadczenia złożą

– pisze ME w mailu do Bizblog.pl.

Przypomnijmy, że jeszcze tylko w poniedziałek 29 lipca do północy około 2,5 mln drobnych i średnich przedsiębiorców, a także szpitale, uczelnie czy urzędy mogą złożyć u sprzedawców prądu oświadczenie, że chcą zamrożenia cen prądu. Jeśli tego nie zrobią, zapłacą więcej.

Bizblog.pl poleca:

Do soboty. To znaczy do poniedziałku

Choć termin 27 lipca był zapisany w ustawie, do zeszłego czwartku praktycznie nikt o nim nie wiedział. Wieść rozniosła się dopiero po komunikacie Biura Rzecznika MŚP. Dopiero w piątek po południu Ministerstwo Energii poinformowało, że oświadczenia można składać nie do soboty, lecz do poniedziałku i można wysłać list polecony.

Jeszcze w sobotę radio RMF FM podało nieoficjalną informację, że możliwe jest przesunięcie terminu ustawowego, a nowe przepisy mieliby posłowie podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w środę.

W poniedziałek nadal cisza, żadnych nowych komunikatów ze strony Biura Rzecznika MŚ, Ministerstwa Energii czy Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Dlatego biorę telefon i pytam, czy będzie nowy termin.

Minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz odbiera telefon, ale zanim zdążę wyłuszczyć swoją sprawę, miło, ale stanowczo odsyła do Ministerstwa Energii. — Minister Krzysztof Tchórzewski jest gospodarzem tego tematu — wyjaśnia.

Jeśli będzie wola polityczna

Nie daję za wygraną i mówię, że nawet w Biurze Rzecznika MŚP usłyszałem, że pani minister w środę ma próbować wywalczyć nowy termin na składanie oświadczeń.

W środę będzie drugie czytanie mojej ustawy deregulacyjnej i jeśli będzie taka wola polityczna, to może takie rozwiązanie uda się dopisać

— mówi Bizblog.pl Jadwiga Emilewicz.

Gdy w styczniu mijał (nieludzko krótki) termin składania podań dla drobnych przedsiębiorców, którzy chcieli się załapać na mały ZUS, rzecznik MŚP Adam Abramowicz walczył jak lew o wyznaczenie nowego terminu. Dzwonię do rzecznika i pytam, czy teraz też będzie walczył o tych przedsiębiorców, których sprawa oświadczeń zaskoczyła w środku wakacji.

— Od kilku dni prowadzimy intensywną akcję informacyjną w sprawie składania oświadczeń i mam nadzieję, że prawie wszystkim przedsiębiorcom uda się to do dzisiaj zrobić. Jeśli jutro lub w środę okaże się, że wielu osobom nie udało się złożyć takiego oświadczenia, podejmę decyzję, czy interweniować w tej sprawie — mówi serwisowi Bizblog.pl Adam Abramowicz, Rzecznik MŚP (wypowiedź autoryzowana).

Dzisiejszy termin wynika z ustawy i nie da się go przesunąć, ale oczywiście posłowie mogą zdecydować o uchwaleniu przepisów, które wprowadzą nowy termin. Szkoda, że dostawcy nie wysłali razem z fakturami druku oświadczenia wraz z informacją o wymaganej dacie złożenia. Pozwoliłoby to uniknąć całego zamieszania

— podkreśla rzecznik MŚP.

Gdy kończę rozmowę z Adamem Abramowiczem, w skrzynce czeka już mail od biura prasowego resortu Krzysztofa Tchórzewskiego z odpowiedzią na moje zapytanie.

Nie są prowadzone prace

„W Ministerstwie Energii nie są prowadzone prace nad przedłużeniem terminu na składanie oświadczeń uprawniających mikro i małe przedsiębiorstwa, jednostki sektora finansów publicznych oraz szpitali do obniżonej ceny energii elektrycznej w II połowie 2019 r. Należy wskazać, że uprawnione podmioty mogą składać oświadczenie do północy od 29 czerwca 2019 r. Przede wszystkim termin składania wspomnianych oświadczeń określiła ustawa o cenach energii, dając odbiorcom czas 28 dni” – komunikat ME nie pozostawia miejsca na niedomówienia.

Poważne wątpliwości można mieć jednak przy lekturze kolejnego akapitu. Resort Krzysztofa Tchórzewskiego zapewnia, że informował o konieczności złożenia oświadczenia, a „informacje na ten temat publikowane były także w prasie, radiu i telewizji”. Jeśli tak, była to najbardziej nieskuteczna akcja informacyjna za obecnej kadencji Sejmu.

„Spółki energetyczne informowały także na swoich stronach internetowych, podając jednocześnie wzór oświadczenia oraz instrukcje jak je należy wypełniać” — przekonuje ME.

Jak informowały spółki energetyczne?

Tak się składa, że wiem, jak z punktu widzenia drobnego przedsiębiorcy wyglądało to w praktyce w przypadku PGE, największego z państwowych gigantów energetycznych. I to przykład, jak nie prowadzić takich akcji informacyjnych, chyba że zależy nam na tym, by wieści do zainteresowanych nie dotarły.

Zrzut ekranu pge-obrot.pl

Na stronie biura obsługi klienta ebok.gkpge.pl, którą klienci tej spółki odwiedzają regularnie, by pobrać fakturę elektroniczną czy sprawdzić stan rozliczeń, nie pojawiła się żadna informacja o oświadczeniach. Nie przyszedł też żaden mail czy SMS, nie mówiąc już o liście papierowym.

Kto, będąc klientem PGE, regularnie zagląda na stronę główną PGE, zamiast na eBOK? Właśnie, bo po co?

Większość to już coś

Dobrze, wystarczy tych dygresji, wróćmy do komunikatu Ministerstwa Energii. Czy resort spodziewa się, że wszyscy przedsiębiorcy złożą oświadczenie? Wygląda na to, że ME zadowoli sytuacja, gdy zrobi to „zdecydowana większość” firm.

Mając na uwadze możliwość złożenia oświadczenia jeszcze w dniu dzisiejszym, w tym poprzez pocztę (decyduje data stempla pocztowego) oraz liczbę złożonych oświadczeń przez ostatnie dni, istnieje szansa, że zdecydowana większość uprawnionych odbiorców energii elektrycznej będzie korzystało z obniżonej ceny energii elektrycznej w II połowie 2019 r.

– pisze ME.

Resort energii wprawdzie mówi wprost, że ci, którzy oświadczenia nie złożą, zapłacą więcej, ale jakąś nadzieję jednak daje.

„Minister nie wyklucza, że ci, którzy rzeczywiście nie złoża oświadczenia to w przyszłości ewentualnie mogą potem kwalifikować się do pomocy De minimis… Mówiąc precyzyjnie, średnie i duże przedsiębiorstwa w drugim półroczu 2019 r. będą mogły składać wnioski o pomoc de minimis do Funduszu Wypłat Różnicy Ceny (należy jednak pamiętać, że wtedy podmioty te będą musiały spełnić określone warunki…). Podmioty te pierwsze wnioski będą mogły złożyć po upływie trzeciego kwartału 2019 r.” – kończy komunikat biuro prasowe ME.

Nerwowo, bardziej nerwowo, komunikaty spółek

Przypomnijmy, że o sprawie zrobiło się głośno dopiero 25 lipca, gdy Biuro Rzecznika MŚP opublikowało komunikat w sprawie konieczności złożenia oświadczeń do 27 lipca. Przekaz rzecznika MŚP przebił się jednak dopiero po południu, gdy depeszę w tej sprawie nadała Polska Agencja Prasowa, a opublikowały je główne media internetowe.

Sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa, gdy spółki energetyczne zakomunikowały, że oświadczenia muszą zostać do soboty fizycznie do nich dostarczone, a data stempla pocztowego nie będzie honorowana.

To oznaczało, że na przykład przebywający na wakacjach przedsiębiorcy muszą czym prędzej drukować i wypełniać oświadczenie, a następnie wsiadać w samochód i pędzić do biura spółki energetycznej.

Dopiero w piątek po południu Ministerstwo Energii i Biuro Rzecznika MŚP wydały komunikaty, w których obie instytucje poinformowały, że termin na składanie oświadczeń został wydłużony do poniedziałku do północy. Co najważniejsze, napisano, że oświadczenie można wysłać pocztą do 29 lipca, a data stempla pocztowego jednak decyduje.