Oby następna zima nie była tak mroźna. Inaczej zbankrutujemy przez rachunki za ogrzewanie

Ministerstwo Klimatu i Środowiska już wie, że przed rosnącymi cenami za emisje CO2 nie uda się uciec. Dlatego lepiej przygotować się na wyższe taryfy za ciepło. Inaczej firmy ciepłownicze splajtują.

Jeżeli firmy ciepłownicze nie podniosą taryf, to zbankrutują – do takich wniosków doszło Ministerstwo Klimatu i Środowiska po przeanalizowaniu najnowszych trendów cen emisji CO2. Te od tygodni utrzymują się na rekordowych poziomach ponad 40 euro za wyemitowanie tony dwutlenku węgla. A że resort do plajt nie chce dopuścić, zezwoli spółkom ciepłowniczym na uwzględnianie w taryfach lawinowo rosnących kosztów CO2.

Proponuje się umożliwić zmiany taryf dla ciepła, ze względu na istotną zmianę ceny uprawnień do emisji CO2, w sposób szybki, bez konieczności badania i analizowania całej taryfy dla ciepła

– czytamy w rozporządzeniu, które ma ukazać się w połowie kwietnia.

Bizblog.pl poleca

Im wyższe ceny emisji CO2, tym większe rachunki

Wychodzi na to, że kiedy ostatnio określano taryfy dla ciepła, nikomu nie przyszło go głowy, że główny wpływ na ich poziom będą miały galopujące w górę ceny emisji CO2. Teraz jest już dla wszystkich jasne, że nie da się przed tym uciec. 

Ze względu na fakt, że w zaistniałym przypadku lawinowego wzrostu notowań uprawnień do emisji CO2 na światowych giełdach, koszty zaplanowane przez przedsiębiorstwa we wniosku obowiązujących w 2020 r. taryf dla ciepła, nie uwzględniły pełnego kosztu związanego z zakupem uprawnień do emisji z przyczyn obiektywnych, niezależnych od tych przedsiębiorstw, przez co nie zostały pokryte koszty uzasadnione działalności gospodarczej przedsiębiorstw wytwarzających ciepło

– tłumaczą urzędnicy w projekcie rozporządzenia.

I lepiej działać jak najszybciej, bo:

Brak takich działań może być przyczyną postawienia przedsiębiorstw w stan upadłości, w wyniku czego może być zagrożone bezpieczeństwo energetyczne odbiorców ciepła i mieszkańców w gospodarstwach domowych”

Energia i ciepło będą coraz droższe

Plany resortu klimatu i środowiska oznaczają wyższe rachunki za ogrzewanie. Wiadomo, że to dzieje się już od lat z opłatami za prąd. Świadkami cenowego przebudzenia staliśmy się kilka lat temu, kiedy emisja tony CO2 wzrosła z 6-7 do ponad 20 euro. Teraz ceny są na poziomie dwukrotnie wyższym, a to jeszcze przecież nie koniec.

Jak czytamy w „Raporcie z rynku CO2 – styczeń 2021” Krajowego Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami ceny emisji CO2 „w III i IV kwartale roku mogą zbliżyć się do wartości 50 euro”. W 2030 r. to ma być nawet powyżej 72 euro. Miałoby się to przekładać na rachunki wyższe w skali roku nawet o ponad 660 zł. 

Czy możemy spodziewać się ustalenia ustawowej ochrony przed wyższymi rachunkami? Wątpliwe, czy nadszarpany mocno pandemią budżet centralny by temu podołał. Inna sprawa, że były minister energii Krzysztof Tchórzewski przekonuje, że „podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy”.