Chore ceny ekogroszku, pęknie 7000 zł za tonę. Polacy tak się zlękli rządu, że wyczyścili sklepy do cna

Od 550 do 700 zł trzeba było zapłacić za tonę ekogroszku w 2017 r. W 2020 r. trzeba było mieć szczęście, żeby znaleźć tonę za mniej niż 1000 zł. Ale w porównaniu z tym, co z ceną ekogroszku dzieje się teraz, to były kosmetyczne zmiany.

Ekogroszek? Mamy na stanie, w każdej chwili można odbierać. Cena to 1599 zł za tonę – słyszę w jednym ze sklepów.

Ekogroszek trudno dostępny ale za to drogi

Jeśli chcesz dzisiaj kupić ekogroszek musisz liczyć na dwa uśmiechy losu naraz. Pierwszy dotyczy ceny, a drugi dostępności. Chcąc sprawdzić, czy ekogroszek jest w takich sklepach jak najlepszygroszek.pl, eko-grosz.pl i stabek.pl, trzeba uzbroić się w cierpliwość i zarezerwować nieco więcej czasu.

Na połączenie trzeba niekiedy poczekać nawet kilkanaście minut. A jak się już w końcu dodzwonimy, to albo usłyszymy, że trzeba na parę dni się wstrzymać albo przestraszy nas cena. Tak czy inaczej dzisiaj za tonę ekogroszku najczęściej trzeba zapłacić w okolicach 1500-1600 zł. Ale w sezonie grzewczym może być jeszcze drożej. 

Sezon grzewczy 2021/22 to ceny rzędu 6-7 tys zł 

– przepowiadał już pod koniec października Pszczyński Alarm Smogowy. 

Bizblog.pl poleca

Jaka jest obecnie sytuacja z ekogroszkiem, najlepiej świadczą nowe zwyczaje w sklepie Polskiej Grupy Górniczej. Na stronie WWW przy ekogroszku Pieklorz i ekogroszku Karlik (po bardzo konkurencyjnych obecnie cenach: 815 i 800 zł za tonę) widnieje adnotacja: „chwilowy brak towaru”. Po dodzwonieniu się na infolinię sklepu PGG, okazuje się, że ekogroszek jest, jeden i drugi typ. Jednak chętnych na jego zakup jest tylu, że zrezygnowano z zapisów. Trzeba przyjechać i liczyć na łut szczęścia. Albo dla wystarczy i kupisz, albo będziesz musiał podjechać jeszcze raz.

Nowe normy jakości węgla i mroźna zima

Obecnie drożeją wszystkie źródła energii, również ekogroszek. Bo trzeba zaspokoić zryw gospodarczy po pandemii, bo przed nami podobno mroźna zima. W przypadku popularnego paliwa dodatkowo występuje jeszcze jeden czynnik, bardzo wpływający na cenę. Chodzi o zapowiadane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zmiany w prawie i nowe normy jakości węgla. 

Użycie przedrostka eko- w odniesieniu do miału czy groszku sugeruje, że jest to paliwo ekologiczne, podczas gdy parametry jakościowe ekomiału czy ekogroszku tego nie potwierdzają – przekonywał kilka tygodni temu resort. 

Nowe przepisy miały w miejsce ekogroszku wprowadzić groszek III, a w ekomiału – paliwo drobne. Po korektach w przepisach wartość opałowa węgla ma być wyższa niż 28 MJ/kg. Zawartość popiołu miałaby się zmieścić w przedziale od 2 do 7 proc., a siarki spaść z 1,7 do 1,2 proc.

Na te propozycje bardzo nerwowo zareagowali górnicy. Przypomnieli m.in. poniesione przez PGG nakłady finansowe w wysokości 150 mln zł z przeznaczeniem na produkcję ekogroszku, a także program Czyste Powietrze, w ramach którego cały czas można wymienić stary kocioł na piec na ekogroszek. 

Ministerstwo Klimatu schowa do kieszeni nowe normy jakości węgla?

Reakcja górników była tak nerwowa, że ministerstwo postanowiło przemyśleć decyzję dotyczącą ekogroszku. Jak dowiedziałem się w resorcie klimatu i środowiska, ze względu na sytuację społeczno-gospodarczą MKiŚ podjęło decyzję o przeprowadzeniu gruntownych analiz w sprawie nowych norm jakości węgla.