Koniec taniej wódki. Od nowego roku za najtańsze pół litra zapłacimy o jedną czwartą więcej

W przypadku najtańszych wódek wzrost cen od nowego roku może być na poziomie nawet 25 proc. I wcale nie wzrost akcyzy będzie głównym winowajcą. Rosną na potęgę przecież też inne koszty, a pracownicy chcą więcej zarabiać. Puchnące tak ceny alkoholu producenci mogą zrekompensować jedynie efektem skali.

Jeszcze we wrześniu za najtańszą setkę wódki trzeba było zapłacić jakieś 6,50 zł. Z kolei za pół litra o zawartości alkoholu 37-38 proc., trzeba było wydać raptem 19 zł. Rząd długo wahał się, czy faktycznie w tym przypadku podnosić akcyzę i w końcu klamka zapadła. Ale jak tłumaczy nam Aleksandra Przybylak, dyrektor finansowa w IMA Polska i w spółce Wielkopolska Manufaktura Wódek: 

Z punktu widzenia Wielkopolskiej Manufaktury Wódek S.A. wzrost akcyzy będzie miał dużo mniejszy wpływ na ceny produktów. Nasze alkohole kraftowe kosztują ok. 50-60 zł, a podatek nie ma aż tak dużego udziału w kosztach ich wytwarzania. Podwyżkę możemy zrekompensować efektem skali, kupując np. więcej butelek do rozlewu w jednym większym zamówieniu z niższą ceną jednostkową.

Ceny alkoholu: nie tylko akcyza

Przypomnijmy: zgodnie z rządową rozpiską akcyza na alkohol ma wzrosnąć o 10 proc. od 1 stycznia 2022 r., a w kolejnych latach o 5 proc. (rok do roku). Jak przekonuje Aleksandra Przybylak, już teraz w półlitrowej butelce wódki o 40-proc. zawartości alkoholu aż 12,55 zł wynosi sama akcyza. Do tego trzeba doliczyć jeszcze podatek VAT i danin na jednej butelce wódki jest w sumie na 15,44 zł. Po zapowiadanych od 1 stycznia wzrostach na jednej butelce wódki będziemy mieć minimum 13,81 zł akcyzy i 16,99 zł kosztów razem z doliczonym VAT-em. 

Bizblog.pl poleca

Do tego trzeba doliczyć pozostałe koszty produkcji, które wciąż się zmieniają – zaznacza Aleksandra Przybylak.

Wzrosły ceny zbóż, energii elektrycznej, gazu czy paliw. Wyraźnie droższe jest też szkło. A i pracownicy wyciągają ręce po wyższe wynagrodzenia. 

Obserwujemy duże zmiany cen towarów dostarczanych z Azji. Importujemy już tylko te, które musimy, czyli surowce chemiczne. Dla przykładu, na potrzeby produkcji płynu do spryskiwaczy musimy kupować alkohol izopropylowy. Importowaliśmy go wcześniej z Chin, w tej chwili ceny w Chinach są dużo wyższe niż te w Europie – tłumaczy dyrektor finansowa w IMA Polska.

Pół litra wódki za 20 zł już nie kupimy

O ile realnie wzrośnie cena wódki na półkach w sklepach? Pewnie jest jedno: butelki za 20 zł nie kupimy. 

Cena na półce sklepowej półlitrowej butelki 40 proc. czystej wódki może być wyższa nawet o około 5 zł. W przypadku produktów za około dwadzieścia złotych jest to wzrost na poziomie około 25 proc. – przewiduje Aleksandra Przybylak.

Ale na razie nikt sobie ewentualnymi kłopotami ze zbytem głów nie zaprząta. Zwłaszcza że obecna sprzedaż jest rekordowa.

Dla producenta przemysłowego alkoholu podwyżka akcyzy to gwarancja bardzo dobrej sprzedaży w czwartym kwartale. Przed końcem roku wszyscy robią zapasy i wyprowadzają swoje produkty do sklepów, płacąc aktualne, niższe stawki podatku. Towar z półek sklepowych będzie schodził nie tylko teraz, ale również w styczniu, już po wyższej cenie – twierdzi Aleksandra Przybylak.

Rośnie przede wszystkim zainteresowanie produktami premium. Rekordy biją whisky i gin. W przypadku tego drugiego alkoholu w Wielkopolskiej Manufakturze Wódek liczba zamówień jest tak duża, że zakontraktowano już na ten cel 80 proc. możliwości produkcyjnych w 2022 r.