Lockdown pozamiatał. Złoto jeszcze nigdy nie było takie drogie

Do tej pory najlepszym rokiem dla złota był 2011. Wtedy zakupy były największe od 14 lat, a cena kruszcu wynosiła 1920,70 dolarów za uncję. Światowa Rada Złota stwierdziła wówczas, że popyt na złoto osiągnął najwyższy od 1997 r. poziom 4.067,1 ton. Najwięcej złota w tamtym czasie kupowano w Indiach, Chinach i Europie. Ale to już nie ważne. Rekord sprzed 9 lat przestał obowiązywać i właśnie został pobity. Na koniec sierpnia 2020 r. cena złota wskoczyła na pułap 1944 dol. za uncję. Przy kursie za dolara w ok. 3,7 zł daje to blisko 7200 zł. 

Trend rosnący zauważalny był w całym pierwszym półroczu 2020 r. Cena złota osiągnęła w tym czasie swoje historyczne maksima w wielu walutach, m.in.: EUR – 1610, PLN – 7364, GBP – 1439, CHF – 1695. W czerwcu najwyższą cenę kruszec prezentował również w SDR – międzynarodowej jednostce rozrachunkowej, która składa się z kilku najważniejszych walut (obecnie: USD 41,7 proc., EUR 30,9 proc., CNY 10,9 proc, JPY 8,3 proc i GBP 8,1 proc.). Na to wszystko bez wątpienia wpływ miała pandemia koronawirusa. 

Ceny złota są ściśle powiązane z aktualną sytuacją ekonomiczną na świecie, a ta w I półroczu 2020 roku była burzliwa. COVID-19 spustoszył gospodarki wielu krajów rozwiniętych, a na gospodarkach rozwijających się odcisnął piętno, którego skali jeszcze nawet nie znamy

– zauważa Wojciech Kaźmierczak, prezes Grupy Goldenmark.

Chińczycy i Hindusi nie kupują już biżuterii

Lockdown wywołany pandemią COVID-19 odcisnął swoje piętno na wielu dziedzinach gospodarki. Okazuje się, że metale szlachetne też nie zdołały się obronić przez koronawirusem, a złoto stało się produktem równie deficytowym jak maseczki czy płyn odkażający. To zaś przełożyło się na spadek dostępności złota, ale także na wzrost kosztów niemalże na każdym etapie procesu jego dostarczenia na rynek.

Całkowicie zmieniła się również struktura popytu na złoto

– przekonuje Dariusz Świętek, dyrektor ds. sprzedaży w Grupie Goldenmark.

Bizblog.pl poleca

Popyt na biżuterię w porównaniu z rokiem ubiegłym spadł o 39 proc. W połowie odpowiadają za to Chińczycy i Hindusi, którzy z powodu pandemii i recesją kupili znacznie mniej złota niż zwykle. Warto pamiętać, że te dwa kraje azjatyckie odpowiadają za prawie 50 proc. światowego popytu na złotą biżuterię oraz około 25 proc. światowego popytu na samo złoto. Do tego doszedł jeszcze spadek popytu ze strony przemysłu raz banków centralnych, które zakupy zrobiły wcześniej.

Złoto coraz chętniej sprzedawane online

Z powodu pandemii i obostrzeń dotyczących poruszania się poza domem znacząco zwiększył się także udział sprzedaży online złota. Największą popularnością cieszyły się niezmiennie sztabki i monety o gramaturze 1 uncji (31,1 gramów). Tylko w przypadku Grupy Goldenmark w I półroczu 2020 r. zainteresowanie zakupami złota w internecie wzrosło dwukrotnie w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym.

W czasie kryzysu coraz częściej szukamy bezpiecznych aktywów inwestycyjnych, a takim z pewnością jest złoto

– ocenia Marta Dębska, dyrektor zarządzająca w Grupie Goldenmark.

To nie koniec. Cena złota pójdzie jeszcze w górę

Zdaniem ekspertów trend zwyżkowy jeszcze trochę potrwa. Głównym czynnikiem ma być tolerancyjne podejście amerykańska Rezerwa Federalna do tamtejszej inflacji. Jeżeli rzeczywiście tak się stanie, to dla inwestorów złoto będzie po prostu pewniejsze niż dolar. Wyraz dał temu ostatnio już 90-letni Warren Buffett, który zdecydował się na zakup udziałów w największej spółce wydobywczej na świecie – Barrick Gold. 

Prognozy banków i instytucji finansowych niemal jednogłośnie też zapowiadają wzrost cen kruszcu. Według Wells Fargo pod koniec roku uncja złota będzie kosztować między 1800 a 1900 dol. Goldman Sachs oraz Citygroup prognozują wzrost do 2000 dol. w przyszłym roku. Z kolei Bank of America stawia na największy wzrost. Ich zdaniem w 2021 r. cena za unię złota może wynieść aż 3000 dol.