Szóstka z przodu na stacjach ma zniknąć przed świętami. Na więcej niż symboliczny spadek cen nie liczcie

Szybsze uwolnienie zapasów ropy, a nawet zakaz eksportu – takie możliwości ma analizować obecnie administracja amerykańskiego prezydenta Joe Bidena. Cel jest jeden: utrzymanie cen energii na krótkiej smyczy.

Joe Biden ogłosił, że jak Stany Zjednoczone w razie potrzeby uruchomią swoje rezerwy ropy – cena baryłki spadła o 61 centów. Departament Energii USA zaproponował firmom potyczkę 32 mln baryłek z rezerw (SPR – Strategic Petroleum Reserve). Dostawy miałyby być realizowane w okresie od stycznia do kwietnia 2022 r. Z kolei do 17 grudnia – po akceptacji Kongresu USA – byłyby zamieszczone ogłoszenia o sprzedaży dodatkowych 18 mln baryłek. 

Spółki naftowe czas na zwrot pobranej w ten sposób ropy (wraz z odsetkami) miałyby w okresie od 2022 do 2024 r. Ale szybko okazało się, że spadek cen ropy nie jest rynkową odpowiedzią na amerykańskie zapowiedzi. Raczej bardziej chodzi o strach przed nową mutacją koronawirusa – omikronem. Innym czynnikiem jest stanowisko OPEC+ a także polski pakiet antyinflacyjny, który też ma nieco uspokoić ceny na stacjach paliw. Kiedy to odczujemy?

W ciągu nawet kilku dni. 6 zł powinno zniknąć z polskich stacji benzynowych, ale też na wielkie spadki nie ma co na razie liczyć

 – przekonuje dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z serwisu e-petrol.pl.

Cena ropy: omikron wzbudza strach

O uwolnieniu rezerw ropy nie myślą tylko w Waszyngtonie. Podobne plany mają Chiny, Indie, Japonia, Korea Południowa i Wielka Brytania. W rozmowie z Reutersem zastępca sekretarza ds. energii USA David Turk przekonuje, że celem tych operacji jest globalne obniżenie cen energii. Jego zdaniem każdy kraj będzie w tej sprawie podejmował własne decyzje co do ilości uwalnianej tak ropy i terminów tej operacji. Sam Biden ma rozważać nawet czasowy zakaz eksportu ropy. 

Bizblog.pl poleca

Taka ma być odpowiedź na upór państw OPEC+, które od miesięcy nie poddają się amerykańskiej głównie presji co do zwiększenia produkcji ropy. Wcześniejsze porozumienie w tej sprawie mówi o dodatkowych 400 tys. baryłek od stycznia 2022 r. Ale możliwe też, że dojdzie do zamrożenia tego porozumienia. Wszystko przez obawy, że omikron znowu zwolni gospodarkę na całym świecie i lockdown zacznie gonić lockdown.

Tarczę antyinflacyjną odczujemy pod koniec grudnia

Te wszystkie czynniki mają mieć wpływ na ceny też na polskich stacjach paliw, które za kilka dni powinny drgnąć. Nieco większe różnice (ale też bez przesady) mamy odczuć po wejściu w życie rządowego pakietu antyinflacyjnego. Tym mechanizmem rząd w okresie od 20 grudnia do 31 maja obniżył do unijnego minimum stawki akcyzy na olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę silnikową i gaz skroplony LPG.

Powinnismy to odczuć pod koniec grudnia 

– przewiduje dr Jakub Bogucki.

Dodatkowo premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że UOKiK prześwietli koncerny paliwowe i sprawdzi, czy w odpowiedzi na pakiet antyinflacyjny nie zaczną podnosić swoich marż.