CD Projekt podjął decyzję, co zrobi z zyskami. Cwaniaki, chyba będzie kolejny rekord na giełdzie

Najbliższe Zwyczajne Walne Zgromadzenie spółki CD Projekt RED ma rozpatrzyć wniosek o przeznaczenie całości wypracowanego w 2019 r. zysku netto na kapitał zakładowy, a nie na wypłatę dywidendy. W reakcji na tę propozycję akcje podrożały w czwartek o około 1 proc. do 412 zł i znów są bardzo blisko rekordu.

Co z tego, że premiera „Cyberpunka 2077” była już dwa razy przekładana, przecież i tak świat zwolnił przez pandemię COVID-19. A do tego wszystkiego gracze na całym świecie już na czerwono zakreślili koniec roku, kiedy światło dzienne mają ujrzeć nowe konsole. Nie ma, po co się zbytnio spieszyć.

Oczywiście wiadomo, że debiut nowej gry CD Projektu to wyjątkowo ważne i doniosłe wydarzenie, także ze względów finansowych. Dlatego szefostwo spółki rekomenduje w całości przeznaczyć zysk netto w wysokości 172,8 mln zł wypracowany w 2019 r. na kapitał zapasowy spółki. 

Indeksy w czwartek na giełdzie w Warszawie nie radziły sobie zbyt dobrze, tracąc od 0,5 do 1 proc. Tymczasem CD Projekt był jedną z trzech najmocniejszych spółek w WIG20, zyskując o 15,30 ok. 1 proc. Rynek przyjął więc propozycję NWZA dobrze. Notowania coraz bardziej zbliżają się do rekordowych 417,70 zł.

Bizblog.pl poleca

CD Projekt RED nie ma polityki dywidendowej

Skąd taka decyzja (wniosek musi być jeszcze zaopiniowany przez radę nadzorczą spółki, a później rozpatrzony przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie)? Trudno mówić o zaskoczeniu. Już w kwietniu wiceprezes CD Projekt Piotr Nielubowicz stwierdził, że wypłata dywidendy przed premierą nowej gry „Cyberpunk 2077” byłaby niezgodna z filozofią działania firmy. Wcześniej w podobnym tobie wypowiadał się prezes spółki Adam Kiciński.

Spółka nie ma ustalonej polityki dywidendowej, a decyzja o wypłatach podejmowana ad hoc. W 2018 r. zysk został wypłacony (1.05 zł za akcję), ale rok wcześniej w całości został w kasie.

W pogoni za „Wiedźminem”

W maju minęło pięć lat od wydania przez CD Projekt RED trzeciej odsłony „Wiedźmina”. Ostatnia gra była już sukcesem jeszcze przed wydaniem. Przed premierą zamówiono przeszło milion egzemplarzy. Potem było już tylko lepiej. Produkcja zdobyła w sumie ponad 800 nagród, w tym 250 z tytułem gra roku.

Postawienie aż tak wysoko poprzeczki ma swoje konsekwencje. Świat gier Polakom jeszcze jakoś wybacza, że na efekty ich pracy przychodzi czekać co najmniej parę lat, w odróżnieniu od takich potęg jak chociażby Ubisoft. Ale po „Wiedźminie 3” poziom musi być zachowany. To musi być top topów. Rozczarowanie graczy może być bowiem dla polskiej spółki bardzo bolesne, a wycena akcji na poziomie powyżej 400 zł pozostaną już wyłącznie niedoścignionym marzeniem.

Teraz CD Projekt z taką wyceną, podbijaną w oczekiwaniu na „Cyberpunk 2077”, patrzy na pozostały giełdowy świat nad Wisłą tylko z góry. Nad nimi nic nie ma. Mówi się o IPO Allegro, które wyceniane miałoby być na nawet 40 mld zł tym samym detronizując z pozycji lidera. Ale i tak decydujące będzie to, co będzie działo się z udziałami CD Projekt już po wyczekiwanym od lat debiucie nowej gry. Nic więc dziwnego, że firma woli zysk przeznaczyć na zapasy niż na wypłatę dla akcjonariuszy.