CD Projekt nie potwierdził definitywnie, że dotrzyma terminu premiery „Cyberpunka 2077”

Przedstawiciele firmy podkreślili w piątek, że data premiery to wciąż 17 września 2020 roku, ale później zasiali ziarno niepewności stwierdzając, że po raz pierwszy finiszują z grą w trybie zdalnym, co niesie dodatkowe wyzwania.

IT i gamedev to sfery, które dość dobrze opierają się wyzwaniom pracy zdalnej. Gros obowiązków i tak wypełnia się, siedząc przed komputerem. Przeniesienie crunchowania, czyli najbardziej czasochłonnego etapu produkcji gry w tryb zdalny nie jest jednak tak proste.

W sferze kreatywnej możliwość pracy w jednym środowisku jest dodatkową wartością. Jestem sceptyczny względem w pełni zdalnej możliwości pracy zdalnej w przyszłości

– powiedział Adam Kiciński, szef CD Projekt w czasie konferencji opisującej wyniki firmy.

CD Projekt nie musi się zmagać z wyzwaniami, na które narzekał m.in. francuski UbiSoft, takimi jak trudności w nagrywaniu sesji motion capture. Cyberpunk ma już ten etap za sobą. Teraz zostało już tylko naprawianie ewentualnych bugów i szlifowanie gry.

Zarządzający firmą podkreślili, że pracują w kierunku ukończenia „Cyberpunka 2077” przed wrześniową datą premiery, ale nie dali 100-procentowej pewności, że tak się rzeczywiście stanie.

Bizblog.pl poleca

„Cyberpunk 2077” Night City Wire – 11 czerwca

Niezależnie od powyższych rozważań 11 czerwca będziemy mogli wziąć udział w cyfrowym wydarzeniu, które zorganizowane zostanie w zastępstwie odwołanych targów E3. Nie wiadomo dokładnie, czego konkretnie możemy się spodziewać.

W czerwcu CD Projekt zaprosi również dziennikarzy i testerów do samodzielnego sprawdzenia gry. Szczęśliwcy będą mogli zagrać w „Cyberpunka 2077” i podzielić się wrażeniami ze swoimi widzami i czytelnikami.

Jak przedstawiają się wyniki CD Projektu?

Największa część konferencji poświęcona została omówieniu wyników finansowych. Finalnie był to najlepszy pierwszy kwartał roku w wykonaniu spółki, Wypracowała ona 92 mln zysku netto, co oznacza wzrost o 420 proc. rok do roku. 

Na niewielkim plusie był nawet sklep z treściami cyfrowymi, GOG, który wygenerował blisko 2 mln zł zysku.

Święta przyszły dwukrotnie

Do takiego wniosku doszli przedstawiciele firmy, komentując wykres przedstawiający kwartalne przychody. Te spadły nieznacznie w stosunku do końcówki zeszłego roku.

Pokazuje to dobitnie, że w czasie kwarantanny skłaniamy się ku domowym rozrywkom, jak gry czy filmy.

Rentowność sprzedaży netto wyniosła 48 proc.

Wskaźnik ten pokazuje jaką część wszystkich przychodów stanowi zysk po opodatkowaniu. Rok temu było to tylko 22 proc.

„Cyberpunk 2077” kosztował ponad 50 mln zł w pierwszym kwartale

Wydatki na produkcję gier spadły nieco w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami, ale wciąż utrzymują wysoki pułap. Oczywiście w tej kwocie zawiera się również część produkcji „Gwinta” na Androida.

Przedstawiciele firmy przyznali równie, że po premierze Cyberpunka 2077 ich zespół będzie gotowy do równoległej pracy nad dwoma tytułami klasy AAA. Jednym z nich będzie za pewnie multiplayer „Cyberpunka 2077”, którego możemy się spodziewać nie wcześniej niż za dwa lata.

CD Projekt zainwestuje w obligacje USA, Niemiec i Szwajcarii

Poniższa grafika pokazuje przepływy pieniężne na przestrzeni kwartału. Spółka rozpoczęła go posiadając 482 ml zł, a zakończyła bogatsza o 128 mln zł. Polacy nie zamierzają jednak trzymać pieniędzy w banku. Zamiast tego wybiorą się na zakupy za granicę.

A czy w innych krajach będzie można kupować akcje polskiej firmy? Najpewniej nie w najbliższej przyszłości. Szef CD Projektu przyznał, że może się to kiedyś ziścić, ale na razie „to polska firma, która będzie notowana w Polsce”.