CCC chce olśnić klientów ofertą i promocjami. Prezes opowiada nam o planach giganta na drugą i trzecią falę epidemii

Stale pracujemy nad tym, by nasze fizyczne placówki stawały się jeszcze bardziej atrakcyjne dla klientów i bardziej nowoczesne. Cyfryzujemy je i wprowadzamy nowe, coraz bardziej zaawansowane technologicznie, funkcjonalności. Efekty już widać – zapewnia w rozmowie z Bizblog.pl Marcin Czyczerski, prezes CCC, jednej z największych spółek obuwniczych w Europie.

Arek Braumberger, Bizblog.pl: Na początku 2020 roku szef rady nadzorczej i założyciel CCC Dariusz Miłek potwierdził, że spółka nie jest przygotowana do kryzysu, wywołanego epidemią i lockdownem.

Marcin Czyczerski, CEO CCC: Bo tak było, nie byliśmy. Na to, co się wydarzyło w związku pandemią, nikt nie był. Jednak jesienią odrobiliśmy lekcje z wiosny i bazując na tych doświadczeniach łatwiej nam było prowadzić działalność, kiedy część naszych sklepów w galeriach handlowych została w listopadzie ponownie zamknięta. Przez minione miesiące istotnie wzmocniliśmy i przyspieszyliśmy rozwój kanału e-commerce. Szybko zaadaptowaliśmy biznes do trendów, które zidentyfikowaliśmy już wcześniej, jeszcze przed pandemią, i opisaliśmy w strategii go.22..

No tak, ale mimo wszystko niedawno przyznał Pan, że zamknięcie 300 sklepów w listopadzie zmniejszyło przychody spółki o ok. 60 mln zł.

Najnowsze wyliczenia wskazują, że ubytek sprzedaży w Polsce i za granicą, z tytułu listopadowego lockdownu, wyniósł około 100 mln zł,

A mimo to firm obuwniczych nie objęto w pierwszej wersji ustawy tarczą antykryzysową. Zaapelował Pan, żeby to zmienić. Udało się?

Za pośrednictwem organizacji zrzeszających firmy z naszej branży zwróciliśmy uwagę na to, że naszą branżę wyłączono z pomocy, podczas gdy sektor odzieżowy nią objęto. Moim zdaniem doszło do typowej pomyłki pisarskiej, może niedopatrzenia w natłoku szybkiej pracy. Skierowaliśmy pisma w tej sprawie do resortów rozwoju oraz finansów, finalnie pojawiła się poprawka, która pozwoli firmom obuwniczym ubiegać się o pomoc w ramach tarczy.

Kurs CCC na GPW od lipca do grudnia 2020 r.
Źródło: Stooq.pl

Monitorujemy wszystkie dostępne opcje finansowania rynkowego oraz pomocowego, chcąc zapewnić firmie bezpieczeństwo. Swoją obecną sytuację finansową oceniamy jako stabilną. Mimo to każde dodatkowo pozyskane finansowanie wzmacnia naszą elastyczność w działaniu i zmniejsza negatywny wpływ pandemii na biznes. Przykładem są wsparcie z tarczy rządowej i pożyczka z PFR, choć tu zdecydowaliśmy się wycofać wniosek. Chcemy poczekać na doprecyzowanie warunków pomocy. Teraz cieszymy się z dodania PKD obuwia do tarczy rządowej – to pomoc z której realnie skorzystamy.

Bizblog.pl poleca

No to gratuluję.

Cieszymy się, że udało się to wyjaśnić, bo sklepy stacjonarne to nadal istotna część naszej działalności i to właśnie w tradycyjnym handlu zatrudniamy obecnie najwięcej osób. Teraz wiemy, że przed nami trzecie zamknięcie gospodarki. Mamy nadzieję, że ta kolejna biznesowa walka z pandemią będzie ostatnią, z której jako społeczeństwo wyjdziemy zdrowsi i silniejsi. Równocześnie liczymy, że rząd, podobnie jak to było w przypadku poprzednich lockdownów, pomoże przedsiębiorcom zamortyzować koszty zamknięcia gospodarki, które solidarnie ponosimy przecież wszyscy. To niezwykle ważne, by zachować ciągłość działania polskich przedsiębiorstw i bezpieczeństwo miejsc pracy.

Ciekawe. A nie mieliście pokusy, żeby postawić na e-commerce, rezygnując z części sklepów fizycznych?

Nie, ponieważ postawiliśmy na model wielokanałowy, w którym nasze sklepy odgrywają równie istotną rolę jak silny e-commerce. Chodzi o to, by te dwie sfery się przenikały z korzyścią dla klientów i naszego biznesu bez wskazywania, że e-sklepy są dobre, a salony nie, czy odwrotnie.

Niech mi Pan opowie, w jaki sposób CCC doprowadził do przeniknięcia on- i offline’u?

Stale pracujemy nad tym, by nasze fizyczne placówki stawały się jeszcze bardziej atrakcyjne dla klientów i bardziej nowoczesne. Cyfryzujemy je i wprowadzamy nowe, coraz bardziej zaawansowane technologicznie, funkcjonalności. Efekty już widać; 20 proc. sprzedaży e-commerce’owej generowana jest już w naszych fizycznych sklepach. Jak widać, to przenikanie światów klientom odpowiada, bo dziś nie robimy już zakupów tylko w jednym kanale, czasem zaczynamy ten proces od obejrzenia produktów online i zakupu w sklepie stacjonarnym, czasem wybieramy w aplikacji, a finalizujemy transakcję na komputerze desktopowym, wariacji jest dużo. My jesteśmy zadowoleni z wielokanałowości CCC, bo staramy się patrzeć na nasz biznes oczami naszych klientów.

Można odnieść wrażenie, że epidemia w ogóle nie zweryfikowała planów biznesowych CCC…

Ba, zaryzykowałbym stwierdzenie, że covid nam pomógł.

Odważnie.

To paradoks, ale tak się stało. Gdy przed dwoma laty temu zabieraliśmy się do opracowania strategii dla CCC, zwróciliśmy uwagę na kilka megatrendów, takich jak zmieniająca się rola sklepów, zacieranie się różnic pomiędzy porami roku, rosnąca sprzedaż butów casualowych i sportowych, a także na znaczenie marki i coraz większą rolę komunikacji i bliskiej relacji z klientem. To wszystko wzięliśmy na warsztat i opracowaliśmy konkretne działania, by dostosować się do tych zmian i na nich skorzystać.

I w jaki sposób epidemia pomogła CCC?

Jak mawiał Churchill: „nigdy nie marnujcie dobrego kryzysu”. Covid i pierwszy lockdown wzmocnił znaczenie trendów, które uznaliśmy za istotne dla naszej działalności. Przyśpieszył też istotnie transformację. Pomógł przeforsować konieczne zmiany i zbudować silny sojusz dla koniecznych zmian. Kryzys jest najlepszym katalizatorem zmian. Trzeba tylko mieć dobry plan i realizować go konsekwentnie, zachowując przy tym elastyczność. W tym sensie pandemia nam pomogła. W transformacji jesteśmy dzisiaj dalej niż zakładaliśmy. Fakt, może jeszcze przez covid nie widać wyników w pełnej krasie, ale to się zmieni wraz z normalizacją sytuacji.

A nie spodziewacie się trzeciej fali epidemii?

Bardzo nam pomogło zrozumienie pierwszej fali i zaprojektowanie scenariuszy na falę drugą, a także potencjalnie i trzecią. Choć był to bardzo trudny i intensywny czas, dzięki odpowiedniej reakcji i wyciągnięciu wniosków, teraz podczas drugiego pełzającego zamknięcia gospodarki, nie jesteśmy już tak zdezorientowani jak wcześniej. W listopadzie ponad 300 sklepów w Polsce było zamkniętych – gdyby nie to, moglibyśmy mówić o rekordowym listopadzie. 28 listopada, czyli pierwszego dnia otwarcia galerii, był najlepszym przychodowo dniem w historii Grupy. Cieszymy się z otwarcia galerii handlowych. Polacy ruszyli na zakupy po listopadowym lockdownie, a my byliśmy dobrze przygotowani po względem logistyki i bezpieczeństwa na duży ruch, zarówno online jak i offline. Priorytetowo traktujemy utrzymanie reżimu sanitarnego w naszych salonach, wyznaczyliśmy dedykowanych pracowników do tego zadania.

Jak Pan ocenia bieżący miesiąc?

Grudzień także rozpoczął się dobrze, w jego pierwszej połowie notowaliśmy odwiedzalność w sklepach niższą o około 25 proc. rok do roku, co w tych okolicznościach oceniamy pozytywnie. Towarzyszy temu istotnie wyższa w ujęciu rocznym konwersja i większy koszyk zakupowy, co tłumaczymy świetnym, bardzo dobrze odbieranym przez naszych klientów produktem. Dodatkowo – co niezwykle ważne – niedziele handlowe rozkładają weekendowy ruch na dwa dni, wielokrotnie wskazywaliśmy, że na czas pandemii zakaz handlu w siódmy dzień tygodnia powinien zostać zawieszony ze względu na bezpieczeństwo i stymulację gospodarki. Trwa sezon prezentowy, który zamierzamy w pełni wykorzystać, mamy dobrą ofertę i atrakcyjne promocje.

Za CCC pracowity rok. Czym by Pan się pochwalił?

Trochę tego jest… Za nami między innymi mocny rozruch Modivo, naszej platformy sprzedającej odzież premium. Bardzo istotny i mocny upgrade produktowy, jeśli chodzi o CCC i tchnięcie nowego ducha w poszczególne marki… Zrepozycjonowaliśmy Gino Rossi, Jenny Fairy, Lasockiego, Sprandi i DeeZee i wokół każdej z nich zbudowaliśmy klarowną tożsamość i obietnicę marki. To duże osiągnięcie i zmiana w komunikacji marketingowej. Jestem bardzo dumny z osiągnięć spółki na tym polu i zadowolony z reakcji klientów.

To po stronie produktowej, a jeśli chodzi o biznes i technologię?

W tym przypadku na pierwszym miejscu wymieniłbym wejście z e-commerce CCC i DeeZee na kilka nowych rynków (plus 12 nowych kanałów e-commerce w II i III kwartale 2020, obecnie w sumie blisko 70 cyfrowych punktów styku z klientem), a także szybkie i dynamiczne wdrożenie skanerów Esize.me nie tylko w sklepach, ale również w aplikacjach eobuwie.pl i CCC, co jest szczególnie istotne w czasie obowiązywania reżimu sanitarnego. Skan stopy zapamiętywany jest w aplikacji, a system może rekomendować klientowi właściwe, dopasowane produkty. Wszystko odbywa się bez wychodzenia z domu.

To już za nami, a co CCC planuje w najbliższym czasie?

Ostatnio pojawiło się sporo nowości i teraz musimy te nowe przedsięwzięcia biznesowo zmonetyzować. Organizacja potrzebuje właściwego balansu nowinek i dojrzałych rozwiązań. Dwa lata temu podczas spotkania z inwestorami powiedziałem, że wiele rzeczy robimy po raz pierwszy. Przedstawiłem listę 60 projektów, które wtedy wdrażaliśmy i/lub „wchodziliśmy z nimi na produkcję”. Wszystkie były we wstępnej fazie rozwoju. Spodziewałem się wówczas, że na pierwsze efekty trzeba poczekać mniej więcej do 2020 r., konkret finansowy obiecaliśmy pokazać rok później. Teraz najważniejsze są stabilizacja i staranne doglądanie biznesu, tak by w momencie normalizacji mógł pokazać pełen potencjał.

Czy to znaczy, że w najbliższym czasie nie zamierzacie niczym nowym zaskakiwać rynku ani klientów?

Wręcz przeciwnie, jak wspomniałem ważny jest dobry balans. Obok tych projektów wdrożonych w ostatnich dwóch latach, których owoce zaczynamy już zbierać, wprowadzamy i testujemy wiele nowości. W planach mamy choćby uruchomienie kas samoobsługowych oraz zakupowych kiosków internetowych. Niesłabnącą popularnością cieszy się także aplikacja mobilna CCC, która została już pobrana przez klientów przeszło trzy miliony razy. Wśród ostatnich aktualizacji pojawiła się w niej możliwość wyszukiwania produktów CCC na podstawie zdjęcia, które klienci mogą zrobić własnym telefonem lub wskazać w internecie (tzw. visual search). Reasumowując, uprawiamy biznesowa trójpolówkę. Nowe, dojrzewające, dające plon. W poczekalni jest kilka ważnych i dobrze rokujących przedsięwzięć. W wielu przypadkach za wcześnie jednak, by ujawniać szczegóły, zwłaszcza że mamy silną konkurencję, szanujemy ją, ale nie chcemy też jej za bardzo ułatwiać życia.

Ech, szkoda.

Chcę pozostawić sobie szanse na kolejny wywiad z Państwem po prostu (śmiech)

A może jednak uchyli Pan rąbka tajemnicy? Nad czym jeszcze obecnie pracujecie w CCC?

Chcemy w pełni integrować sklepy z e-commerce’em, co da docelowo możliwość wysyłania produktów do klientów ze wszystkich sklepów. Zamierzamy znacząco rozszerzyć też usługę dostawa w 60 minut, która działa obecnie w Warszawie. Do końca roku będą mogli z niej korzystać mieszkańcy siedmiu aglomeracji, a na początku 2021 r. następnych trzydziestu. Dodatkowo właśnie uruchomiliśmy sprzedaż odzieży pod marką DeeZee, z kolei niedługo w ofercie e-commerce pojawią się także ubrania Sprandi, co będzie bardzo dobrym uzupełnieniem naszej marki sportowej.

Niepotrzebnie się martwiłem, że chcecie osiąść na laurach. Jak widać – szykuje się kolejny megapracowity rok w CCC.

To prawda. 2021 rok będzie bardzo intensywny. Nadal chcemy rozwijać nasz model omnichannel, wzmacniać digitalizacje sklepów i doświadczenia klientów. Zaskoczymy klientów innowacjami i niezwykle ciekawą, modową kolekcją w kolejnych sezonach. Dodatkowo otworzymy co najmniej 10 kolejnych platform e-commerce. Jedno się nie zmieni jednak. Klient będzie dla nas dalej najważniejszy. Pokazaliśmy to w mijającym roku i dzięki tej relacji, jesteśmy dzisiaj po drugiej stronie rzeki pomimo pandemii.

A co z ekspansją międzynarodową?

Skupiamy się na regionie CEE, gdzie chcemy rosnąć organicznie w kanale stacjonarnym, efektywnie zwiększając sprzedaż z metra kwadratowego. Sklepy mają być nieco mniejsze, ale efektywniejsze sprzedażowo i wynikowo. Ekspansję i otwieranie nowych kanałów planujemy w obszarze cyfrowym. Do końca I kwartału 2021 roku uruchomimy co najmniej 10 nowych kanałów e-commerce.

Imponujące. Naprawdę jestem pod wrażeniem.

A to, zaręczam, nie koniec, bo zespół CCC właśnie dojrzał i jest bardzo dobrze przygotowany na kolejny rok, cokolwiek on przyniesie. To największa siła CCC Anno Domini 2020.

W takim wypadku życzę powodzenia. I dziękuję za ciekawą rozmowę.