Adieu Camaïeu! Francuska sieć sklepów odzieżowych po 20 latach wycofuje się z Polski

Sklep internetowy Camaïeu już nie działa, a 25 salonów stacjonarnych będzie otwartych tylko do końca czerwca. Francuzi podjęli decyzję o całkowitym opuszczeniu polskiego rynku po 20 latach.

„Z ogromnym smutkiem informujemy o zamknięciu zamówień z naszej strony internetowej. Dziękujemy, że byłyście z nami przez te lata” – tymi słowami rozpoczyna się komunikat na polskiej stronie francuskiej sieci sklepów odzieżowych Camaïeu.

Bizblog.pl poleca

Dalej na polskich klientów Camaïeu czekają kolejne hiobowe wieści. Okazuje się bowiem, że na zamknięciu internetowego sklepu się nie kończy, a raczej zaczyna całkowite wyjście marki z naszego kraju. Do końca czerwca firma zamknie wszystkie sklepy w Polsce. W sumie to 25 placówek: najwięcej – 7 w Warszawie i okolicy, 4 na Górnym Śląsku, 3 w Szczecinie i po 2 w Krakowie i Wrocławiu.

Camaïeu ma kłopoty też na rodzimym podwórku

Okazuje się, że firma przechodzi trudne, finansowe chwile nie tylko nad Wisłą, ale również nad Sekwaną. Minister finansów Francji Bruno Le Maire powiedział w środę, że poszukiwany jest nabywca marki Camaïeu, który pomoże jej wyjść z tarapatów. Spółka obecnie jest w zarządzie komisarycznym. Szef francuskich finansów przekonuje jednocześnie, że to jeden z przykładów wskazujących na kryzys w sektorze odzieżowym, wywołany przede wszystkim pandemią koronawirusa.

Akurat kłopoty finansowe Camaïeu mają nieco starszy rodowód niż lockdown wywołany COVID-19. Już w 2016 r. firma musiała wdrażać plan ratunkowy, żeby utrzymać w sumie 900 sklepów w 15 krajach. Sytuacja uspokoiła się, ale nie na długo.

W marcu 2018 r. firma Camaïeu poinformowała, że rok finansowy zamknie spadkiem obrotów z 736 do 718 mln euro. Podobnie było z wynikami osiąganymi w Polsce. W roku fiskalnym zakończonym z końcem marca 2018 r. przychody w naszym kraju spadły z 86,4 mln zł do 63,3 mln zł. Kolejne miesiące najwyraźniej nie przyniosły zmiany tego spadkowego trendu, a pandemia jedynie dokończyła dzieło zniszczenia.

Bo nikt nie kupuje ubrań do siedzenia w domu

Globalny lockdown mocno uderzył w sektor odzieżowy. Tylko w marcu sprzedaż ubrań spadła o 34 proc.

Nikt nie chce kupować ubrań do siedzenia w domu

– stawia sprawę jasno Simon Wolfson, dyrektor generalny Next.

Nie dość, że większość konsumentów w ostatnich miesiącach po prostu nie była zainteresowana zakupem odzieży, to jeszcze w dodatku sektor przyzwyczajony jest raczej to tradycyjnej formy sprzedaży niż tej internetowej. Wszak przeszło 80 proc. transakcji w branży mody ciągle odbywa się w sklepach stacjonarnych.

Jak czytamy na wciąż działającej stronie camaieu.pl, marka Camaïeu powstała w grudniu 1984 r. „jako pomysł czterech mężczyzn, którzy marzyli o stworzeniu bogatej modowej oferty dla kobiet”. W 2000 sieć wyszła poza Francję i otworzyła sklepy w Polsce, we Włoszech, w Hiszpanii, w Czechach, na Słowacji oraz na Bliskim Wschodzie.