Rząd mobilizuje całą policję, przedsiębiorcy tylko się śmieją. Za kilka dni Polska stanie na głowie

Majowy weekend tuż za rogiem, a zaraz po nim rząd planuje odmrażać gospodarkę. Tymczasem przedsiębiorcy szykują się na starcie z policją, ta bowiem kontroluje nawet 10 tys. miejsc na dobę. Szykuje więc niezły cyrk, bo na przykład hotelarze majówki nie odpuszczą i planują otwierać hotele jako obiekty lecznicze. Zmotywowana do działania przez polityków policja z pewnością nie będzie się nudzić.

Policja przykręciła śrubę i na potęgę kontroluje przedsiębiorców, czy rzeczywiście zamknęli swoje biznesy. Obecnie policjanci kontrolują nawet 10 tys. miejsc na dobę.

Tydzień temu w poniedziałek skontrolowano: 8,8 tys. placówek handlowych, 141 miejsc organizacji wesel oraz 9,2 tys. innych miejsc, w tym m.in. salonów fryzjerskich i kosmetycznych, targowisk, punktów gastronomicznych, stacji paliw, parków, kin, muzeów, dworców, przystanków autobusowych, obiektów rekreacyjnych czy sportowych. Do tego sprawdzono 442 obiekty świadczące usługi hotelarskie i blisko 1,2 tys. restauracji.

Z policyjnych statystyk wynika, że od początku pandemii funkcjonariusze skontrolowali ponad 1,8 mln sklepów i 137 tys. restauracji, 52 tys. hoteli i ponad 1,4 mln innych miejsc.

Bizblog.pl poleca

Jaki był efekt? Łącznie ponad 481,5 tys. mandatów, 68 tys. wniosków o ukaranie do sądu oraz blisko 295 tys. pouczeń. Choć zdarzało się – jak relacjonuje założyciel Polskiej Federacji Fitness – że policjanci siłą ściągali klientów siłą z bieżni. Nie obyło się więc bez cyrku.

Kawka pod nosem Ministerstwa Finansów? Bardzo proszę

Rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego twierdzi, że odsetek otwieranych wbrew prawu obiektów w stosunku do ogólnej ich liczby ma marginalny charakter, a ja mam wrażenie, że wraz ze wzrostem temperatury na zewnątrz zjawisko przestaje być marginalne i rośnie liczba przedsiębiorców, którzy zakaz działalności mają głęboko w nosie.

W samym centrum Warszawy tuż pod nosem Ministerstwa Finansów łatwo spotkać już rozstawione ogródki przy knajpach. A majówka dopiero przed nami.

No właśnie. Ministerstwo Zdrowia apeluje, żeby wytrzymać ten lockdown jeszcze chwilę, jeszcze tylko przez weekend majowy, a zaraz po nim wicepremier Gowin obiecuje rozpoczęcie odmrażania gospodarki. Już w przyszłą środę rząd ma pokazać szczegółowy plan na maj.

Policjanci wparują do sauny sprawdzić, czy ta leczy?

Tylko że majówka to żniwa dla firm z branży turystycznej, więc przedsiębiorcy nie mają zamiaru czekać już ani chwili dłużej i ogłaszają bunt. Ciekawe, że zapowiadają go nie tyle pojedyncze obiekty, a cała Polska Izba Hotelarzy, która wręcz nawołuje do przedsiębiorców: otwieramy na majówkę!

Izba wymyśliła, że społeczeństwo ma już dość pandemii i potrzebuje podreperować swoje zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne. A hotele mogą leczyć. Plan więc jest taki, żeby hotele, przynajmniej oficjalnie, prowadziły działalność medyczną, a raczej paramedyczną i wtedy będą mogły działać zgodnie z prawem.

Szykuje nam się więc zabawa w kotka i myszkę podczas długiego weekendu. Ciekawe, czy policjanci będą wyciągać klientów siłą z sauny.