Branson już bryluje na Wall Street. Za wycieczkę żąda prawie 1 mln zł, ale to jak promocja w Biedronce

Firma Richarda Bransona (na zdj.), Virgin Galactic, jako pierwsza z branży komercyjnych lotów w kosmos weszła na nowojorską giełdę. Udało się to dzięki fuzji z Social Capital Hedosophia Holdings. Słynący z zamiłowania do wizjonerskich biznesów, sportów wodnych i modelek Brytyjczyk zaprezentował nawet kombinezony, w jakich jego klienci udadzą się na orbitę

Kosmiczne dziecko ekscentrycznego miliardera, Virgin Galactic, figurujujące pod symbolem giełdowym SPCE, już teraz chwali się rezerwacjami, złożonymi przez ponad 600 osób z 60 krajów. Cena za lot to 250 tys. dolarów. Dużo? Przecież to jak promocja w dyskoncie. W NASA bilety na orbitę kosztują 52 mln dolarów.

Ceny rzędu miliona złotych (dokładnie 960 tys. zł) za półtoragodzinną podróż mocno ograniczają grono ewentualnych klientów, ale w przyszłości loty w kosmos będą tanieć dzięki rosnącej konkurencji. Taki biznes przyciągnął nie tylko Richarda Bransona i Elona Muska ze SpaceX, ale także Jeffa Bezosa, dyrektora generalnego Amazona. Jest on właścicielem założonego w 2000 r. Blue Origin.

Znane są już kombinezony, jakie założyliby kosmiczni pasażerowie. Pierwsi turyści mają zwiedzić przestrzeń okołoziemską już w przyszłym roku. Cała wycieczka ma potrwać 90 minut. Niedawno w Virgin Galactic zainwestował Boeing, deklarując wyłożenie na firmę Brytyjczyka 20 mln dolarów.

Aby wyruszyć w podróż, trzeba będzie odprawić się w porcie kosmicznym w Nowym Meksyku. Budynek, patrząc od góry, przypomina wielką płaszczkę.

Co na to wszystko konkurencja? Elon Musk skupia się na razie na Marsie i sektorze energetycznym Tesli. Jeff Bezos ogłosił natomiast, że zamierza zająć się kolonizacją Księżyca. Już w maju tego roku zaprezentował projekt lądownika księżycowego o nazwie Blue Moon. Astronauci mieliby pojawić się na Księżycu w 2024 r.

Pierwsza firma, która miała zaoferować wycieczki w kosmos, powstała już w 1975 r. w Niemczech i nosiła nazwę OTRAG. Rakiety testowano w Zairze (dzisiejszej Demokratycznej Republiki Konga), ale pod naciskami ze strony władz Francji i Związku Radzieckiego, zaprzestano ich. Kolejne próby odbywały się na pustyni w Libii. Wkrótce firma została jednak zlikwidowana, a wszystko co pozostało w tym kraju po działalności OTRAG-u przejął Mu’ammar al-Kaddafi.