Niespotykane zjawisko w polskim górnictwie. Takiej sytuacji nie pamiętają najstarsi pracownicy dołowi

Mamy zysk w polskim górnictwie! To w ostatnich latach tak rzadkie zjawisko, że należy to koniecznie odnotować. Gorzej, jeśli spojrzymy na zapasy węgla, które znalazły się na krytycznym poziomie, oraz roszczenia górników. Od roku związki działające na kopalniach zajmują się głównie załatwianiem podwyżek. Trzeba przyznać, że bardzo skutecznie. Bo to chyba najlepszy czas dla górników od dziesięcioleci, jeśli nie w ogóle.

Kiedy górnicy z JSW wywalczyli wyrównania inflacyjne w wysokości 13-19 tys. zł, ruszyło płacowe domino. W kolejce najpierw ustawili się górnicy z PGG, potem pracownicy Spółki Restrukturyzacji Kopalń i zatrudnieni w Tauronie. Teraz zaś przyszedł czas na pracujących w Węglokoks Kraj. I prawdopodobnie ich żądania też będą spełnione, chociaż węgla w Polsce jest coraz mniej. Inna sprawa, że pierwszy raz od lat polskie górnictwo znalazło się na plusie.

W związku z drastycznym wzrostem cen towarów i usług, a co za tym idzie spadkiem realnej siły nabywczej wynagrodzeń pracowników Węglokoksu Kraj S.A., Zakładowe Organizacje Związkowe działające w Węglokoksie Kraj S.A. żądają podpisania stosownego porozumienia – czytamy w piśmie związkowców do zarządu spółki.

Związkowcy chcą wypłacenia premii, która zrekompensuje im taką a nie inną inflację i wnoszą też o podniesienie wartości posiłków profilaktycznych, co powinno nastąpić od 1 sierpnia. Z kolei od 1 stycznia 2023 r. ma być wypłacany wyższy deputat węglowy. 

Na poziomie nie niższym, niż w pozostałych spółkach węglowych – uściślają związkowcy z Węglokoks Kraj.

Węglokoks: związkowcy pozazdrościli kolegom z innych spółek

To nie pierwsze żądania płacowe związkowców z Węglokoksu Kraj. 23 czerwca podpisano porozumienie dotyczące jednorazowej, dodatkowej premii. Na tej podstawie 11 lipca wypłacono po 1000 zł brutto pracownikom zatrudnionym pod ziemią, po 800 zł brutto pracownikom przeróbki mechanicznej węgla i po 600 zł brutto pozostałym zatrudnionym w Węglokoks Kraj.

Bizblog.pl poleca

Ustalono, że premia nie przysługuje pracownikom przebywającym na urlopie bezpłatnym lub urlopie wychowawczym. Nie należy się też dyrektorom oraz kierownictwu spółki, którzy są uprawnieni do premii rocznej.

Mimo tych ustaleń związkowcy z Węglokoksu Kraj i tak przedstawili nowe żądania. Najprawdopodobniej zadziałała psychologia tłumu i wcześniejsze pretensje górników z innych spółek. Swoje już w ten sposób przecież załatwili m.in. zatrudnieni w JSW (premie od 13 do 19 tys. zł). W PGG górnicy też swoje wywalczyli: premie w wysokości 4 tys. zł brutto (dla pracowników powierzchni); 5,2 tys. zł brutto (dla pracowników przeróbki węgla) i 6,4 tys. zł brutto (dla pracowników dołowych). 

Podpisano też porozumienie w Tauron Polska Energia. Tamtejsi pracownicy mają dostać w dwóch transzach wyrównanie inflacyjne na poziomie 7000 zł brutto. O dodatkowe pieniądze starają się pracownicy Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Chcą podwyżki pensji od 1 sierpnia 2022 r. o 1000 zł netto. Żądają również wypłaty jednorazowej rekompensaty w wysokości 19 tys. zł, która powinna być na kontach 22 sierpnia 2022 r. W dobie tych licznych żądań płacowych najwyraźniej związkowcy z Węglokoksu Kraj uznali, że nie mogą zostać w tyle. 

Coraz mniej węgla w Polsce

Polskie górnictwo niespodziewanie w pierwszym kwartale 2022 r. wypracowało wreszcie zysk na poziomie 2,055 mld zł netto. To niespotykane od lat zjawisko. W 2019 r. sektor stracił 1,1 mld zł. W 2020 r. było jeszcze gorzej i starta górnictwa wyniosła już ponad 4,3 mld zł. A tylko po trzech kwartałach 2021 r. na minusie było już ok. 2,3 mld zł. W pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku wyraźnie urosły też przychody całego sektora: z 6,6 mld zł w I kwartale 2021 r. do 12,1 mld zł między styczniem a marcem 2022 r. 

Zysk to oczywiście efekt rosnących cen. Indeks PSCM1 (czyli cena, po jakiej w danym miesiącu był fakturowany węgiel z polskich kopalni w sprzedaży do energetyki zawodowej) w maju 2022 r. osiągnął rekordową wartość ponad 334 zł. To wyraźnie więcej niż w poprzednich latach.

W maju 2019 r. indeks PCMSM1 był na poziomie 256 zł, w maju 2020 r. – 267 zł, a w maju 2021 r. – niecałych 243 zł. W maju br. doszło też do większego wydobycia węgla (4,48 mln t) niż jego sprzedaży (4,45 mln t). Ale na zwiększenie zapasów węglowych w żaden sposób to nie wpłynęło, dalej jest ich jak kot napłakał. W marcu przy kopalniach było 1,35 mln t, ale w kwietniu i maju już tylko 1,27 mln t. Ostatni raz tak mało było w październiku (1,24 mln t) i listopadzie (1,28 mln t) 2008 r.