BP po ponad 100 latach chce całkiem porzucić paliwa kopalne. Likwiduje dział poszukiwań złóż

Nabiera tempa reorganizacja potentata paliwowego BP, w zeszłym roku zapoczątkowana przez dyrektora generalnego koncernu Bernarda Looneya. Niestety, stopniowe odwracanie się od paliw kopalnych i kierowanie w stronę odnawialnych źródeł energii ma kosztować sporo miejsc pracy.

Historia BP, po ponad 100 latach, po odkryciu w maju 1908 r. pierwszego złoża ropy, zatacza dzisiaj koło. Wszystko przez dyrektora generalnego Bernarda Looneya, który rok temu ogłosił rewolucję energetyczną. Koncern ma stopniowo porzucać paliwa kopalne na rzecz odnawialnych źródeł energii. Do tego dochodzi maksymalna jak tylko to możliwe redukcja emisji CO2.

Bizblog.pl poleca

Paradoksalnie inwestorzy wcale tego „zielonego apelu” ze strony BP nie przywitali zbyt optymistycznie. Udziały BP pod koniec 2020 r. osiągnęły najniższy poziom od 25 lat i spadły w sumie o 44 proc. w ciągu roku. Cały czas bowiem pokutuje na rynku pogląd, że BP może zaplanowanej transformacji jednak nie podołać.

A przyszłe zyski to nic niego jak miraż i koncert życzeń. Szefostwo koncernu uspokaja i przekonuje, że po pozbyciu się wyliczanych na ok. 20 mld dol. aktywów naftowych i gazowych czas postawić następny krok. 

BP: milion baryłek ropy dziennie mniej

Plan jest konkretny. Koncern BP chce zmniejszyć wydobycie ropy o nawet 1 mln baryłek dziennie. Tym samym w ciągu najbliższej dekady redukcja wydobycia powinna wynieść nawet 40 proc. Jednocześnie produkcja energii odnawialnej powinna doznać 20-krotnego wzrostu. Jednak nawet z takim planem BP zakłada, że dalej ropa i gaz ziemny będą głównym, finansowym źródłem potentata paliwowego co najmniej do 2030 r. 

Teraz ma być inaczej niż kiedy BP starało się realizować program „Beyond Petroleum”. Wtedy na energię z wiatru i ze Słońca wydawano grube miliardy dolarów, co jednak nie przyniosło oczekiwanych efektów. Teraz, za sprawą m.in. nowoczesnej technologii i rządowemu wsparciu energetycznej transformacji, BP faktycznie ma skręcić „w zielone”. Przysłużyć mają się temu też takie projekty jak chociażby mapowania struktur skalnych w poszukiwaniu paliw kopalnych w celu opracowania technologii niskoemisyjnych jak wychwytywanie, wykorzystanie i przechowywanie dwutlenku węgla (CCUS) oraz energia geotermalna. 

Koszt transformacji? Na razie to miejsca pracy

W tym celu BP ściąga do siebie najlepszych fachowców. Przychodzą specjaliści z Ubera, Toyoty i Doliny Krzemowej. Są też analitycy z Toyoty czy Tesli. Dla niektórych zatrudnionych w BP zauważalne ostatnio przyspieszenie nie jest niczym dobrym. Bo firma kieruje teraz największe pieniądze na przestrzenie jeszcze nie do końca przez siebie zidentyfikowane.

A do tego wszystkiego już teraz następuje wyraźna redukcja zatrudnienia. Np. zespół BP zajmujący się poszukiwaniem nowych złóż ropy naftowej okrojono z 700 osób do raptem 100. Budżet na to przeznaczony zmalał do ok. 350-400 mln dol. Czyli dwa razy mniej niż było to w 2020 r. Nie wspominając już o naftowym budżecie dekadę wcześniej, w 2010 r., który w BP wyniósł wtedy 4,6 mld dol. W sumie BP zamierza zwolnić ok. 10 tys. pracowników, czyli 15 proc. z wszystkich zatrudnionych przez koncern.