Ekspert policzył, kto skorzysta na bonie turystycznym. Biedni obejdą się smakiem

Do kogo trafią pieniądze z rządowego wsparcia dla turystyki? Najwięcej środków trafi do grupki najbogatszych gospodarstw domowych w Polsce – wynika z wyliczeń głównego ekonomisty FOR Aleksandra Łaszka.

Temat bonu turystycznego od początku wzbudza ożywione dyskusje. Początkowo mówiło się o 1000 zł, który miałby trafić do polskich pracowników zatrudnionych na etacie i zarabiających nie więcej niż 5200 zł brutto. Potem prezydent Andrzej Duda sprecyzował, że nie 1000 tylko 500 i nie dla pracowników, a dla dzieci.

Bizblog.pl poleca

Szczegóły programu mamy poznać w tym tygodniu. Na razie dowiedzieliśmy się, że pieniądze mają zostać rozdystrybuowane w postaci voucherów, które będzie można wydać w polskich firmach turystycznych. W praktyce chodzi m.in. o to, by dofinansować rodziny, które z powodu kryzysu mogą mieć problemu z wysłaniem dzieci na obozy lub kolonie.

W przeciwieństwie do pierwotnego projektu tym razem przedstawiciele rządu nie zająknęli się jednak na temat progów dochodowych. Bon turystyczny ma funkcjonować na podobnej zasadzie co 500+.

Kto dostanie najwięcej?

Z wyliczeń głównego ekonomisty FOR Aleksandra Łaszka wynika, że najwięcej, bo ok. 400 mln zł trafi do wąskiej grupy najbogatszych Polaków. Dlaczego? To proste, stać je na utrzymanie większej liczby potomków.

Przyjrzyjmy się poniższym rachunkom. Grupy dochodowe zostały podzielone na decyle. Pierwszy od lewej pokazuje nam grupę 10 proc. beneficjentów o najniższych dochodach. Ostatni – 10 proc. o najwyższych dochodach. Kolejne grupy przeskakują rzecz jasna również o 10 proc.

Z wykresu wynika, że najwięcej środków trafi do dwóch końcowych decyli. Czyli do gospodarstw domowych, które są w górnych 20 proc. najlepiej zarabiających. Niemal dwukrotnie mniej trafi natomiast do grupy, która tego rodzaju wsparcia potrzebowałaby najbardziej, czyli do pierwszego decyla.

Jeżeli zasady programu nie unikną zmianie, efekt bonu turystycznego okaże się zapewne dużo mniejszy od oczekiwań. Gros beneficjentów programu nie powinno mieć problemów z opłaceniem wakacji dla swoich dzieci. Setki milionów wydanych z budżetu nie tyle pobudzą polską branżę turystyczną, ile zasilą i tak już przepastne kieszenie najbogatszych Polaków.

Reanimacja turystyki

Z badań przeprowadzanych w maju przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat wynikało, że 20 proc. Polaków ma zamiar całkowicie zrezygnować z wyjazdu w trakcie urlopu, a co drugi ankietowany miał ograniczać swoje plany. W tej grupie część stanowią osoby, które zamierzają wyjechać na działkę albo do znajomych.

Lipiec i sierpień są dla branży kluczowymi miesiącami. Polski Instytut Ekonomiczny szacował, w trakcie wakacji generowane jest  28 proc. całego ruchu turystycznego w Polsce.