Bon turystyczny to po prostu 500+. Kasę dostaną bogate rodziny, ale ubodzy bezdzietni i emeryci – nie

Już nie ratowanie polskiej branży turystycznej, lecz wsparcie finansowe polskich rodzin. Taki jest obecny cel bonu turystycznego, który ma zostać wprowadzony jeszcze w lipcu. Wypłacana przez ZUS dopłata do urlopu wyniesie 500 zł, ale pieniądze te dostaną wyłącznie beneficjenci świadczeń na dzieci, takich jak 500+.

Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny we wtorek wieczorem zaakceptowała poprawki Senatu do ustawy wprowadzającej tak zwany bon turystyczny. Można założyć, że we czwartek projekt zostanie przegłosowany przez Sejm, a prezydent nie będzie zwlekał z podpisem. W ten sposób może uda się zdążyć z wprowadzeniem bonu turystycznej jeszcze w lipcu.

Bizblog.pl poleca

Najważniejsza zmiana wprowadzona przez Senat sprawi, że bon turystyczny nie będzie przyznawany wyłącznie rodzinom korzystającym z programu 500+, ale także beneficjentom jego zagranicznych odpowiedników, takich jak niemiecki Kindergeld.

Sejm nie zgodził się na to, by bon turystyczny przysługiwał także emerytom i rencistom. Na jakąkolwiek dopłatę do urlopu nie mają szans ubogie bezdzietne rodziny, a także znajdujący się w trudnym położeniu finansowym rodzice, których dzieci są już pełnoletnie i nie łapią się na 500+.

Mamy więc do czynienia z absurdalną sytuacją, gdy pomoc finansowa popłynie szerokim strumieniem nawet do najzamożniejszych rodzin, dla których bon 500 zł nie będzie miał istotnego znaczenia w budżecie domowym, za to zarówno chronicznie ubodzy Polacy, jak i ci, którzy, którzy ucierpieli finansowo z powodu koronawirusa i nie stać ich w tym roku na wakacje, na pomoc państwa nie mogą liczyć.

Jak Ministerstwo Rozwoju to tłumaczy? W odpowiedzi na interpelację posła KO Waldemara Sługockiego wiceminister Andrzej Gut-Mostowy przekonuje, że „rząd w swoich działaniach konsekwentnie realizuje politykę prorodzinną, chociażby poprzez wsparcie w postaci bonu turystycznego”.

Ze wsparcia skorzystają polskie rodziny, bez względu na dochód oraz formę zatrudnienia beneficjenta

– podkreśla zastępca wicepremier Jadwigi Emilewicz.

A co z emerytami i rencistami? Gut-Mostowy nie wyjaśnia, dlaczego ta grupa społeczna nie dostanie bonu turystycznego, ale stwierdza, że jest to program „dedykowany dla” rodzin z dziećmi, który jest „realnym wsparciem zwłaszcza dla rodzin wielodzietnych i mniej zamożnych”.

Zgodnie z szacunkami resortu rozwoju dodatkowe środki na wypoczynek trafią do prawie 2,5 mln rodzin. Z tego jednorazowego świadczenia będzie można skorzystać do marca 2022 r. Bon turystyczny będzie miał formę cyfrowego świadczenia udzielanego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Przeznaczenie rządowych programów potrafi zmieniać się często w zaskakujący sposób. Tak było z samym 500+, który początkowo był programem pronatalistycznym, czyli miał doprowadzić do zwiększenia dzietności Polek. Gdy to nie wyszło, stał się „programem wsparcia finansowego polskich rodzin.

Gdy rząd w apogeum epidemii koronawirusa ogłaszał wprowadzenie bonu turystycznego, wyjaśniał, że jego głównym celem jest „wsparcie finansowe całej branży turystycznej”, która została znokautowana przez obostrzenia wprowadzone w związku z walką z COVID-19.

„Sytuacja jest na tyle dynamiczna, że znaczną odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi finansowo państwo polskie i środki finansowe na te cele są wyszukiwane, aby wesprzeć branżę turystyczną” – tłumaczyła wtedy wiceminister rozwoju Olga Semeniuk. O „wspieraniu polskich rodzin” czy ograniczaniu grupy beneficjentów bonu nie było wtedy mowy.