Od rzemieślników do twórców. Najpierw portowali gry, a teraz tworzą własne

Black Rose Projects pracowało nad portingiem, czyli przeniesieniem gry na nową platformę ponad 70 tytułów. Teraz studio przygotowuje dwie oryginalne propozycje i planuje wejście na NewConnect w najbliższej przyszłości. Wycena firmy sięga obecnie ok. 26 mln zł.

Łukasz Bajno (na zdjęciu poniżej), szef studia, podkreśla, że oba typy prowadzenia działalności mogę być dobrym biznesem, ale to porting gwarantuje większe bezpieczeństwo.

Często pracujemy z tytułami, które odniosły już sukces na PC i wielu graczy wypatruje wersji konsolowych. Porting jest również mniej kosztownym przedsięwzięciem i cały proces trwa zdecydowanie krócej niż pełne zaangażowanie studia w produkcję gier – opisuje.

Porting polega stworzeniu jak najlepszej wersji oryginalnej gry na konsoli, modelując ją według potrzeb, jednak nigdy nie ingerując w pierwotną zawartość.

Można go porównać do skrupulatnej pracy rzemieślniczej. To często jest dość żmudny proces, który wymaga wielu godzin testowania, optymalizacji i cierpliwego dostosowywania gry do ograniczeń konsoli – dodaje przedsiębiorca.

Najważniejszym wyzwaniem jest odwzorowanie jakości i komfortu oryginału. Trudność prac w tym przypadku zależy do silnika graficznego, gatunku gry czy poziomu złożoności. Najbardziej wymagające były dotychczas symulatory i gry strategiczne.

Oba gatunki mocno bazują na obsłudze myszki i trzeba sporo pracy, by przygotować odpowiednie sterowanie – podkreśla Bajno.

Bizblog.pl poleca

Łukasz Bajno zapowiada jednocześnie nowy rozdział w historii firmy, która ma się teraz otworzyć na autorskie produkcje.

Black Rose Projects ma tworzyć własne gry

Chcemy iść własną drogą, tworzyć tytuły grywalne, czerpiące dużymi garściami z wielu kultowych gier Indie – zapowiada.

Developerzy nie rezygnują z portowania gier tworzonych przez inne studia, ale rozpoczęli już prace nad dwoma autorskimi tytułami. Podkreślają przy tym, że dopiero samodzielne tworzenie gier daje możliwość tworzenia oryginalnego doświadczenia.

Wiele rzeczy w czasie dewelopingu jest płynne i nie zawsze warto trzymać się sztywnych granic. Zespół tworzący grę powinien podchodzić z pełnią kreatywnej pasji do pracy i implementować innowacyjne mechaniki rozgrywki na każdym etapie produkcji – wyjaśnia Bajno.

Pierwszym tytułem jest survival horror:

Dark Moonlight na rynek powinien trafić w II kwartale 2023 roku

To gra osadzona w mrocznym świecie sennego koszmaru. Poniżej znajdziecie jej trailer, z którego pochodzi również grafika główna.

Drugi tytuł to strategia Spooky Lord, zaplanowana na tegoroczną zimę. W jej ramach gracz będzie sterował drużyną duchów, wilkołaków, wampirów czy goblinów i odstraszał ludzi z terytorium potworów.

Tworzenie gier od zera jest jednak o wiele droższym procesem

Aby zapewnić środki na rozwój i wsparcie zespołów zewnętrznych firma wybiera się na NewConnect.

Twórczy proces pochłania jednak mnóstwo czasu i środków. Kilkuletnia inwestycja może zaowocować dużym sukcesem komercyjnym lub wręcz przeciwnie – przyczynić się do kłopotów finansowych firmy – opisuje szef Black Rose Projects.

Poprzedni rok studio zamknęło z wynikiem ponad 3 mln zł. przychodu (1,16 mln zł zysku netto). A w pierwszym kwartale 2022 roku spółka odnotowała przychód na poziomie 1,03 mln zł. Decyzje o debiucie na małym parkiecie zapadła pomimo chłodniejszego nastawienie do gamingu, m.in. po premierze Cyberpunka 2077.

Sytuacja w niedalekiej przyszłości ulegnie znaczącej poprawie. Rynek gamingowy na świecie wciąż mocno się rozwija, gry trafiają do coraz szerszego grona odbiorców, a jakość graficzna gwarantuje, że tytuły można monetyzować przez długie lata. Mamy to szczęście, że nasza gałąź biznesu jest dość odporna i nie odczuwamy efektów obecnego kryzysu. Gaming nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na rynku kapitałowym – podsumowuje Bajno.