Bitcoin właśnie sforsował granicę 50 tys. dol. Analityk: może doskoczyć nawet do miliona

Bitcoin osiąga właśnie swoje historyczne maksima. We wtorek przez moment za jednostkę najpopularniejszej kryptowaluty świata trzeba było wyłożyć ponad 50 tys. dolarów. Nie brakuje głosów, że to dopiero początek rajdu tej kryptowaluty.

Wczesnym popołudniem wartość bitcoina skoczyła powyżej 50 tys. dol. E-waluta przebiła w ten sposób kolejną psychologiczną granicę. W ciągu zaledwie kilku dni kryptowaluta zyskała na wartości około 6 tys. dol. Wartość wszystkich bitcoinów przekracza obecnie 930 mld dol.

Bizblog.pl poleca

Nie brakuje głosów, że nie jest to jeszcze szczyt jego możliwości. W najbardziej optymistycznym tonie wypowiada się na ten temat  Dan Held z giełdy kryptowalut Kraken.

Bitcoin wchodzi do mainstreamu

Zdaniem Helda obecna sytuacja nijak ma się do gwałtownych wzrostów kryptowaluty z 2017 r. Wówczas rajd napędzany był przez inwestorów indywidualnych. Teraz do gry włączają się natomiast instytucje finansowe. Serwis cointelegraph.com pisze, że inwestorzy instytucjonalni posiadają 460 tys. bitcoinów. To ok. 2 proc. z docelowej liczby 21 mln sztuk e-waluty.

Bloomberg podaje, że na zakupy zamierza udać się Counterpoint Global – spółka kontrolowana przez Morgan Stanley. Chrapkę na bitcoina ma też ponoć fundusz BlackRock, Mastercard, JP Morgan Chase, a nawet sędziwy amerykański bank BNY Mellon.

Zalety kryptowalutego złota docenił też Elon Musk. Tesla zainwestowała w bitcoina 1,5 mld dol. i nie wyklucza, że w przyszłości wyłoży na niego jeszcze większą gotówkę.

Popyt, zdaniem Helda, napędzą również aplikacje, pozwalające inwestować w kryptowaluty dzięki kilku kliknięciom w ekran smartfona.

Bitcoin może podrożeć do nawet miliona dolarów

 – twierdzi przedstawiciel Krakena

Złoto czasów covidu

Skąd wzięło się nagłe zainteresowanie bitcoinami? Held uważa, że firmy zaczynają traktować kryptowalutę jak pewną lokatę kapitału na trudne czasy. Tak samo jak w przypadku złota, bitcoinów nie można dodrukować, dewaluując ich wartość. Ba, 90 proc. z nich zostało już wykopanych, co oznacza, że ich liczba będzie teraz w miarę stała.