Bitcoin nas truje! I to do tego stopnia, że problemem musieli zająć się naukowcy

To nie są już żarty, bitcoin wyrasta na jednego z najważniejszych sprawców zanieczyszczenia środowiska e-odpadami. Już teraz kopacze kryptowaluty produkują tyle odpadów co Holandia. A to dopiero początek.

Co roku kopacze bitcoina wyrzucają góry zużytych komputerów. Dosłownie. Jeden komputer żyje u e-górnika średnio rok i cztery miesiące. W sumie wszyscy wydobywający generują rocznie 31 tys. ton e-śmieci – tyle samo, co Holandia.

Himalaje

Himalaje starych komputerów

Ale to jeszcze nic. Po kolejnych rekordach bitcoina już teraz wiadomo, że na śmietniki trafi w przyszłym roku dwa razy więcej komputerów.

Wszystkie te wyliczenia zostały zamieszone w czasopiśmie „Resources, Conservation and Recycling”. Analizę przygotowali ekonomiści z holenderskiego banku centralnego i MIT.

Bizblog.pl poleca

Wyniki badań nie zaskakują, ale i tak mogą szokować. Do kopania bitcoinów zużywa się więcej prądu, niż wykorzystują Filipiny – 39. gospodarka świata i kraj zamieszkany przez 100 mln ludzi.

Każda transakcja w sieci bitcoin – a było ich w zeszłym roku 112 mln – była odpowiedzialna za wyprodukowanie odpadów o wadze 250 g. Zawierają one liczne substancje szkodliwe oraz trujące, które łatwo przenikają do gleby, wód gruntowych i powietrza.

Naukowcy proponują energooszczędną alternatywę

Żeby wydobywać bitcoina z zyskiem, trzeba mieć do tego najnowszy sprzęt. To dlatego górnicy tak często go wymieniają. Zapotrzebowanie na komputery już dziś zakłóca globalny łańcuch dostaw półprzewodników.  I to dlatego mamy takie problemy z kupieniem nowych kart graficznych, które są kluczowym podzespołem górniczego komputera.

Zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny to najszybciej rosnący strumień odpadów. Na całym świecie nieco ponad 17 proc. wszystkich e-odpadów jest poddawanych recyklingowi, w Europie 40 proc.

Naukowcy zasugerowali, że jednym z rozwiązań problemu e-odpadów byłaby zmiana sposobu weryfikacji transakcji na inny mniej wymagający obliczeniowo system. Proponują, by wspierać nową metodę wydobywania opartą o algorytm proof-of-stake, który jest znacznie bardziej energooszczędny niż proof-of-work stosowany przez obecnie.