Bitcoin po 10 tys. dolarów? W półtora miesiąca jego cena wzrosła o prawie 100 proc.

Cena bitcoina przebiła już 9 tys. dol. Może to mieć związek z nadchodzącym halvingiem, który mocno wpłynie na podaż kryptowaluty i w naturalny sposób podbije jej kurs.

13 marca bitcoin sięgnął dna. Jedną monetę wyceniano na 4,6 tys. dol. Nikt nie dziwił się spadkom. W dół leciało większość walut na świecie i akcje na praktycznie każdej giełdzie. Później nastąpiło jednak odbicie, a żadne inne aktywo nie zanotowało tak dużych wzrostów, jak właśnie bitcoin.

Bitcoin przebił granicę 9 tys. dol.

Ostatni raz ponad tym pułapem widzieliśmy go przed eskalacją epidemii.

Choć po kilku godzinach kurs nieco obniżył swoje notowania, to i tak bitcoin pozostaje najlepszą inwestycją w tym roku (a nawet dekady).

W ślad za największą kryptowalutą wzrost zanotowała również numer dwa – ethereum. Ponad granicą 200 dol. również nie widzieliśmy go od początku marca.

Kapitalizacja bitcoina jest teraz tylko siedem razy większa niż ethereum.

Nadchodzi halving

Helving to najbardziej prawdopodobna przyczyna wzrostów bitcoina. Do tego wydarzenia zostało nieco ponad tydzień 12 maja nastąpi zmniejszenie nagrody za utrzymywanie sieci bitcoin dla górników.

To właśnie oni potwierdzają transakcje, poświęcając moc obliczeniową komputerów, a także płacąc rachunki za prąd. Każdy wykopany (czyli potwierdzony) zestaw transakcji (blok) przynosi im 12,5 bitcoina do podziału. Już wkrótce będzie to połowa tej sumy – 6,25 bitcoina.

Na rynku będzie mniej bitcoinów, więc ich cena może poszybować w górę.

Oczywiście należy się spodziewać, że zmniejszenie podaży jest już wkalkulowane w cenę, a obecne wzrosty mogą być spowodowane chęcią kupna bitcoinów z jak największym wyprzedzeniem przed halvingiem.