Kurs bitcoina eksplodował. Wystarczyło jedno zdanie prezydenta Chin

Xi Jinping, prezydent Chińskiej Republiki Ludowej przyznał, że blockchain to przełomowa technologia i zasługuje na to, żeby ją wspierać. Wśród inwestorów zapanowała euforia. Już dawno nie widzieliśmy takich wzrostów na BTC.

Xi Jinping zapowiedział wsparcie inwestycji w rozwój blockchaina w Chinach. I choć sam bitcoin jest w Państwie Środka zakazany, to kurs cyfrowej waluty bardzo szybko powędrował w górę.

Bizblog.pl poleca:

W ciągu 12 godzin bitcoin urósł o ponad 30 proc.

Jeszcze w piątek za bitcoina płaciło się 7,5 tys. dol. W sobotę cena przekroczyła zaś na krótko 10 tys. dol., aby później spaść w okolice 9 tys. dol. i wdrapać się na pułap 9,7 tys. dol. przed końcem weekendu.

Kurs bitcoina za ostatni miesiąc. Źródło: coinmarketcap.com.

Bitcoin nie był tak wysoko od miesiąca.

Cena drastycznie spadła z pułapu 10 tys. dol. w końcówce września.

Można przewidywać, że tak znaczny wzrost ceny w ostatnich dniach zwiększyło dodatkowo zamykanie shortów na bitcoinie. Gracze obstawiający spadek kursu musieli przenieść się na wyższe pozycje. Ta ewakuacja dodatkowo podniosła dynamikę wzrostu.

Skąd mogły się wziąć wzrosty?

Wzrosty zaczęły się wraz z nowym dniem na Dalekim Wschodzie. Właśnie wtedy chińscy inwestorzy mieli szansę na reakcję po słowach Xi Jinpinga, który na zjeździe Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii w Pekinie poświęcił kilka słów blockchainowi.

Powinniśmy patrzeć na blockchaina jak na ważny przełom w dziedzinie niezależnych innowacji technologicznych. Musimy określić kierunek rozwoju, zwiększyć inwestycje, skupić się na kilku kluczowych technologiach i przyspieszyć rozwój blockchaina i innowacji przemysłowej

mówił Xi.

W niedługim czasie po tej wypowiedzi na rynku bitcoina pojawiło się blisko 40 mld dol. To czwarty największy wzrost wartości tej kryptowaluty w całej jej historii.

Korelacja nie wynika z przyczynowości.

Czy rzeczywiście wzrosty na rynku bitcoina zawdzięczamy Chinom? Być może jedynie zbiegły się one w czasie ze słowami Xi Jinpinga? Przemawia za tym kilka argumentów.

Po pierwsze, Xi nie wybrał jednej z kryptowalut, ale mówił generalnie – o całej technologii blockchaina, która może się okazać bardzo przydatna w przyszłości. Można zaryzykować stwierdzenie, że Chiny nie chciałyby inwestować w system którego nie mogą kontrolować tak łatwo jak własnej waluty.

Po drugie, handel kryptowalutami jest w Chinach zakazany od dwóch lat. Podobny los spotkał również oferty publiczne korzystające z tokenów.

Po trzecie, Chiński Bank Ludowy sam tworzy cyfrowego juana. Kryptografia ma w tym przypadku pomóc w zmniejszeniu kosztów obsługi systemu finansowego i pozwolić na lepszy monitoring przepływu pieniędzy.

W podobny sposób analitycy łączyli wcześniejsze przesłuchania Zuckerberga przed amerykańskim Kongresem ze spadkiem wartości bitcoina. Szef Facebooka nie wypadał zbyt dobrze jako adwokat Libry – kryptowaluty, którą w ostatnich dniach opuścili znaczący gracze, tacy jak MasterCard czy Visa.