Wrocławski biodiesel z odpadów z rzeźni hitem w Europie. U nas emisja CO2 jeszcze aż tak nie boli

Jest praktycznie bezemisyjne, a do jego produkcji wykorzystywane są odpady z rzeźni, których w Polsce jest pod dostatkiem. Produkowane przez firmę Wratislavia Biodiesel paliwo jest rozchwytywane przez europejskie rafinerie, ale polskie spółki naftowe na razie nie są nim zainteresowane.

Emisja dwutlenku węgla wydaje się stawać w Europie tematem numer jeden. Raz, że koszty z nią związane determinują ceny prądu, a dwa: jest sztandarowym terminem w dyskusjach dotyczących zmian klimatycznych.

Czytaj też:

Upatrywanie w samochodach elektrycznych recepty na powstrzymanie zmian klimatycznych powoli mija. Niemieccy naukowcy wykazali ostatnio nawet, że „elektryki” dostarczają do atmosfery więcej CO2 niż pojazdy z silnikiem diesla.

Specjaliści z Instytutu Ifo w Monachium zasugerowali, że trzeba skończyć z mitem, że elektryki są bezemisyjne. Zwłaszcza w przypadku gospodarek w większym stopniu zależnych od węgla.

Najwięksi, jak chociażby Lotos, widzą realną szansę w energii wodorowej (spółka ogłosiła uruchomienie do 2021 r. dwóch stacji tankowania wodoru), ale w skali globalnej tego typu rozwiązania to raczej jednak pieśń przyszłości.

Realny plan: 10 ton miesięcznie

Okazuje się jednak, że niekiedy naprawdę nie trzeba wyważać otwartych w drzwi. Jak podaje RMF, w Europie coraz większą furorę robi paliwo UCOME. Wrocławska firma znalazła patent na naprawdę praktycznie bezemisyjny olej napędzający silniki diesla. Do produkcji potrzeba odpadów z rzeźni.

Wratislavia Biodiesel nie narzeka na popularność paliwa UCOME. Przynajmniej w Europie, gdzie bardzo chętnie skupują je rafinerię i tak realnie walczą z emisją CO2. W tym roku możliwości produkcyjne firmy ze stolicy Dolnego Śląska mają pozwolić na wytworzenie ok. 70 tys. ton biodiesla UCOME. Ale już zatwierdzono inwestycje, które pozwolą wrocławianom na produkcję rocznie nawet 150 tys. ton tego biopaliwa

Szef Wratislavia Biodiesel nie ma wątpliwości, że do tego typu paliw należy przyszłość. 

Informacje dotyczące o szkodliwym wpływie biopaliw występowały 10–15 lat temu. Teraz się już o tym nie mówi, bo stosowanie biopaliw m.in. ze względu na smog i co się dzieje, z naszym środowiskiem jest koniecznością — przekonuje Grzegorz Ślak, właściciel wrocławskiej firmy.

Produkcja biodiesla nie jest jednak tak neutralna dla środowiska, jak chcieliby to widzieć jego producenci. Europejska agencja Transport & Environment wskazuje, że w Unii Europejskiej do produkcji biopaliw wykorzystuje się olej palmowy, którego pozyskiwanie wiąże się z niszczeniem lasów na ogromną skalę. UE jest obecnie drugim po Indiach największym importerem oleju palmowego na świecie.

Biodiesel trafia do Europy, Polska czeka

Wratislavia Biodiesel swój produkt sprzedaje już do 7 europejskich rafinerii. Grzegorz Ślak uważa, że taka popularność paliwa UCOME w Europie Zachodniej bierze się przede wszystkim z o wiele surowszych niż w Polsce norm dotyczących ograniczania emisji CO2. Nie bez znaczenia jest też to, że UCOME łączy dwa w jednym: jest praktycznie paliwem bezemisyjnym, a do tego powstaje z odpadów, co również ma kluczowe znaczenia dla środowiska. 

Gdy pierwszy raz przywiozłem odpady kupione w mięsnych zakładach produkcyjnych, wszyscy pukali się w głowę, że chcę z tego zrobić coś dobrego dla środowiska. Jednak udało się — wspomina początki Grzegorz Ślak. 

Europejskie rafinerie mają dodawać biodiesel do zwykłego paliwa i tak redukować emisję dwutlenku węgla. Bacznie mają się temu przyglądać polscy producenci, ale decyzji jeszcze nie podjęli. 

„Nasi eksperci na bieżąco analizują wszystkie opcje, jakie pojawiają się na rynku biopaliw. Stale monitorują również otoczenie prawne regulujące kwestie biokomponentowe nie tylko w kraju, ale i na świecie” — twierdzi rzecznik Grupy Lotos Adam Kasprzyk w rozmowie z ISBnews.

Z emisją dwutlenku węgla dopiero zaczynamy walczyć

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że w następnych latach będą pojawiać się kolejne pomysły dotyczące ograniczania emisji dwutlenku węgla — jednego z największych determinantów klimatu. Jak podaje Eurostat, w 2018 r. emisja CO2 w całej UE spadła o 2,5 proc. Ale patrząc na poszczególne państwa, można zauważyć, że w niektórych owa emisja zamiast spaść — wzrosła. Na przykład w Polsce o 3,5 proc., która z takim wynikiem zajmuje piąte miejsce w Europie.

Największe zwyżki emisji CO2 były na Łotwie (o 8,5 proc.), na Malcie (6,7 proc.), w Estonii (4,5 proc.) oraz Luksemburgu (3,7 proc.). Patrząc w ten sposób na podmioty gospodarcze — niezmienne pierwsze miejsce w tym niechlubnym zestawieniu ma polska elektrownia Bełchatów. Pierwszą dziesiątkę uzupełnia jeszcze 7 niemieckich elektrowni opartych na węglu brunatnym i jedna z Bułgarii. Zestawienia zamyka… linia lotnicza Ryanair, która była odpowiedzialna za produkcję 9,9 megaton dwutlenku węgla.

Jeśli chodzi o klimat, Ryanair to nowy węgiel. Tendencja ta będzie się tylko utrzymywać do czasu, gdy Europa zda sobie sprawę, że ten niedoceniony i niedostatecznie uregulowany sektor musi zostać uporządkowany — nie ma cienia wątpliwości w rozmowie z “Guardianem” Andrew Murphy z Europejskiej Federacji Transportu i Środowiska.