Awantura na połoninach. Po Radomiu i CPK lotnisko-widmo chcą zbudować w Bieszczadach. Zmroziło mnie

Relaksuję się na łonie natury, a tu nagle bum, nad głową śmiga mi samolot pełen pasażerów ze Szczecina. Chwilę później kolejny, tym razem z Poznania. Burmistrz Ustrzyk Dolnych snuje plany budowy lotniska obsługującego połączenia krajowe i chce, by Bieszczady stały się mekką dla turystów.

Hasło: rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady już dawno się zdezaktualizowało, bo wschodnio-południowy róg Polski jest dzisiaj jednym z najbardziej obleganych przez turystów miejsc w kraju. Burmistrz Ustrzyk Dolnych, Bartosz Romowicz, chce jeszcze bardziej dorzucić do pieca, budując tam lotnisko. Nie jestem przekonany, czy to dobry pomysł.

Lotnisko w Bieszczadach

Romowicz pochwalił się, że na jego wniosek Rada Miejska przyjęła uchwałę, dzięki której będzie można rozpocząć procedurę zmiany granic administracyjnych Ustrzyk Dolnych. Burmistrz precyzuje, że chodzi mu konkretnie o część terytorium gminy Bircza.

Bizblog.pl poleca

Na tym obszarze znajduje się pas startowy lądowiska/lotniska i nie znajdują się żadne gospodarstwa domowe. Łącznie jest to obszar około 340 hektarów

– pisze na Facebooku.

No i skoro Bircza nie jest zainteresowana inwestowaniem w ten teren, kombinuje włodarz bieszczadzkiego miasteczka, to możemy go wziąć i zbudować na nim lotnisko z prawdziwego zdarzenia. Powołuje się przy tym na przykład partnerskiego miasta Heviz na Węgrzech. Liczy one kilka tysięcy mieszkańców, a stało się drugą po Budapeszcie destynacją turystyczną na Węgrzech – dowodzi Romowicz.

Moja koncepcja obejmuje najpierw poszerzenie granic administracyjnych gminy, a dalej przejęcie gruntów (obecnie to grunty Skarbu Państwa w administrowaniu Nadleśnictwa Bircza). W dalszej kolejności utworzenie spółki prawa handlowego, która miałaby pozyskać finansowanie na inwestycję i dalej po jej przeprowadzeniu prowadzenie portu lotniczego. Port miałby być w większościowym udziale komunalny i służyć wszystkim, nie tylko Hotelowi Arłamów – dodaje burmistrz Ustrzyk Dolnych

W rozmowie z serwisem esanok.pl burmistrz precyzuje, że na sprawę patrzy zdroworozsądkowo i nie ma zamiaru walczyć o pasażerów z portem w Rzeszowie. Lotnisko w Bieszczadach ma przyjmować głównie loty krajowe i czartery. Bo jeżeli mieszkaniec Gdańska miałby do wyboru trwające godzinę połączenie lotnicze za 99 zł albo kilkunastogodzinną tułaczkę po drogach, to wiadomo, że wybierze to pierwsze.

Mało tego, Romowicz zauważył, że lotnisko dałoby twardy grunt pod rozwój paralotniarstwa szybownictwa i – uwaga – imprez masowych.

W czasach, w których coraz więcej popularnych miejscówek turystycznych stara się ograniczać liczbę przyjezdnych (vide Wenecja), starania burmistrza Ustrzyk Dolnych o ich drastyczne zwiększenie jest dość osobliwym zjawiskiem. Chęć zamienienia okolic Ustrzyk w imprezownię tym bardziej, biorąc pod uwagę z jakich powodów turyści przyjeżdżają w Bieszczady obecnie.

Bircza się buntuje przeciwko planom burmistrza Ustrzyk

Jest jeszcze inny problem. Na inicjatywę niezbyt przychylnym okiem patrzy rada gminy Bircza. W swoim stanowisku pisze nawet o próbie zagarnięcia swojej ziemi przez Ustrzyki Dolne.

Birczanie w swojej historii niejednokrotnie udowodnili iż dobro ojczyzny jest nadrzędną wartością, za którą przelewali krew i oddawali życie. Właśnie dlatego działania burmistrza odbieramy jako atak na naszą suwerenność, niezależność i hamulec w rozwoju regionu

– czytamy w oświadczeniu.

Po uderzeniu w te patetyczne tony, burmistrz Birczy zaczyna wypominać Ustrzykom zadłużenie w wysokości 18 mln zł i kończy oskarżeniem Romowicza o zamach finansowy na jego stabilnie funkcjonujący samorząd.

Odrębną kwestią pozostają konsultacje. Jeżeli mieszkańcy Ustrzyk wypowiedzą się w nim negatywnie na temat inwestycji, burmistrz miasta obiecuje natychmiast przerwać procedurę i temat lotniska zostawić w spokoju.