Biedronka jak mecenas polskich hodowców owoców. O kłopotach z UOKiK-iem pewnie chce zapomnieć

Truskawki dostarczane bezpośrednio do sklepu od lokalnych rolników, a do tego polskie owoce miękkie takie jak borówki, czy maliny pochodzące z lokalnych gospodarstw rolnych. Biedronka chwali się rozwijaniem współpracy z polskimi hodowcami owoców w najnowszej kampanii promocyjnej. Sieć chce się kojarzyć jako mecenas polskich rolników, a zaledwie rok temu sieć dostała od UOKiK-u karę 60 mln zł za sprzedawanie importowanych owoców i warzyw jako polskich.

Jak informuje największa sieć sklepów spożywczych w Polsce, już w ponad 1000 placówek klienci mogą znaleźć truskawki dostarczane bezpośrednio do sklepu od lokalnych rolników. To projekt specjalny Biedronki, który sieć rozwija na dużą skalę, by zapewnić najwyższą świeżość tego symbolu polskiego lata – czytamy.

Bezpośrednie dostawy truskawek do Biedronek od lokalnych rolników ruszyły na początku 2021 roku, ale od tego czasu liczba placówek biorących udział w tym przedsięwzięciu wzrosła trzykrotnie. Truskawki od lokalnych dostawców są odpowiednio oznaczone na stoisku owocowym. To rozwiązanie pozwala każdemu klientowi zapoznać się z informacją, skąd dokładnie pochodzi każda oferowana łubianka, ponieważ są one dokładnie opisane – informuje sieć.

Bizblog.pl poleca

Dlaczego Biedronka tak bardzo podkreśla, że truskawki od polskich rolników są wyraźnie oznaczone? Trudno nie łączyć tego przykrymi doświadczeniami sieci z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w kwietniu zeszłego roku nałożył na Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci gigantyczną karę 60 mln zł za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców. Sieć zaprotestowała i odwołała się do sądu, a sprawa wciąż jest w toku.

lokalna truskawka.jpg

Biedronka przekonywała, że złe oznaczenie warzyw i owoców zdarzało się sporadycznie i nie było umyślnym działaniem, ale UOKiK był innego zdania. Urząd stwierdził, że nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową. Postępowanie UOKiK-u zostało wszczęte w maju 2020 r. na podstawie skarg klientów.

Jeronimo Martins Polska podkreślał, że liczba nieprawidłowości tego typu systematycznie maleje dzięki wdrożeniu innowacyjnych rozwiązań technologicznych uszczelniających system etykietowania owoców i warzyw poprzez zastosowanie automatyzacji procesu. O ile na przełomie 2019 i 2020 roku statystyczna liczba błędów na sklep w zakresie etykietowania pochodzenia owoców i warzyw wynosiła 2,53, to podczas ostatniej rekontroli UOKiK-u zmniejszyła się aż o 73 proc. do 0,68 błędu w oznakowaniu na sklep. Kontrola wykazała również, że aż 58 proc. sklepów Biedronka nie odnotowało ani jednego błędu w oznakowaniu – argumentowała sieć.

Otwarci na rolników

Biedronka postanowiła walczyć w sądzie o uznanie kary od UOKiK-u za niezasadną, ale jednocześnie ruszyła z akcjami, które mają pokazać, że sieć wspiera polskich plantatorów jak żadna inna.

Projekt dostaw lokalnych truskawek rozpoczęliśmy w 2021 roku, gdy udało nam się wspólnie z rolnikami zaopatrywać w sezonie nawet do 300 placówek dziennie. W tym roku, dzięki temu, że kolejni mali producenci truskawek chętnie się do nas zgłaszają, realizujemy bezpośrednie dostawy już do ponad 1000 placówek naszej sieci i cały czas jesteśmy otwarci na kolejnych chętnych do wspólnego działania – mówi Maciej Wójtowicz, kupiec odpowiedzialny za ofertę owoców i warzyw regionalnych w sieci Biedronka.