Białoruski kryzys szansą na polską ekspansję gospodarczą?

Zawirowania polityczne na Białorusi mogą skutkować poważnymi zmianami w jej gospodarce. Czy czeka nas wielka wyprzedaż białoruskich sreber rodowych? Czy polskie spółki będą nimi zainteresowane?

Polityka bywa nieprzewidywalna. To truizm, ale chyba najdobitniej oddający zaskoczenie polskiej klasy politycznej spoglądającej na pogrążoną w kryzysie Białoruś. Zaledwie pięć lat temu rozpoczął się przecież kolejny reset w relacjach na linii Warszawa – Mińsk, a trzy lata temu inicjatywa ta powoli dogorywała, bo Aleksander Łukaszenka po raz kolejny stracił nią zainteresowanie.

Dziś białoruski prezydent i system polityczny, który stworzył, przeżywa najpoważniejszy kryzys od 1994 r., w którym wygrał demokratyczne wybory. Dopiero masowe protesty Białorusinów uświadomiły powagę sytuacji polskim politykom jeszcze podczas kampanii prezydenckiej bardziej zajętych tematyką LGTB aniżeli pożarem stopniowo ogarniającym sąsiada leżącego około 170 km od Warszawy.

Polityka bywa nieprzewidywalna i choć reżim nadal trzyma się mocno, trzymając w garści resorty siłowe, to jednak jego trwania dziś nikt nie może być pewny. Dojrzałe państwo, jakim niewątpliwie staje się Polska, powinno szybko aktualizować własne plany na wypadek ewolucji bądź upadku obecnego Ancien régime w Mińsku. Scenariusze wydarzeń mogą być naprawdę różne, co może przełożyć się na zmianę percepcji wielu projektów, którymi są zainteresowane władze w Warszawie. Oto kilka z nich:

Siłownia jądrowa w Ostrowcu

Tuż przed wybuchem społecznego niezadowolenia na Białorusi rozpoczęto załadunek paliwa jądrowego do budowanej przy rosyjskim wsparciu kapitałowym elektrowni atomowej w Ostrowcu. To projekt przewymiarowany na lokalne warunki i ukierunkowany na eksport. Jednak ze względu na brak transparentności odnośnie realnej struktury własnościowej obiektu swoje rynki na energię z tego źródła zamknęły zarówno kraje bałtyckie, jak i Polska.

Państwa te obawiały się, że tania energia z Ostrowca (produkowana poza reżimem restrykcyjnych przepisów UE dot. zabezpieczania tego typu obiektów) zaleje lokalne rynki i być może posłuży do politycznego nacisku. Jednak potencjalny upadek Aleksandra Łukaszenki (mało prawdopodobny, ale wart rozważenia) mógłby otworzyć zupełnie nowy rozdział wspomnianej inwestycji.

Białoruska elektrownia atomowa z transparentną strukturą właścicielską (m.in. bez zapisów umożliwiających rosyjskiemu Rosatomowi dysponowanie produkowanymi wolumenami energii na poczet ewentualnych długów) mogłaby stać się źródłem transgranicznej współpracy – taniej i czystej energii dla sąsiadów Białorusi i źródłem pieniędzy dla nowych władz w Mińsku, które chciałyby ustabilizować lokalną gospodarkę po ostatnich wstrząsach. Polska powinna uważnie monitorować te kwestie, tym bardziej że czeka ją gwałtowna dekarbonizacja i konieczność dostosowywania się do unijnych aspiracji klimatycznych.

Ropa z USA dostarczana przez Polskę

Osłabienie Łukaszenki, bądź jego upadek będzie mieć także wpływ na proces dywersyfikacji dostaw ropy na Białorusi. Do tej pory był on przez władze w Mińsku traktowany raczej jako straszak w grach negocjacyjnych z Rosją. Mimo to szlak został przetarty – polski operator rurociągowy PERN poinformował o modernizacji swojego odcinka systemu Przyjaźń w taki sposób, by można było nim przesyłać duże ilości ropy na Białoruś (w domyśle z terminalu naftowego w Gdańsku).

Natomiast rodzima spółka Unimot stała się pośrednikiem w dostawie surowca z USA do białoruskich rafinerii. Te zakłady są kluczowe dla stabilności gospodarczej państwa białoruskiego, odpowiadając za około 1/5 wpływów do budżetu centralnego. Niestety dziś ich produkcja jest uzależniona od dostaw ropy z Rosji.

Jednak ewolucja bądź zmiana systemu politycznego na Białorusi może stworzyć nowe szanse, których firmy z Polski powinny wypatrywać. Miejmy nadzieję, że będzie to jeden z tematów wizyty sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo w Warszawie w ten weekend.

Wielka wyprzedaż

Zmiany polityczne w Mińsku mogą wymusić także wielką reprywatyzację. Obecny model gospodarczy realizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenkę skutkuje dominującą rolą państwa w strukturze właścicielskiej firm działających na Białorusi. Trudna sytuacja finansowa państwa może jednak zmusić władze (bez względu na ich charakter) do rozpoczęcia procesu przynajmniej częściowej sprzedaży sreber rodowych.

Możliwości jest tu bez liku, a przynajmniej jedna z nich pojawiała się już w dyskursie politycznym. Chodzi o potencjalne przejęcie (być może wspólnie z jakimś zachodnim koncernem) udziałów przez polską firmę w nowoczesnych rafineriach białoruskich. Przy drożnym rewersie systemu Przyjaźń mogłaby to być ciekawa inicjatywa ukierunkowana na sprzedaż produktów na chłonnym rynku ukraińskim. Ciekawy byłby także polityczny aspekt tego przedsięwzięcia (duży wpływ na politykę Białorusi zależnej od wpływów podatkowych z petrochemii).

Innym ciekawym rozwiązaniem powiązanym z potencjalnymi zamianami politycznymi mógłby być w przypadku osłabienia wpływów Gazpromu na terytorium białoruskim (jest właścicielem gazociągów) szeroki handel transgraniczny gazem ziemnym. Mam tu na myśli oczywiście rewers na Gazociągu Jamalskim.

Scenariusz fantasy?

Kreślenie mniej i bardziej fantastycznych scenariuszy ma głęboki sens. Powinny one zalegać w szufladach i czekać na dogodny czas. Obecne zawirowania na Białorusi to właśnie taki moment. Mam nadzieję, że polski rząd posiada bogaty wachlarz tego typu dokumentów i nie zawaha się ich użyć. Taka strategia będzie wymagać wizji, sterowności spółek skarbu państwa – od petrochemicznych po bankowe- oraz decyzyjności. Druga taka szansa może się szybko nie powtórzyć.

Piotr Maciążek: publicysta specjalizujący się w tematyce sektora energetycznego. W 2018 r. nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich (Grand Press, Mediatory) za stworzenie fikcyjnego eksperta Piotra Niewiechowicza, który pozyskał wrażliwe informacje o projekcie Baltic Pipe z otoczenia ministra Piotra Naimskiego. Autor książki „Stawka większa niż gaz” (Arbitror 2018 r.), współautor książki Młoda myśl wschodnia (Kolegium Europy Wschodniej 2014 r.). Obecnie pracuje nad kolejnym tytułem – tym razem dotyczącym polskich służb specjalnych.