Polska mistrzem świata w walce z bezrobociem. Wyprzedzimy Czechy, Japonię, i będziemy nr 1

Tego jeszcze w historii Polski nie przerabialiśmy. Istnieje szansa, że w najbliższych miesiącach zostaniemy krajem z najniższą stopą bezrobocia na świecie. Albo przynajmniej wśród tych najbardziej liczących się gospodarek na świecie, które faktycznie tę stopę sobie rzetelnie wyliczają, bo takiej np. Korei Północnej zapewne nikt nigdy pod tym względem nie dogoni.

Fot. Michal Jarmoluk z Pixabay

Kika dni temu Eurostat poinformował, że stopa bezrobocia w sierpniu w Polsce spadła drugi raz z rzędu i wynosi zaledwie 3,1 proc. Oznacza to, że w Unii Europejskiej jesteśmy cały czas na drugim miejscu. Na pierwszym są Czechy, gdzie bezrobocie sięga zaledwie 2,7 proc. Za nami jest Malta ze stopą bezrobocia na poziomie 4,1 proc. która całkiem niedawno wyprzedziła Niemcy, gdzie mają 4,4 proc. bezrobocia.

Ważne jest to, że w ostatnich miesiącach powoli uciekamy do przodu Niemcom i jednocześnie doganiamy Czechów. U nich wskaźnik bezrobocia w maju był na poziomie 2,4 proc. a w lutym, przed epidemią koronawirusa wynosił równie 2 proc.

Czechom bezrobocie ostatnio powoli rośnie. My przed pandemią mieliśmy równe 3 proc. a w maju w wyniku kryzysu doszliśmy do 3,3 proc. ale od tamtej pory, zupełnie odwrotnie niż w Czechach nasze bezrobocie znowu powoli maleje.

Stopa bezrobocia. Dogonimy i Czechów, i Japończyków

Przed koronawirusem mieliśmy stopę bezrobocia większą niż nasi południowi sąsiedzi o jeden punkt procentowy, w maju było to 0,9 punktu, a teraz to już tylko 0,4 punktu. Jest więc zupełnie możliwe, że jak tak dalej pójdzie, to trwający od października 2015 roku, czyli blisko pięcioletni okres liderowania Czechów na liście państw UE z najniższym bezrobociem dobiegnie końca, a nowym liderem zostaniemy my.

Bizblog.pl poleca

Oczywiście Unia Europejska nie jest całym światem, więc osiągnięcie najniższego bezrobocia w Unii nie musi automatycznie oznaczać, że będziemy pod tym względem najlepsi na planecie. Ale na to też jest spora szansa. Według danych OECD dla trzydziestu siedmiu najważniejszych gospodarek na świecie pod względem bezrobocia z Polską i Czechami może się równać obecnie jedynie Japonia. Tam bez pracy w lipcu (ostatnie dostępne dane z bazy OECD) pozostawało 2,9 proc. siły roboczej. Kilka dni temu Japonia podała, że w sierpniu jej stopa bezrobocia urosła do trzech procent.

W Japonii więc mamy sytuacją taką samą jak w Czechach – powolny wzrost bezrobocia. W lutym wynosiło ono 2,4 proc. w maju 2,9 proc. a teraz 3 proc. Japonię także więc doganiamy.

Czym się różni stopa bezrobocia GUS i Eurostatu?

Warto tu dodać, że to, co podaje Eurostat wygląda inaczej i przede wszystkim jest liczone zupełnie inaczej niż nasza krajowa stopa bezrobocia, która – jak dowiedzieliśmy się w tym tygodniu – przykleiła się do poziomu 6,1 proc. i kolejny już miesiąc właśnie tyle wynosi.

Stopa bezrobocia podawana przez GUS to po prostu liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w stosunku do łącznej liczby wszystkich pracujących i szukających pracy. Wiadomo jednak nie od wczoraj, że nie wszyscy zarejestrowani w urzędach faktycznie nie mają żadnej pracy. Eurostat liczy bezrobocie tak, jak rekomenduje to Międzynarodowa Organizacja Pracy, czyli po prostu pyta ludzi, czy ostatnio wykonywali jakąś pracę za pieniądze. Zaletą tej metody jest to, że wygląda tak samo we wszystkich państwach, daje więc wyniki, które można ze sobą porównywać. Metody lokalne często różnią się pomiędzy państwami w szczegółach.

Wracając do naszego marszu po pierwsze miejsce na świecie, dla wielu osób taka informacja z pewnością wyda się dziwna i podejrzana. Oczywiście nie ma u nas masowego bezrobocia, ale czas epidemii koronawirusa z pewnością nie był okresem, w którym firmy zatrudniały nowych pracowników.

Skąd ten nieustający spadek bezrobocia?

Odpowiedź znajdziemy, jeśli będziemy pamiętać, że wskaźnik ten porównuje do siebie dane dotyczące tych, którzy pracują i tych, którzy nie pracują, ale szukają pracy i są gotowi się jej podjąć. Zupełnie ignoruje natomiast tak zwanych biernych zawodowo, czyli osoby, który nie pracują, ale też nie szukają zajęcia, bo są emerytami, studentami, są chorzy, zajmują się domem albo po prostu – jak to ładnie określa statystyka – są „zniechęceni”. Dlatego aby uzyskać pełniejszy obraz rynku pracy, warto spojrzeć także na to, jak wygląda tak zwany współczynnik aktywności zawodowej, czyli odsetek ludzi, którzy w ogóle są na rynku pracy, czyli albo pracują, albo są bezrobotni. Pod tym względem we wspomnianym wyżej gronie Polska-Czechy-Japonia wypadamy zdecydowanie najgorzej.

Według danych Banku Światowego u nas ten współczynnik to mniej niż 56,5 proc., co oznacza, że aż 43,5 procent osób powyżej 15. roku życia jest biernych zawodowo. W Czechach ten współczynnik to ponad 60 proc. podobnie jest w Niemczech, a w Japonii ponad 61,5 proc.

Bank Światowy podaje dane roczne, natomiast u nas w kraju GUS aktualizuje je kwartalnie i z ostatniego raportu na półrocze, czyli już w trakcie trwania pandemii, wynika, że wskaźnik aktywności zawodowej spadł u nas nawet niżej, do 55,4 proc. co oznacza, że jest najniżej od 2011 roku. Z kolei współczynnik zatrudnienia, który pokazuje, jaki odsetek ludzi faktycznie pracuje spadł do 53,6 proc. – najniżej od 2017 roku.

Czyli stopa bezrobocia w Polsce może być rekordowo niska i za chwilę zapewne najniższa na świecie, ale w dużym stopniu dlatego, że mamy bardzo dużo osób biernych zawodowo, którzy nie pracują, ale nie widać ich w statystykach o bezrobociu. Według GUS takich ludzi w Polsce jest aż 13,5 mln, przy 16,2 mln osób pracujących.

I to ta armia biernych jest większym problemem dla gospodarki niż te nieco ponad pół miliona bezrobotnych.

Ale nie zmienia to faktu, że akurat stopę bezrobocia faktycznie już niedługo możemy mieć najniższą na świecie.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik Business Insidera i Tok FM.