Wikingowie. Nieoczekiwany sojusznik Polski w walce z Gazpromem

Dania staje się coraz ważniejszym partnerem energetycznym Polski. Stanowisko władz w Kopenhadze wobec Nord Stream 2, wspólna budowa gazociągu Baltic Pipe czy uczestnictwo duńskiego koncernu Orsted w budowie morskich farm wiatrowych na polskich wodach Morza Bałtyckiego to najbardziej wymowne przykłady kooperacji, która coraz bardziej niepokoi Rosjan.

Fot. Gaz System

Nord Stream 2 to inwestycja, która ma zacementować rosyjskie wpływy w Europie. Potężny rurociąg będzie dostarczał 55 mld m sześć. surowca rocznie do Niemiec, a przez ich infrastrukturę także do pozostałych krajów Starego Kontynentu. Razem z Nord Stream 1 chodzi o nawet 110 mld sześc., a żeby uzmysłowić sobie, jak duża to ilość wystarczy zestawić to z Polską, która konsumuje w ciągu 12 miesięcy około 18 mld sześć. błękitnego paliwa.

Powstanie Nord Stream 2 spowoduje związanie kluczowych europejskich firm umowami z Gazpromem na wiele lat. Stanie się to w momencie, w którym w Europie powinna wzrastać konkurencja dzięki coraz tańszym i powszechniejszym dostawom gazu skroplonego z Kataru, Stanów Zjednoczonych i wielu innych miejsc do powstających jak grzyby po deszczu gazoportów. To główny powód motywujący Polskę do sprzeciwiania się tej inwestycji, ale nie jedyny. Władze w Warszawie podkreślają, że Rosjanie to niepewny partner, który wielokrotnie zakręcał swoim klientom kurek. W pewnym sensie taka jest też idea powstania nowego rurociągu Gazpromu, który pozwoli ominąć dotychczasowe kraje tranzytowe.

Bizblog.pl poleca:

Polska aktywnie zwalcza projekt Nord Stream 2 i od dawna poszukuje sojuszników. Jednym z najbardziej nieoczekiwanych okazała się Dania. Niewielki kraj postawił twarde veto inwestycji Gazpromu i nie wydał zezwolenia na układanie rurociągu na swoich wodach terytorialnych. W efekcie wiadomo już, że budowa Nord Stream 2 znacznie się opóźni (miał zostać oddany do użytku w 2019 r.) i będzie dużo droższa.

Baltic Pipe. Ratunek dla Europy Środkowej?

Kooperacja gazowa pomiędzy Warszawą i Kopenhagą rozwija się również w przypadku projektu Baltic Pipe. To gazociąg podmorski, który ma mieć przepustowość roczną na poziomie 10 mld sześć. Inwestycja powinna zacząć działać w 2022 r., gdy nieprzypadkowo wygasa dotychczasowa umowa na dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Baltic Pipe to wspólny projekt polskiego Gaz Sytemu i duńskiego Energinetu. Docelowo wraz z gazoportem w Świnoujściu pozwoli on zdywersyfikować dostawy gazu do Polski, a być może także krajów ościennych, jeśli pojawi się nadwyżka surowca (są takie plany). Dlatego budzi to spory niepokój ze strony Gazpromu i władz rosyjskich. Tym bardziej że Baltic Pipe nabiera coraz bardziej realnych kształtów. 25 października polskie media poinformowały, że Dania wydała komplet zgód niezbędnych do budowy gazociągu. Władze w Kopenhadze uznały także, że inwestycja nie będzie negatywnie wpływać na środowisko.

Polski wiatr w żagle Wikingów

Już zestawienie stanowiska duńskiego wobec Nord Stream 2 oraz Baltic Pipe pokazuje, jak nieproporcjonalnie duży w stosunku do swojej wielkości wkład w bezpieczeństwo energetyczne Polski i Europy Środkowej wnosi skandynawskie królestwo. Tymczasem ostatnie dni wyraźnie pokazują, że ta rola jeszcze bardziej wzrośnie.

Bizblog.pl poleca inne felietony Piotra Maciążka

Ze względu na politykę klimatyczną Unii Europejskiej, która wymusza na krajach członkowskich odchodzenie od węgla i ograniczanie emisji CO2, w strukturze polskiej energetyki szybko wzrasta liczba elektrowni na gaz ziemny. Z wielką nadzieją spogląda się także na rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Już w połowie lat 20. na polskich wodach Bałtyku, które są na razie słabo zagospodarowane, mimo że jest to akwen płytki i wietrzny (co wpływa na rentowność), powinno funkcjonować kilka projektów offshore. W tym kontekście na szczególną uwagę zasługują doniesienia mediów z 22 października, które informowały o tym, że Polska Grupa Energetyczna rozpoczęła rozmowy z duńskim potentatem, koncernem Orsted, w sprawie sprzedaży 50 proc. udziałów w dwóch projektach morskich o łącznej mocy 2,5 GW oraz określeniem współpracy przy ich realizacji.

Część komentatorów dopatruje się w dopuszczeniu duńskiego koncernu do bardzo perspektywicznego projektu na Bałtyku transakcji wiązanej z Baltic Pipe (chodzi o uzyskanie przez Warszawę poparcia Kopenhagi dla projektu). Nawet jeśli jest w tym ziarno prawdy, to wydaje się, że jest to sytuacja win-win. Kraj wikingów staje się coraz ważniejszym elementem budowanego przez Polskę bezpieczeństwa energetycznego. To interesujące doświadczenie pokazujące, że w budowaniu sojuszy regionalnych warto spoglądać na północ i nie ograniczać się do Grupy Wyszehradzkiej i państw bałtyckich.

Piotr Maciążek: publicysta specjalizujący się w tematyce sektora energetycznego. W 2018 r. nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich (Grand Press, Mediatory) za stworzenie fikcyjnego eksperta Piotra Niewiechowicza, który pozyskał wrażliwe informacje o projekcie Baltic Pipe z otoczenia ministra Piotra Naimskiego. Autor książki „Stawka większa niż gaz” (Arbitror 2018 r.), współautor książki Młoda myśl wschodnia (Kolegium Europy Wschodniej 2014 r.). Obecnie pracuje nad kolejnym tytułem – tym razem dotyczącym polskich służb specjalnych.