Sprytny plan KE diabli wzięli. Włosi zatrzymali transport szczepionek do Australii, ale nie dostała ich Polska

W piątek potwierdziły się informacje, że Włochy w porozumieniu z Komisją Europejską zablokowały wysyłkę szczepionek firmy AstraZeneca. Jak podał włoski rząd, transport miał trafić do Australii. Szkoda, że nie dotarł do Polski.

Ruch spowodowany był utrzymującym się brakiem szczepionek we Włoszech i UE, opóźnieniami w dostawach szczepionek przez AstraZeneca oraz faktem, że Australia jest uważana za „kraj niewrażliwy” na Covid-19 (…)

– poinformowało włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Włosi zablokowali transport 250,7 tys. dawek, które szykowano do wysyłki na Antypody w fabryce koło Rzymu. W ten sposób rząd Marca Draghiego jako pierwszy skorzystał z wprowadzonego przez UE pod koniec stycznia prawa do zablokowania eksportu szczepionek poza granice wspólnoty.

Zablokowali dostawę do Australii, szczepionek nie dostała Polska

Koncern słowem nie zająknął się o wspólnej decyzji Rzymu i Brukseli, za to jeszcze tego samego dnia poinformował polski rząd, że planowana na czwartek dostawa 63 tys. dawek nie dojdzie do skutku.

Firma AstraZeneca poinformowała nas w ostatniej chwili. Taka sytuacja jest dla nas absolutnie skandaliczna. Tego typu praktyki demolują harmonogram szczepień w kraju

– skomentował wyraźnie poirytowany prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski.

Bizblog.pl poleca

Jak dodał, jeszcze kilka godzin wcześniej ARM szykowała się na przyjęcie dostawy. Firma poinformowała polską stronę, że zaległe szczepionki dostarczy razem dostawą zaplanowaną na poniedziałek. Jeśli w weekend nic się nie wydarzy, to mamy wtedy odebrać 320 tys. dawek.

AstraZeneca zrobi to, co jej się podoba?

Pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło do głowy, to że AstraZeneca nie przyśle nam szczepionek, bo właśnie kompletuje zablokowaną przez Włochów dostawę do Australii. Tym bardziej, że jak przekazał Michał Kuczmierowski, firma jako przyczynę odwołania dostawy do Polski podała:

Problemy formalne przy wypuszczeniu pewnej partii szczepionek.

Nie mam pojęcia, czy mam rację, ale jeśli AstraZeneca przeciągnęła dostawę dla nas ze względu na blokadę we Włoszech, to cały sprytny plan Brukseli, by w ten sposób przywołać producentów do porządku, właśnie diabli wzięli. AstraZeneca pokazała właśnie Europejczykom, że i tak zrobi to, co jej się bardziej opłaca.

Miało być 80 mln dawek, będzie połowa mniej

KE podpisała umowy z AstraZeneca na dostawy 400 mln szczepionek, z tego w pierwszym kwartale do krajów Wspólnoty miało trafić 80 mln dawek, pod koniec stycznia koncern poinformował, że dostarczy 31 mln, potem zwiększył tę liczbę do 40 mln.

Dosłownie kilka dni temu Reuters informował, że w drugim kwartale wcale nie będzie lepiej i AstraZeneca zamiast obiecanych 180 mln szczepionek dostarczy ich 90 mln. Firma nie odniosła się do rewelacji agencji.

Prezes koncernu Pascal Soriot zapowiedział, że AstraZeneca zrobi wszystko, by w drugim kwartale liczba dostarczonych dawek nie odbiegała od tych zapisanych w kontraktach. W tym celu zamierza sprowadzić szczepionki ze swoich fabryk spoza Unii Europejskiej, między innymi z USA.