Aplikację oceni urzędnik. Tak Pekin wziął pod but firmę obsługującą pół internetu

Chiński rząd zaostrza politykę wobec prywatnych firm. Teraz dostało się spółce, z której korzysta przytłaczająca większość miejscowych internautów Tencent Holdings Limited. Bez zgody ze strony urzędników gigant nie może już nawet zaktualizować aplikacji.

Tencent będzie musiał dostać państwowy glejt, by móc udostępniać użytkownikom aktualizację aplikacji – poinformowała Centralna Telewizja Chińska. Decyzja zapadła po tym, jak organ regulacyjny wykrył kilkukrotne naruszenie przez spółkę zasad dotyczących ochrony danych.

Apki i ich aktualizacje będą teraz przeglądane przez urzędników z Chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych. Państwowy nadawca twierdzi, że może to zająć do siedmiu dni. Tyle, że to informacja nie mająca potwierdzenia w źrodłach. Oficjalnie Tencent ma zakaz wypuszczania nowych aplikacji i aktualizowania starych „do odwołania”.

Restrykcje z jakimi spotkał się Tencent wydają się być bardzo surowe

W rzeczywistości są jednak tylko kontynuacją wojny, jaką Pekin wydał swoim rodzimym przedsiębiorstwom. Kilka miesięcy temu prezydent Xi Jinping dał do zrozumienia, że państwo zamierza dokręcić śrubę wszystkim podmiotom, które zagrażają jego władzy i wpływom w społeczeństwie.

Wszystko to dzieje się pod płaszczykiem walki z deprawowaniem młodzieży, rozpasaną konsumpcją i bezkarnością korporacji. W tym wypadku Xi Jinping uderza oczywiście w ten ostatni wątek.

Bizblog.pl poleca

Pierwszym sygnałem do rozpoczęcia ofensywy był projekt ustawy zakazującej firmom technologicznym m.in. wykorzystywania danych i algorytmów do zbierania i analizowania danych handlowych konkurencji. Bigtechy zareagowały na to wzmożoną potrzebą działań na polu filantropii. Tencent zadeklarował, że przeznaczy 15,4 mld dol. na edukację, rozwój OZE i poprawę sytuacji materialnej najuboższych Chińczyków. Po co?

By Pekin spojrzał na spółkę nieco przychylniejszym okiem

Jak widać nie do końca się to udaje. W sierpniu ustawiodawca wprowadził przepisy, które zezwalajac niepełnoletnim na maksymalnie trzy godziny grania w sieci dziennie. Tencent twierdzi, że nie wpłynęło to w istotny sposób na jego przychody, ale trudno ukryć, że regulacje w zasadzie uniemożliwiają mu rozwój w tym segmencie.

Poza grami mobilnymi, Tencet słynie przede wszystkim z takich aplikacji jak WeChat, który z powszechnie używanego komunikatora (1,2 mld użytkowników) wyewoluował w ostatnich latach w narzędzie płatnicze używane nawet przez ulicznych żebraków.

W portoflio spółki znajduje się też m.in. jeden z największych chinśkich serwisów internetowych QQ.com, a także serwis do streamowania muzyki Tencent Music.