Amerykańska giełda totalnie odleciała. Gospodarka w dołku, dolar też, ale inwestorzy szaleją

S&P 500 bije rekordy. Jeden z najważniejszych indeksów jest dziś tak wysoko, jak był przed pandemią. I to pomimo faktu, że Amerykanie nie wydają się dziś bliżej rozwiązania kryzysu niż wiosną.

S&P 500 to indeks giełdowy, w skład którego wchodzi 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji, notowanych na New York Stock Exchange i NASDAQ. 23 marca – w czasie pierwszej fali zachorowań – osiągnął on lokalne minimum na poziomie 2237 pkt. Kiedy koronawirus zamykał amerykańską gospodarkę, S&P 500 w ciągu 33 dni stracił 34 procent.

Później przyszło odbicie. Indeks zanotował właśnie 100 najlepszych dni w swojej historii, wynosząc kurs na nowe maksima – ponad 3390 pkt.

Index S&P 500 od początku roku.

Na giełdzie nie ma śladu po koronawirusie

Głównym motorem wzrostu są spółki technologiczne. Oto jak przedstawiają się wzrosty kluczowych firm od początku roku:

  • Amazon – 78,5 proc.
  • Tesla – 352,8 proc.
  • Apple – 60,2 proc.
  • Alphabet – 16,7 proc.
  • Facebook – 30,1 proc.
  • Microsoft – 34,9 proc.
  • Netflix – 51,5 proc.

Świetne wyniki gigantów technologicznych ciągną indeks w górę, ale reszta stawki nie jest wcale w tak dobrych nastrojach, nawet jeśli operuje w świecie nowych technologii. Kurs Oracle wzrósł o 8 proc. i to pomimo zapowiedzi, że firma interesuje się przejęciem TikToka. Intel spadł o blisko 18 proc., a IBM o ponad 3 proc.

Rykoszetem dostaje się również innym uczestnikom rynku, którzy niepewni są przyszłości chińsko-amerykańskich negocjacji. Trump nie jest skory do rozmów, a jednocześnie zapowiada cła na produkty amerykańskich firm z Chin. Prezydent chce powrotu miejsc pracy na do USA, co zamierza wspierać ulgami podatkowymi.

Jest to jednak proces obliczony na lata, a już wkrótce Biały dom może zmienić lokatora. Biden prowadzi w sondażach, a Trump ma na głowie koronawirusa i protesty związane z ruchem Black Live Matters.

Dolary są najtańsze od dwóch lat. Co się dzieje ?