Amerykanie chcą przemodelować 5G. Stracić mogą Nokia i Ericsson

Nokia i Ericsson mogą pójść w ślady Huawei i stać się persona non grata za oceanem, jeśli Amerykanie zdecydują się wdrożenie modelu Open RAN.

W świecie 5G dominują obecnie trzy firmy – dwie europejskie i jedna chińska. Liderem jest Huawei z 30 proc. udziałów z sprzedaży stacji bazowych. Gonią go Ericsson (23 proc.) i Nokia (20 proc.). Kolejne miejsca w zestawieniu zajmują Samsung i ZTE.

Ranking pokazuje, że Huawei udało się zachować pierwsze miejsce pomimo wrogiej polityki Stanów Zjednoczonych. Amerykanie zbanowali chińskiego producenta w przetargach na nowoczesną infrastrukturę, a mimo to Huawei udało się utrzymać trajektorię wzrostową w świecie 5G.

Z podobnymi wyzwaniami mogą wkrótce zmierzyć się Ericsson i Nokia

Północno-europejscy dostawcy z uwagą obserwowali zapewne konferencję 5G Techritory, gdzie John Baker z Mavenir wyłożył swoją wizję rynku z amerykańskiego punktu widzenia. Baker podkreślał, że środowisko 5G powinno być bardziej zróżnicowane. Większą rolę powinny odgrywać w nim amerykańskie firmy.

Rzeczywistość jest jednak taka, że Amerykanie przespali rewolucję w świecie telekomunikacji. Tamtejsze big-techy nie grają dużej roli w produkcji sprzętu lub oprogramowania 5G i nic nie wskazuje na to, aby miało się to w przyszłości zmienić. Taki wniosek można wyciągnąć z analizy patentów. Najwięcej wniosków zgłoszonych i zatwierdzonych ma Huawei, kolejne miejsca zajmują Samsung, ZTE, Nokia i Ericsson. Dopiero dalej znajdujemy Intela i Qualcomma.

Bizblog.pl poleca

Według Bakera jedną z recept na zmianę tego stanu rzeczy miałoby być większe skupienie się na modelu Open RAN, co oznaczałoby znaczne zmniejszenie potencjału biznesowego w Ameryce dla graczy europejskich. Pierwsze skrzypce w w Open RAN grają bowiem Dell, IBM iRed Hat, a więc spółki amerykańskie.

Przejście na Open RAN może oznaczać spowolnienie rozwoju technologii

Model ten wiąże się z oddzieleniem sprzętu od oprogramowania, co miałoby umożliwić wejście do świata telekomunikacyjnego nowych graczy. Samo w sobie nie jest to niczym złym, jednak może kosztować nas kilka lat opóźnienia. 5G w obecnym modelu już teraz wdrażane jest z pełną prędkością. Tam, gdzie zostało uruchomione działa bez najmniejszych problemów. W przypadku Open RAN upłynie jeszcze dużo wody w Wiśle zanim będziemy w stanie osiągać zadowalające wyniki pod kątem prędkości i przepustowości.

Otwarty ekosystem może sprawdzić się w niektórych zastosowaniach, np. na terenach wiejskich lub gdy dostawcy 5G nie będą w stanie nadążać z zamówieniami. Póki co będzie to jedynie dopełnienie istniejących rozwiązań. Zamiast próbować przepychać Open RAN w kontekście implementacji 5G o wiele lepiej byłoby zainwestować w jego rozwój dla sieci 6G.

Open RAN może być pomysłem na rozwój ekosystemu 6G

Jeśli Amerykanie chcą znów liczyć się w telekomunikacyjnym wyścigu już teraz powinni inwestować w technologie jutra. Kijem nie zawrócą rzeki – świat pójdzie naprzód. Efektem prób implementacji raczkującej technologii mogą być opóźnienia technologiczne. Nokia i Ericsson przekonają się wówczas, że wciągnięcie na listę niepewnych dostawców jest decyzją stricte polityczną.