Wejście smoka. Alior włącza się do wojny na lokaty. Widzieliście już, co oferuje oszczędzającym?

Zabawna to wojna, bo rytm próbują jej nadawać głównie banki z udziałem Skarbu Państwa. Pierwszy wychylił się PKO BP, który zaoferował maksymalnie 3,3 proc. Kilka dni później dołączył Pekao, podbijając stawkę do 3,5 proc. A teraz do gry wszedł Alior Bank i szokuje 5 proc. Lepsze warunki oferuje obecnie tylko jeden duży bank, ale część Polaków może się go bać. Niedawno przyznał, że grozi mu upadłość.

Tym bankiem, który oferuje obecnie najatrakcyjniejsze oprocentowanie na lokatach jest Getin Noble Bank. Jego łupem padają wszystkie rankingi lokat publikowane w maju tego roku. Ile płaci swoim klientom Getin? 5,5 proc. na lokacie rocznej, co prawda tylko za nowe środki przyniesione do banku, ale za to z wysokim limitem. Lokatę można założyć na min. 5 tys., a maksymalnie na 180 tys. zł.

Tylko że Getin ma potężne kłopoty już od kilku lat, a na koniec kwietnia przyznał nawet, że są one tak duże, że może mu grozić upadłość. Oczywiście, jak w każdym banku, depozyty klientów do wartości 100 tys. euro, a więc ok. 470 tys. zł są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ale niektórzy klienci i tak wolą trzymać się z daleka.

Tym ciekawsze jest, że państwowy Alior Bank, który żadnych kłopotów nie ma, włączając się właśnie w wyścig na oprocentowanie depozytów, zaoferował klientom oprocentowanie bardzo zbliżone do oferty Getinu, kasując tym samym większość konkurencji. Dodajmy, że określenia wyścig używam nieco na wyrost. Ale coś się jednak ruszyło.

Co oferuje Alior?

5 proc. na lokacie trzymiesięcznej. Brzmi dobrze? Gorzej, jak spojrzymy na szczegółowe warunki. Po pierwsze, lokata będzie dostępna tylko w aplikacji Alior Mobile, po drugie, tylko dla klientów, którzy udzielili zgód marketingowych, a do tego posiadali na 30 kwietnia br. konto osobiste lub oszczędnościowe. Po trzecie, oferta jest tylko dla klientów dokonujących po raz pierwszy aktywacji aplikacji. A po czwarte, każdy może otworzyć tylko jedną taką lokatę i to maksymalnie na kwotę 20 tys. zł.

Bizblog.pl poleca

A więc to wabik? Wisienka do zgarnięcia raz, w dodatku mała i dla mało kogo? Tak, ale jak nie dasz się na nią złapać, i tak możesz od Aliora dostać te 5 proc. i to nawet na lokacie rocznej. I niby też tylko na nowe środki przyniesione do banku, ale za to bez ograniczeń co do kwoty ani liczby otwartych lokat.

Wygląda więc na to, że Alior wchodzi jednak do walki ostro. Lokaty na krótsze terminy będą miały nieco niższe oprocentowanie na 182 dni 4,5 proc. w skali roku, a na 92 dni – 4 proc.

Tyle samo – 4 proc. można dostać w Aliorze na koncie oszczędnościowym – ale tylko przez cztery miesiące i do kwoty 200 tys. zł salda na rachunku, a w dodatku tylko, jeśli co miesiąc na koncie osobistym w Alior Banku będzie księgowany wpływ 2 tys. zł. Jak nie – wtedy oprocentowanie spada do 3 proc.

Powiecie, że to nadal mało w porównaniu do oprocentowania kredytów? Przypomnę, że według danych NBP jeszcze w marcu średnie oprocentowanie nowych lokat wynosiło 1,5 proc.

Państwowym bankom dłużej nie wypada

Alior ze swoją ofertą wyskoczył więc mocno. I nie jest raczej przypadkiem, że prawie 32 proc. udziałów banku jest kontrolowane przez Skarb Państwa za pośrednictwem PZU. Spodziewam się, że to rozkaz z góry. Głupio byłoby, gdyby premier wygrażał bankom, że nie chcą podnosić oprocentowania na depozytach, a w gronie tych opornych byłyby również banki kontrolowane przez państwo.

Alior zresztą podnosi oprocentowanie lokat jako ostatni z trzech państwowych banków komercyjnych. Pierwszy był PKO BP, który jeszcze pod koniec kwietnia zaoferował 3,3 proc. na 12-miesięcznej lokacie. Co prawda tylko w bankowości prywatnej, a dla zwykłego człowieka jedynie na 2,5 proc., ale i tak ten ruch największego polskiego banku odbił się szerokim echem.

Ledwie kilka dni po PKO BP do akcji ruszył Pekao, podbijając stawkę do 3,5 proc. na koncie oszczędnościowym przez sześc miesięcy – to najatrakcyjniejszy produkt banku, ale tylko do 400 tys. zł dla klientów premium.

Zwykły człowiek może liczyć w Pekao na 2,5 proc. na trzymiesięcznej lokacie w aplikacji mobilnej. Niestety tylko do kwoty 30 tys. zł.

Repolonizacja nie taka zła

Czy to państwowe banki mają zatem za zadanie rozkręcić trochę rynek depozytów? Na to wygląda, szczególnie patrząc na ofertę Aliora.

Majowe rankingi lokat jeszcze jej nie uwzględniają, więc na razie poza Getinem prym wiodą w nich  BFF Banking Group, który od 11 maja wprowadza lokaty na 4, 4,5 i 5 proc. w zależności od okresu, Nest Bank z 5 proc. na sześć miesięcy czy Credit Agricole i Millennium Bank z ofertą na 4 proc. odpowiednio na 12 i 18 miesięcy.

W tym świetle PKO BP i Pekao S.A. szału nie robią, ale repolonizacja Aliora Polakom zaczyna się opłacać.