Górnicy są źli, bo żądają gwarancji zatrudnienia, ale zielona Bruksela jest jeszcze gorsza

To już jest pewne: powstanie Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. W rządzie już prawie wszystko policzyli i wyszło im, że to może się udać. Chodzi o wydzielenie aktywów węglowych z wszystkich innych spółek, na czym mają nie ucierpieć żadne miejsca pracy. Szkoda, że przy okazji rząd postanowił rozpalić do czerwoności każdy otwarty front z górnikami i energetykami.

Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, odpowiedzialny w rządzie za restrukturyzację energetyki i górnictwa, chciałby, żeby przedstawiciele górniczych central związkowych jeszcze dzisiaj zaprezentowali stanowisko na temat propozycji rządowych w sprawie negocjowanej od miesięcy umowy społecznej. Ale sądząc po komentarzu Dominika Kolorza, przewodniczącego zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarności”, który uważa, że to tylko „zapudrowana propozycja z rozmów oficjalnych, w której nie ma gwarancji do emerytury” – prośba Sobonia może okazać się nie do spełnienia. Co gorsza rząd nie gasi kolejnych pożarów i na razie uparcie zbywa apele przedstawicieli Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w Tauronie. Argumenty dotyczące gwarancji zatrudnienia padają też z innych stron.

Nikt w ekipie premiera Morawieckiego nie panikuje na taki obrót sprawy. Wręcz przeciwnie: coraz częściej słychać, że już prawie wszystko jest na nowo poukładane, wiadomo, co się stanie z ciążącymi finansowo aktywami węglowymi. Jednocześnie rządzący, zabezpieczają się i proponują odpowiednie zapisy na wypadek, jakby powtarzający to w kółko od miesięcy eksperci mieli rację, że Bruksela w dobie neutralności klimatycznej i Zielonego Ładu – na proponowane przez Polskę subsydiowanie wydobywania węgla nigdy się nie zgodzi. 

Bizblog.pl poleca

Jeśli Komisja Europejska nie wyrazi zgody na planowane instrumenty wsparcia dla sektora górniczego, wskazane z niniejszej Umowie Społecznej, Strony podejmą w dobrej wierze rozmowy, w celu wypracowania możliwych scenariuszy działań, z uwzględnieniem stanowiska Komisji Europejskiej” – czytamy w propozycjach rządu.

Górnicy w pułapce: tak źle i tak niedobrze

Wygląda na to, że górnicy znaleźli się w pułapce. Związkowcy z Tauronu od tygodni przekonują, że ich uczestnictwo w rozmowach o likwidacji polskich kopalni to hipokryzja. Bo tak nie można uratować miejsc pracy. Tymczasem, jak przekonują członkowie zawiązanego miesiące temu Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w Tauronie, górnicy chcą zjeść ciastko i dalej mieć ciastko. Na potwierdzenie pokazują uchwałę zarządu spółki Tauron Wytwarzanie, zgodnie z którą likwidacja węglowych elektrowni miałaby się zacząć już w 2025 r. Tymczasem rząd przekonuje górników, że ostatnią kopalnię zamknie dopiero w 2049 r.

Ale załóżmy, że rząd będzie starał się złapać każdą srokę za ogon. Na przeszkodzie stanie zła Bruksela, która pogrozi palcem na propozycje łożenia nawet 2 mld zł rocznie na polskie górnictwo. Wtedy górnicy też nie będą mieli za dużego pola manewru. Przecież rząd już teraz prosi górników, żeby w takim wypadku usiąść znowu do rozmów – „z uwzględnieniem stanowiska Komisji Europejskiej”.

Aktywa węglowe ważniejsze od górników

Wydaje się, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że rząd już jakiś plan dla energetyki i górnictwa ma i go realizuje. Potem tylko trzeba będzie dostosować się do sytuacji. Teraz zawsze można zwalić winę za dłużące się negocjacje w sprawie umowy społecznej na górników. Łatwo ich będzie zrazić do innych grup zawodowych, akcentując padające w trakcie pandemii żądania dotyczące gwarancji zatrudnienia. Potem winna będzie już wyłącznie Bruksela, której stanowisko będzie trzeba w rozmowach uszanować.

To, że rząd ma już na oku inne scenariusze potwierdzają też ostatnie zapewnienia Artura Sobonia dotyczące Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. O tym podmiocie, powołanym głównie po to, żeby po innych spółkach energetyczno-górniczych pozbierać aktywa węglowe – mówiło się już od dawna. Teraz jest już przesądzone, że powstanie. 

Taki zarys, projekt, strategia jak to ma funkcjonować jest gotowy. Wygląda na to, że pomysł jest całkowicie realny, możliwy do zrealizowania i jest to pożądane dla całego rynku

przekonywał Soboń w trakcie X Meetingu Gospodarczego Krajowej Izby Gospodarczej.

Miejsca pracy mają być bezpieczne

Związkowcy z Tauronu od tygodni przestrzegają przed wydzielaniem aktywów węglowych, bo ich zdaniem ma to nastąpić razem z miejscami pracy. W ich ocenie ziszczą się plany rozparcelowania Tauronu. Teraz okazuję się, że być może ich strach był przedwczesny. Zapowiadający powstanie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego Artur Soboń bardzo wyraźnie zaznaczył, że „cały ten proces nie odbierze miejsc pracy”. Powołana do życia NABE „będzie neutralna z punktu widzenia pracowników”. 

To znaczy, że ten proces ani miejsc pracy nie doda, ani nie odbierze. Chcemy go w ten sposób zaprojektować

– przekonuje Artur Soboń.

Czy rzeczywiście chęci rządu powielam się z konkretnymi działaniami – czas pokaże.