Abonament RTV. Likwidacji nie będzie. Czeka nas uszczelnienie systemu, a potem podwyżka

Rząd szykuje się na chude lata, a to nie są dobre informacje dla Polaków, także jeśli chodzi o łożenie na media publiczne. Mniej środków w budżecie oznacza, że skądś trzeba będzie je wyczarować na TVP i Polskie Radio, a najłatwiej to zrobić, uszczelniając system, a potem podwyższając opłaty.

Politycy koalicji rządzącej ewidentnie szykują się na gorsze czasy. Czego się spodziewać? Dalszego uszczelniania systemów podatkowych, a nawet podwyżek. Moim zdaniem dotyczy to również abonamentu RTV. O tym, że rządzący zdają sobie sprawę z tego, co się szykuje, świadczy to, co w piątek przy okazji przedstawienia nowego rządu powiedział Jarosław Kaczyński.

– Chcemy dokonać postępu i odeprzeć niebezpieczeństwa związane ze spowolnieniem gospodarczym, bo nie chcę używać słowa kryzys. Mamy plany, by skutki tego spowolnienia były w Polsce minimalne

– zapowiedział szef Prawa i Sprawiedliwości.

Chwała politykom za to, że nie chce dać się zaskoczyć spowolnieniu, gorzej dla nas, że już wypróbowanym sposobem będą starali się sięgnąć do naszych kieszeni. I nie chodzi mi wcale o to, że to autorska metoda Prawa i Sprawiedliwości, a o to, że robią tak wszyscy. Gdy zrobiło się gorąco, PO podniosła VAT i sięgnęła po pieniądze w OFE.

Koniec abonamentu RTV? Nie ma takich planów

O tym, że w sprawie abonamentu też coś się szykuje, przyszło mi do głowy, gdy po wcześniejszych wystąpieniach wiceministra kultury, dywagacje na temat zniesienia abonamentu RTV, uciął sam premier Morawiecki.

Nie ma planów przebudowy abonamentu RTV

– oznajmił w rozmowie z money.pl premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu przyznał jednocześnie, że rzeczywiście, obecnie abonament RTV płacony jest przez niewielką liczbę osób i w przyszłości należy zastanowić się, co zrobić, żeby poprawić jego ściągalność.
Tego samego dnia głos w sprawie likwidacji obecnych opłat zabrał przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Witold Kołodziejski powiedział w Radiu Kraków, że byłby ostrożny w głoszeniu tezy, że rok 2019 jest ostatnim, gdzie obowiązywać będzie opłata za abonament radiowo-telewizyjny.

Bizblog.pl poleca:

Zapowiedzi i dobre chęci są, ale prawo wciąż obowiązuje

– skwitował szef KRRiT.

Temat zniesienia obecnych opłat kilka tygodni później podjął jeszcze szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański. Jego zdaniem nowy system finansowania mediów publicznych mógłby wejść w życie w 2021 roku. Nie ma bowiem możliwości, by zmusić Polaków do wywiązywania się z obowiązku łożenia na media publiczne według zasad obowiązujących od kilkudziesięciu lat.

To wystąpienie nie wywołało żadnej reakcji ze strony Rady Ministrów, ale można uznać, że było nim ogłoszenie przed wyborami przez szefa rządu pierwszego w historii III RP zrównoważonego budżetu.

Abonament RTV. Trzeba uszczelnić system

Już wszyscy wiedzą, że był to sprytny zabieg przedwyborczy i że bez deficytu raczej się nie obędzie. Jednak nie oznacza to wcale, że teraz z kasą państwa można zrobić już wszystko i na pewno zmieszczą się w nim dodatkowe setki milionów na media publiczne.

Gdyby tak było, premier Morawiecki na pytanie money.pl o likwidację abonamentu, mógłby odpowiedzieć w mniej jednoznaczny sposób albo nawet potwierdzić, że:

„Tak, owszem, wkrótce uwolnimy wszystkich od tego peerelowskiego reliktu”.

Tymczasem szef rządu zaprzeczył, a potem dodał, że trzeba coś zrobić, żeby Polacy zaczęli płacić.

Co takiego można zrobić? To proste uszczelnić system, tak jak w przypadku VAT-u, i finansować media miliardami pozyskanymi bezpośrednio z naszych kieszeni.

Kontrole abonamentu RTV. Najsłabsze ogniwo systemu

Zapowiedź, że w kasie państwa obędzie się bez deficytu jest istotna z tego powodu, że dofinansowanie mediów publicznych bezpośrednio z budżetu z roku na rok jest coraz wyższe.

W 2017 r. było to jedynie 307 mln zł, w 2018 r. już ponad dwa razy więcej – 673 mln zł, a w 2019 r. dotacja sięgnie aż 1,26 mld zł! Z abonamentu media publiczne otrzymały w 2017 r. 697 mln zł, rok później – 741,5 mln zł i – według prognozy – w 2019 r. dostaną 650 mln zł.

Gdyby wszyscy Polacy, którzy posiadają odbiorniki, płacili rzetelnie abonament, TVP i Polskie Radio dostawałyby co roku ok. 3 mld zł, o miliard więcej niż obecnie. Co można zrobić, żeby wycisnąć z gospodarstw domowych te pieniądze? To proste, uszczelnić system.

Tak, wiem łatwo powiedzieć… Jednak wskazanie najsłabszego ogniwa w obecnym systemie nie jest wcale skomplikowane. Ba, wszyscy, i Polacy, i rządzący dobrze wiedzą, że chodzi o kontrole, które powinna przeprowadzać w gospodarstwach domowych Poczta Polska. Sęk w tym, że są one kompletnie nieskuteczne, bo przychodzących na inspekcję pocztowców nie trzeba wpuszczać do mieszkania. Co komu po takie kontrole?

Podwyżka abonamentu RTV? Trudne decyzje na trudne czasy

Dopóki pieniędzy w budżecie było tyle, że rządzący mogli sobie pozwolić na wypłacanie 500+ i trzynastek dla emerytów, wystarczało też i na państwowe media. Ale jeśli rzeczywiście powinniśmy spodziewać się spowolnienia albo nawet kryzysu, to idę o zakład, że lada moment też o skutecznych pomysłach na wulkanizację systemu finansowania mediów.

Wystarczyłaby tak naprawdę drobna zmiana w prawie, ba, nawet jej propozycja, nakazująca wpuszczenie kontrolera do domu, żeby wywołać popłoch wśród milionów Polaków skutecznie do tej pory uchylających się od płacenia abonamentu RTV.

Abstrahując od konstytucyjności takiej poprawki, na pewno doprowadziłaby ona do wzrostu ściągalności nielubianych opłat. Do tej pory rządzący unikali takich zmian jak ognia, dobrze zdając sobie sprawę, jak łatwo narazić się wyborcom, twardo egzekwując płacenie abonamentu.

Trudne czasy wymagać będą jednak trudnych decyzji, a gdy już zaczniemy wszyscy płacić ten cholerny abonament, to politycy będą mogli bez przeszkód zafundować nam nawet jego podwyżkę. Ostatnio było tak dobrze, że od 2015 roku nikt o tym nie pomyślał.