Czy wystarczy nam 50 litrów wody dziennie? Duże firmy mają plan, który może uratować planetę

Tegoroczne lato po raz kolejny przypomina nam, jak ważne jest rozsądne gospodarowanie wodą. Jej niedobór dotknął już setki gmin w Polsce. Podczas gdy jak kraj długi i szeroki mnożą się apele o przykręcanie kurków, koalicja międzynarodowych koncernów pod przywództwem Procter & Gamble proponuje: ograniczmy się do zużywania 50 litrów wody dziennie na osobę.

Zmiany klimatyczne zmuszają nas do myślenia, w jaki sposób zarządzać zasobami środowiska tak, by starczyły one dla wszystkich. Lata są upalne, a opady deszczu gwałtowne i nierównomiernie rozłożone. Aby uniknąć horrendalnych podwyżek za zużycie wody, a nawet – odpukać – problemów z jej dostarczeniem do mieszkań, powinniśmy już dzisiaj planować, jak zmniejszyć zapotrzebowanie na nią w firmach i zwykłych gospodarstwach domowych.

Główny ciężar tego wyzwania spoczywa na barkach międzynarodowych koncernów. Większość przedsiębiorstw jest tego świadomych i od lat dąży do zminimalizowania wpływu na środowisko. Przykład? Niedawno wspominana przez nas fabryka Gillette w Łodzi, która dzięki wdrożeniu nowych rozwiązań technologicznych zdołała ograniczyć zużycie prądu i wody w procesach produkcyjnych.

Teraz piłeczka jest po stronie konsumentów. Według danych GUS przeciętny Polaków zużywa w granicach 100 litrów wody na dobę. To stosunkowo niewiele w skali całej Europy, ale wciąż zbyt dużo w kontekście zmian, jakie zachodzą na naszej planecie. Co byście jednak powiedzieli, gdyby udało nam się w najbliższym czasie zejść ze 100 litrów do 50 litrów dziennie, na osobę?

50L Home

Dzisiaj może się to wydawać nieco nieprawdopodobne. Nic dziwnego. By utrzymać mieszkanie lub dom w czystości potrzebujemy wody do zmywania naczyń, mycia podłogi i prania. Do tego dochodzi codzienny prysznic czy regularne mycie rąk. Biorąc po uwagę, że kilkanaście litrów możemy wykorzystać wskakując na chwilę pod natrysk, zejście poniżej 50 litrów na jednego domownika, brzmi jak wyzwanie.

Bizblog.pl poleca

Brzmi. Teraz. Procter & Gamble stworzył międzynarodową koalicję firm pod hasłem „50L Home”, które koncentrują swoje działania wokół zmian klimatu i zapewnienia dostępu do wody. Celem jest zaprojektowanie rozwiązań technicznych i zaproponowanie nowych praktyk, które zmienią sposób, w jaki wykorzystujemy wodę w gospodarstwach domowych.

Podejście jest dwojakie: zachęcamy do oszczędzania wody i energii w gospodarstwach domowych, a także budujemy świadomość, która prowadzi do lepszych wyborów stylu życia na rzecz zrównoważonego wykorzystania wody. Oba czynniki poprawiają warunki życia ludzi

– komentuje Justyna Rymkiewicz, Dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej P&G w Europie Centralnej.

Pewne działania ukierunkowane na oszczędzanie wody możemy zaobserwować już teraz. P&G wprowadza stopniowo do swojego portfolio produkty, które ograniczają zużycie prądu i wody. Przykładem są kapsułki do zmywarek Fairy. Procter & Gamble podkreśla, że eliminujemy dzięki nim konieczność namaczania naczyń przed myciem. Oszczędności między zmywarką a ręcznym myciem talerzy nawet na jednorazowym cyklu sięgają kilkudziesięciu litrów wody.

Dlaczego powinniśmy oszczędzać wodę?

Wszystko to dzieje się w kontekście „dnia zero”. Postępująca urbanizacja i wzrost liczby ludności sprawi, że do 2025 r. dwie trzecie światowej populacji będzie mieszkać na obszarach ubogich w wodę. Pięć lat później sześciu na dziesięciu mieszkańców globu będzie żyć w miastach.

Poza koniecznością zapewnienia wody rosnącej populacji świata, mierzymy się dzisiaj także z redukcją emisji gazów cieplarnianych. Wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze przyspiesza wzrost średniej globalnej temperatury. Za ową emisję w dużym stopniu odpowiada spalanie paliw kopalnych, które są nam z kolei potrzebne do produkcji prądu.

Według 50lhome.org, energia potrzebna do wykorzystywania wody w gospodarstwie domowym stanowi około 16% całkowitego zużycia energii w domu, przyczyniając się do emisji gazów cieplarnianych.

I tak koło się zamyka. Ograniczenie zużycia wody, to mniejsze zapotrzebowanie na prąd. Redukcja wykorzystania energii elektrycznej zmniejsza eksploatację Ziemi, zapobiegając wydobywaniu i spalaniu węgla. W ten sposób oszczędzając jeden z najcenniejszych zasobów naszej planety, wciskamy pedał hamulca, ograniczając skutki globalnego ocieplenia.

Na razie reagujemy nieco reaktywnie. Tegoroczny czerwiec przywitał nas falą upałów, a ponad 200 gmin w Polsce zaapelowało o umiar w podlewaniu ogródków. Nie jest to jednak rozwiązanie zbyt efektywne. Poza lekkimi niedogodnościami dla mieszkańców, są to przede wszystkim działania zbyt spóźnione. A przecież, oszczędzając wodę przez cały rok, możemy zapobiec takim niespodziankom w najgorętszych miesiącach w roku. I przy okazji sprawić, że Ziemia będzie lepszym miejscem do życia dla przyszłych pokoleń.

* Tekst powstał we współpracy z P&G