24 tys. zł za dwa dni pracy w Sejmie. Ta odprawa szokuje, ale takie mamy prawo

Edyta Kubik weszła do Sejmu na miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego w kończącej się kadencji Sejmu. Popracuje dwa dni, a w ramach odprawy dostanie w sumie 24 tys. zł.

Fot. Kpalion/wikipedia.org/CC BY-SA 3.0

Zgodnie z przepisami w przypadku śmierci posła, jego mandat przechodzi na kandydata z tej samej listy, który miał drugi najwyższy wynik. Morawiecki i Kubik kandydowali w 2015 r. z listy Kukiz’15 we Wrocławiu.

Ślubowanie miało miejsce we wtorek, 15 października, a posiedzenie kadencji potrwa do środy. Kubik należy do posłów niezrzeszonych.

Odprawa przyznawana jest posłom, którzy nie zostali wybrani na następną kadencję i wynosi trzykrotne uposażenie w wysokości 80 proc. wynagrodzenia podsekretarza stanu.

Zasada uzupełniania miejsc kandydatami z drugim najwyższym wynikiem dotyczy posłów na Sejm, radnych miast na prawach powiatu, radnych powiatu i sejmiku województwa, a także europarlamentarzystów.

Gdyby zmarł senator lub radny gminy, niebędącej miastem na prawach powiatu odbyłyby się wybory uzupełniające.

Jeśli natomiast prezydent, burmistrz lub wójt nie może dłużej sprawować swojej funkcji, odbywają się wybory przedterminowe.

Historia wypełniania miejsc członków parlamentu, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mogli już pełnić swojej funkcji, sięga szesnastowiecznej Anglii. Procedurę wdrażał w życie Thomas Cromwell.

Obecnie procedura w podobnym kształcie odbywa się m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji i Kanadzie.

Inaczej jest w Stanach Zjednoczonych. Tam co dwa lata wybiera się senatorów, którzy zajmą jedną trzecią wszystkich miejsc w Senacie. Reszta może podzielić się z nowymi kolegami doświadczeniem.