Felietony

Rząd ostatnio miesza z tablicami rejestracyjnymi, ale zapomniał o jednym ważnym rodzaju „blach”

Felietony 25.06.2019 85 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 25.06.2019

Rząd ostatnio miesza z tablicami rejestracyjnymi, ale zapomniał o jednym ważnym rodzaju „blach”

Piotr Szary
Piotr Szary25.06.2019
85 interakcji Dołącz do dyskusji

Są już żółte tablice, ostatnio też doszły do tego „małe tablice”. A co z małymi, żółtymi tablicami? To bardzo potrzebny rodzaj. Zaprojektowałem je samodzielnie, właściciele klasyków będą zachwyceni.

Tablice rejestracyjne to ostatnio dość gorący temat. Toczą się dyskusje, czy konieczność przejestrowywania auta powinna być zniesiona, a oliwy do ognia dolewa kwestia planowanych zmian w rejestracji aut zabytkowych. Nie zwrócono przy tym uwagi na inny kontrowersyjny temat, czyli na tablice zmniejszone. Można je zastosować np. w autach z rynku amerykańskiego czy japońskiego (czyli tam, gdzie blachy w oryginalnym, dużym formacie nie mieszczą się w standardowej wnęce na tablicę). Zamiast 520 mm długości, mają one 305 mm.

Niestety, mniejszego formatu blach nie wprowadzono w wersji dla pojazdów zabytkowych. Jeśli więc zależy nam, by nasz klasyk jeździł „na żółtych”, to wielkość tablic będzie taka sama jak w przypadku zwykłych, jednorzędowych tablic białych:

żółte tablice zabytkowe rejestracja
Standardowe tablice na klasyku z lat 50. czy 60. wyglądają na 2 razy za duże.

Ale mam rozwiązanie.

Skoro nikt nie palił się do tego, by zaproponować eleganckie i schludne małe tablice do oldtimerów, postanowiłem zająć się tym sam. Projekt oczywiście uwzględnia wybitnie paskudny i nie pasujący do niczego sympatyczny piktogram z klasycznym samochodem, dzięki któremu z daleka widać, że oto nadjeżdża prawdziwy zabytek, który warto zachować od zapomnienia. Niewielki rozmiar gwarantuje z kolei, że nawet najmniejsze pojazdy nie będą wyglądać groteskowo po uzyskaniu takich tablic. Czas najwyższy przedstawić dzieło, z którego jestem nadzwyczaj dumny:

żółte tablice zabytkowe rejestracja
TEGO BRAKOWAŁO.

Projekt nie jest jeszcze w pełni ukończony, pewnych poprawek wymaga wspomniany piktogram z samochodem. To jednak w chwili obecnej kwestia drugorzędna. Pośrodku powinna się jeszcze zmieścić nalepka legalizacyjna.

Wyjątkowe tablice dla wyjątkowych samochodów.

Trzeba zdać sobie sprawę, że w świetle obecnie obowiązujących przepisów na tablicy musi się znaleźć co najmniej jedna litera i co najmniej jedna cyfra (zależnie od zasobu numerów). Wprowadzenie powyższego wzoru musiałoby się wiązać ze zmianami dotyczącymi tych zasobów, ale uważam, że jest to warte zachodu. Przede wszystkim dlatego, że takie tablice otrzymałyby tylko naprawdę wyjątkowe pojazdy. Konkretnie 36 aut w skali kraju, uwzględniając 10 cyfr i 26 liter angielskiego alfabetu. Opcjonalnie, w razie zwiększonego zainteresowania, można by było rozważyć wprowadzenie dodatkowo polskich znaków diakrytycznych – zwiększyłoby to pulę numerów do solidnych 45. Nie chcielibyście mieć numeru rejestracyjnego „Ę”?

Należy się liczyć z tym, że uzyskanie takich tablic mogłoby być nieco utrudnione. Biorąc jednak pod uwagę ogrom wysiłku, jakiego wymaga każdy samochód klasyczny (tak od strony np. renowacji, jak i od strony spraw formalnych), nie powinno to być nic gorszego od kwestii, do których właściciele oldtimerów są już przyzwyczajeni.

A co z motocyklistami?

Nie jest tajemnicą, że istnieją też żółte tablice dla zabytkowych motocykli. Oczywiście w miejscu piktogramu z samochodem widnieje na nich właśnie motocykl. Powyższy projekt mógłby zostać odpowiednio dostosowany również dla potrzeb motocyklistów. Pula numerów zostałaby w zamyśle taka sama, jak w przypadku aut. To prowadzi do konkluzji, że musi się także zmienić oprogramowanie używane w urzędach komunikacji – oprócz wpisywania danego numeru, urzędnik będzie także wybierał ikonkę, odpowiednio, samochodu lub motocykla. I gotowe, to takie proste!

Za projekt chciałbym otrzymać 150 tys. zł, plus opcjonalne 100 tys. zł za wersję dla motocykli. Halo, Ministerstwo Infrastruktury? Przelew proszę kierować na konto: Piotr Szary, numer…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie