Porady

Wkrótce zmiana opon. Oto wszystko, co powinieneś wiedzieć na ten temat

Porady 08.11.2021 243 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 08.11.2021

Wkrótce zmiana opon. Oto wszystko, co powinieneś wiedzieć na ten temat

Piotr Szary
Piotr Szary08.11.2021
243 interakcje Dołącz do dyskusji

Zmiana opon to kwestia, którą na ogół pozostawiamy wulkanizatorowi – ale pomimo tego o kilku rzeczach powinniśmy wiedzieć. Kiedy wymieniać ogumienie, czym się od siebie różnią opony letnie, zimowe i całoroczne i jak je montować – tego dowiecie się poniżej.

W miarę obniżania się średniej temperatury otoczenia, większość kierowców – ci, którzy nie korzystają z ogumienia całorocznego – musi zaplanować sobie sezonową wymianę opon (lub całych kół, jeśli mają dwa komplety felg), o ile jeszcze tego zrobili. Wydawałoby się, że nie ma tu nic więcej do opowiedzenia, ale jednak kilka istotnych kwestii trzeba mieć na uwadze.

Opony letnie, zimowe i całoroczne – (między innymi) po bieżniku je rozpoznasz

Bieżnik to ta część opony, która styka się bezpośrednio z podłożem i w głównej mierze odpowiada za przyczepność. Warto mieć na uwadze, że w typowym samochodzie osobowym łączna powierzchnia styku wszystkich opon z podłożem zmieściłaby się na… kartce formatu A4 – czyli niezbyt dużej.

W zależności od tego, na jaką porę roku dana opona jest przeznaczona, bieżniki projektuje się w różny sposób. Przykładowo opony zimowe łatwo rozpoznamy po lamelach, czyli charakterystycznych, schodkowych lub falistych nacięciach klocków bieżnika. Lamele mają za zadanie wgryzać się w śnieg, stąd też w oponach letnich ich nie uświadczymy – tym bardziej, że ograniczają one sztywność klocków, zmniejszając tym samym precyzję prowadzenia i wydłużając drogę hamowania.

W oponach letnich chodzi o uzyskanie jak najwyższej powierzchni styku z podłożem, stąd rzeźba bieżnika jest  uproszczona i ma mniej kanałów odprowadzających wodę. Opony całoroczne to swego rodzaju kompromis pomiędzy zimówkami a oponami letnimi – ich bieżniki nie są tak skomplikowane jak w przypadku ogumienia zimowego, ale mają  uproszczony system lameli.

Opony zimowe i całoroczne można także rozpoznać studiując oznaczenia umieszczone na boku opony. Na ogół za ogumienie zimowe uważa się to, na którym widać oznaczenia M+S (Mud+Snow, czyli Błoto+Śnieg), ale w praktyce oficjalnym oznaczeniem opon zimowych jest symbol 3PMSF, od Three-Peak Mountain Snowflake – czyli piktogram przedstawiającego trzy szczyty z wpisanym w nie płatkiem śniegu. Użycie symbolu 3PMSF potwierdza, że dany model opony przeszedł testy według norm potwierdzających odpowiednie osiągi w warunkach zimowych.

zmiana opon

Opony zimowe i letnie różnią się od siebie także mieszanką gumową

Ta dla opon zimowych musi zapewniać odpowiednią elastyczność nawet przy temperaturach znacznie poniżej zera, ale przy temperaturach dodatnich staje się na tyle miękka, że opony szybciej się zużywają i nie zapewniają takiej precyzji prowadzenia jak ogumienie letnie.

Zmiana opon – kiedy?

Przyjęło się sądzić, że odpowiednią chwilą na wymianę opon na zimowe jest okres, gdy średnia dobowa temperatura spadnie poniżej 7 stopni Celsjusza i się ustabilizuje (a na letnie, gdy te 7 stopni przekroczy). Można to uznać za dobry nawyk, bo nawet w przypadku nagłego załamania pogody i pojawienia się pierwszych opadów śniegu samochód jest już wtedy przygotowany na złe warunki drogowe, a nawet gdy jest sucho, to opony zimowe w tak niskich temperaturach i tak nie ścierają się tak błyskawicznie jak np. przy plus 25 stopniach.

Z drugiej strony, w wielu miejscach w kraju jest coraz trudniej o śnieg i lód, więc coraz więcej kierowców decyduje się na rezygnację z ogumienia zimowego. O ile nawet przy niskich temperaturach, ale na suchej nawierzchni opony letnie jako tako sobie radzą (choć i tak zauważalnie gorzej niż w lecie z powodu stwardnienia mieszanki gumowej), to jest to działanie ryzykowne – wystarczy, że wieczorem popada deszcz ze śniegiem a w nocy to przymarznie. Poranna wyprawa do pracy w takich warunkach na letnich oponach będzie z pewnością mniej komfortowa i mniej bezpieczna. Chętni na zaoszczędzenie pieniędzy powinni się raczej zainteresować wyżej wspomnianym ogumieniem całorocznym.

W obliczu zbliżającej się zimy, jaka by ona nie była, warto też mieć na uwadze, że jeśli ktoś podróżuje głównie nocą, gdy temperatura jest niższa, dobrze by było nieco przyspieszyć wymianę opon, a nie czekać na te średniodobowe 7 stopni.

Zmiana opon – zwróć uwagę na kierunkowość bieżnika

Oprócz tego, że opony dzielą się na letnie, zimowe i całoroczne, to trzeba wyróżnić jeszcze jeden podział: na ogumienie symetryczne, kierunkowe i asymetryczne.

Opony symetryczne są najmniej problematyczne w montażu, bo jest obojętne, w jakim kierunku będą się obracać podczas jazdy i którą stroną na zewnątrz auta będą zamontowane. Ich rzeźba bieżnika gwarantuje, że zawsze będą zapewniać dokładnie takie same własności trakcyjne.

zmiana opon
Przykładowe modele opon z bieżnikiem symetrycznym. Po lewej opona letnia Sava Perfecta, po prawej – całoroczna Dębica Navigator.

W przypadku ogumienia kierunkowego kończy się wolna amerykanka – podczas jazdy do przodu musi się ono obracać w konkretnym kierunku, oznaczonym na boku opony strzałką. Chodzi o to, że bieżnik o charakterystycznym wyglądzie niekiedy przypominającym „choinkę” tylko podczas obrotu w prawidłową stronę jest w stanie odpowiednio sprawnie odprowadzać wodę spod opony. Jeśli ktoś nieprawidłowo zamontuje koła z takimi oponami (tak, wulkanizatorom też się to zdarza), ryzykuje znacznie pogorszonym prowadzeniem auta, zwłaszcza na mokrej i śliskiej nawierzchni.

zmiana opon
Przykładowe modele opon z bieżnikiem kierunkowym. Po lewej opona letnia Yokohama Advan Fleva V701, po prawej – zimowa Fulda Kristall Control HP2.

Niektórzy kierowcy mają w zwyczaju montować tak opony kierunkowe na tylnej osi samochodu, co ma podobno skracać drogę hamowania. Powiedzmy to wprost: nie skraca i jest potencjalnie niebezpieczne. Jedyny prawidłowy montaż tego rodzaju opon wygląda tak, że stojąc przed autem powinniśmy widzieć, jak owe „choinki” wskazują nawierzchnię, a stojąc za autem – powinny być skierowane ku górze, w stronę nadkoli.

W przypadku większości opon asymetrycznych należy tylko zwrócić uwagę, która ich strona powinna być po zewnętrznej stronie auta – takie opony posiadają po bokach napisy INSIDE (wewnątrz) oraz OUTSIDE (na zewnątrz). W wielu przypadkach ich bieżniki wyglądają wtedy na tyle nietypowo, że można mieć wątpliwości, czy aby na pewno kierunek obrotu jest prawidłowy, ale tak ma być. Istnieje też stosunkowo niewielka grupa opon asymetrycznych kierunkowych, oznaczanych też jako lewe i prawe. W większości przypadków przeznaczone są one do samochodów sportowych o wysokich osiągach.

zmiana opon
Przykładowe modele opon z bieżnikiem asymetrycznym. Po lewej opona letnia Uniroyal RainSport 5, po prawej – zimowa Continental WinterContact TS850P.

Zmiana opon – gdzie montować te bardziej zużyte?

Teoria mówi tyle, że opony w lepszym stanie powinny być zamontowane na tylnej osi pojazdu. Nie jest to przypadkowe i jest związane z tym, że większość kierowców lepiej radzi sobie z poślizgiem podsterownym (tj. z wyjeżdżaniem przodu auta na zewnątrz zakrętu) niż z nadsterownym (czyli utratą przyczepności tylnej osi). Jest to sprawa szczególnie istotna na nawierzchni mokrej lub śliskiej, gdy znacznie łatwiej o poślizg.

Jeśli gorsze ogumienie będzie zamontowane z tyłu i nastąpi poślizg, ryzykujemy uderzeniem w przeszkodę bokiem samochodu. Jeśli natomiast ogumienie w gorszym stanie trafi na przód to owszem, nieco pogorszone będzie hamowanie (przednia oś ma większy wpływ na hamowanie niż tylna), ale auto będzie się prowadzić bardziej stabilnie – a w razie wypadnięcia z zakrętu prawdopodobnie pojazd uderzy w przeszkodę przodem, zapewniając dodatkową ochronę pod postacią pokaźnej strefy zgniotu.

Taki montaż opon jest naturalny w przypadku aut z napędem na tylną oś, ponieważ opony zamontowane na osi napędzanej zużywają się nieco szybciej. Co sezon po prostu zamienia się miejscami opony przednie i tylne, uzyskując tym samym nie tylko bezpieczniejszą charakterystykę prowadzenia, ale i równomierne zużycie całego kompletu ogumienia.

W samochodach z napędem na przednie koła opcje są dwie – albo trzeba się pogodzić, że w niektórych przypadkach trzeba będzie dokupić dwie opony na oś napędzaną, gdy te starsze się zużyją, albo montować lepsze ogumienie zawsze z przodu (czyli też przekładać między osiami co sezon). W drugim przypadku uzyskamy równomierne zużycie opon, ale za cenę potencjalnie gorszego prowadzenia auta w trudnych warunkach – każdy użytkownik takiego samochodu musi zdecydować sam i na własną odpowiedzialność, którą opcję wybrać. Albo zdać się na swojego wulkanizatora i w razie czego mieć pretensje do niego.

ford fiesta ecoboost hybrid

W przypadku napędu 4×4 sprawa jest prosta – w większości aut 4×4 ogumienie musi być tego samego rodzaju i w takim samym stopniu zużycia na wszystkich kołach. Jeśli gdzieś będą opony bardziej zużyte lub po prostu innego producenta, to ryzykujemy uszkodzeniem lub przynajmniej szybszym zużyciem układu przeniesienia napędu. Także i tu warto przekładać opony – jeśli to możliwe to najlepiej po przekątnej (prawy tył na lewy przód i tak dalej).

Subaru Impreza 22B STi
fot. MostlyAboutP, BringaTrailer.com

Trzeba też mieć na uwadze, że choć przepisy dopuszczają użytkowanie opon z bieżnikiem o głębokości 1,6 mm, to w praktyce to zdecydowanie za mało. Dla zapewnienia jako-takich własności trakcyjnych, ogumienie letnie powinno mieć bieżnik o głębokości co najmniej 3 mm, a zimowe – 4 mm. Jeśli ma mniej – opony trzeba wymienić na nowe (lub ewentualnie mniej zużyte).

Zadbaj o prawidłowe ciśnienie – zmiana opon to dobry moment

Ciśnienie w oponach to kluczowy czynnik mający wpływ nie tylko na przyczepność, ale także na komfort jazdy i na zużycie opon – niszczy je lub przyspiesza ich zużycie zarówno ciśnienie zbyt niskie, jak i zbyt wysokie.

Jeśli opony napompowane są zbyt słabo, to szybciej zużywają się boczne części bieżnika, a w wyniku ponadnormatywnego odkształcania się opona mocno się nagrzewa. Przy zbyt długiej lub szybkiej jeździe, jeśli ciśnienie jest wyraźnie zbyt niskie, może to być powodem nawet rozerwania opony. Ciśnienie zbyt wysokie sprawia, że szybciej zużywa się środkowa część bieżnika.

Ciśnienie w oponach powinno się sprawdzać często, np. co tydzień – a także przed każdą dłuższą trasą oraz w przypadku gwałtownych zmian temperatury (np. znaczne ochłodzenie lub ocieplenie z dnia na dzień). W miarę możliwości powinno się to robić przed rozpoczęciem jazdy, ponieważ po ruszeniu, gdy opony zaczynają się nagrzewać, ciśnienie w nich nieco rośnie, zakłócając ewentualne pomiary.

Nie ma jednej, uniwersalnej wartości, która jest odpowiednia dla każdego modelu samochodu. Co więcej, odpowiednie wartości ciśnienia, którym należy napompować opony, zależą od obciążenia auta, a także od planowanej prędkości podróży i od rozmiaru opon, które są w samochodzie zamontowane – a czasem też od rodzaju silnika. Przykładowo w moim Fordzie Mondeo 1.8 z 2003 r. z ogumieniem w rozmiarze 205/55 R16 domyślnie koła powinny być napompowane ciśnieniem 2,1 bara.

zmiana opon
Fragment instrukcji obsługi Forda Mondeo Mk3.

Musiałbym je zwiększyć, jeśli samochód byłby mocno obciążony i (lub) planowałbym poruszać się długotrwale z prędkością 160 km/h lub wyższą. W skrajnym przypadku (szybka jazda w pełni obciążonym autem) opony przedniej osi wymagałyby 2,7 bara, a tylnej – aż 3,1 bara. Prawidłowe wartości zwykle można znaleźć w instrukcji obsługi danego samochodu, po wewnętrznej stronie klapki wlewu paliwa lub na progu drzwi kierowcy.

zmiana opon
Fragment instrukcji obsługi Forda Mondeo Mk3.

To wszystko, co powinniście w tej chwili wiedzieć o wymianie opon

Ale nie wszystko, co powinniście wiedzieć ogólnie o oponach. Ale o tym przeczytacie w następnej części naszego poradnika oponiarskiego.

Zdjęcie główne: VanderWolf Images, Shutterstock

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać