Newsy

Złodzieje kradną coraz mniej samochodów, ale warszawiacy powinni uważać na auta japońskie

Newsy 09.01.2019 52 interakcje
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 09.01.2019

Złodzieje kradną coraz mniej samochodów, ale warszawiacy powinni uważać na auta japońskie

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz09.01.2019
52 interakcje Dołącz do dyskusji

Wychodzicie z domu, a waszego samochodu już tam nie ma. Jeśli kiedyś się wam coś takiego przytrafiło, to dobrze wiecie, jaki to koszmar. Tymczasem statystyki Komendy Głównej Policji pokazują, że takie sytuacje trafiają się nam coraz rzadziej. Ale nie dlatego, że złodzieje zrobili się leniwi.

Miniony rok był pierwszym od lat, kiedy liczba kradzieży samochodów spadła poniżej 10 tysięcy. Z danych Komendy Głównej Policji, do których dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że łupem złodziei padło 9075 aut, czyli o ponad 1,1 tys.

Policjanci chwalą się, że to ich zasługa.

Rzecznik KGP twierdzi, że spadek liczby kradzieży to w dużej mierze efekt kompleksowych działań, w tym wysokiej skuteczności wydziałów do walki z przestępczością samochodową.

Ale nie jest to jedyny powód.

Dziś zdecydowanie trudniej niż kiedyś wyrobić dla skradzionego pojazdu lewe dokumenty i go zarejestrować w wydziale komunikacji – ocenia jeden z funkcjonariuszy z pionu „samochodowego”.

Dodatkowo, nowoczesne samochody mają lepsze zabezpieczenia antykradzieżowe. Pokonanie ich bez odpowiedniego sprzętu jest praktycznie niemożliwe. W wielu miastach działa także sprawny monitoring, który dodatkowo odstrasza potencjalnych złodziei. Nikt nie ma ochoty być nagranym, kiedy właśnie popełnia przestępstwo.

Jak to wygląda w poszczególnych województwach?

Ze statystyk wynika, że w 2017 r. łupem złodziei padło 10 240 pojazdów – w minionym 2018 r. o 1165 mniej (co oznacza spadek o ponad 11 proc.). To i tak niewiele w porównaniu z nawet 70 tys. aut, które znikały z parkingów i garaży dwie dekady temu.

Liczba kradzieży spadła praktycznie we wszystkich województwach, i to od kilku do nawet ponad 30 proc. Na Śląsku liczba kradzieży zmniejszyła się o blisko 350 (z 1245 do 897). Z kolei w Wielkopolsce takich przestępstw zanotowano o 277 mniej (1170 w 2017 r., 893 w 2018 r.) – informuje „Rz”.

Wyjątkiem jest Warszawa i okolice, gdzie w ubiegłym roku łupem złodziei padło o 183 aut więcej (łącznie 2689).

W stolicy wolą japońskie.

W stolicy złodzieje nastawiają się na kradzieże aut produkcji japońskiej. Lubią Mazdy, Toyoty, nie pogardzą też Mitsubishi. Jeśli zaś chodzi o pozostałe części kraju, łupem padają najczęściej auta niemieckich marek.

Złodzieje częściej decydują się na kradzież aut luksusowych. Nie po to, by je sprzedać, ale zdemontować i sprzedać części. Tak jest ponoć łatwiej.

Statystyka statystyką, ale lepiej dmuchać na zimne i nie łudzić się, że większość przestępców postanowiło zejść z złej drogi i udać się na zakupy do salonu. Nadal najlepsze zabezpieczenie to zabezpieczenie nietypowe i niespodziewane, zrobione przez znajomego mechanika lub elektronika. Złodziej w konfrontacji z czymś takim zazwyczaj się poddaje, bo szkoda mu czasu – jeśli w ciągu 20 sekund nie ukradnie wozu, porzuca swój zamiar.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie