Ciekawostki / TechMoto

Samochody autonomiczne mają poważny problem. To zakłócenia elektromagnetyczne

Ciekawostki / TechMoto 25.07.2018 8 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 25.07.2018

Samochody autonomiczne mają poważny problem. To zakłócenia elektromagnetyczne

Adam Majcherek
Adam Majcherek25.07.2018
8 interakcji Dołącz do dyskusji

Firmy pracujące nad rozwojem samochodów autonomicznych muszą sobie poradzić z problemem zakłóceń elektromagnetycznych z innych urządzeń.

W maju Intel Mobileye zaprosił dziennikarzy na prezentację do Jerozolimy, by pokazać im, jak tam radzą sobie samochody autonomiczne. W materiale wideo nagranym kilkaset metrów od miejsca startu prezentacji widać, jak samochód autonomiczny lekceważy czerwone światło i przejeżdża przez skrzyżowanie.

Prezes Mobileye wyjaśnił wówczas, że bezprzewodowe przekaźniki w kamerach wykorzystywanych przez dziennikarzy zakłóciły sygnał z transpondera z sygnalizatora. Kamery prawidłowo zarejestrowały fakt, że światło jest czerwone, ale brak potwierdzenia z sygnalizatora sprawił, że system go zlekceważył. Jednak to przykład problemu, którego zlekceważyć nie można.

Wokół nas jest niezliczona liczba urządzeń emitujących wszelkiego rodzaje fale elektromagnetyczne. Od oczywistych, takich jak nadajniki radiowe, telewizyjne i telekomunikacyjne, przez radiostacje amatorskie, czy telefonię komórkową, aż po radary tempomatów w nowoczesnych samochodach, czy przekaźniki w kamerach, jak w pokazanym wyżej przypadku. 

Każde z nich emituje sygnały, które mają określone zadanie. 

Do tego część urządzeń staje się nadajnikami fal w zupełnie niezamierzony sposób – spawarki elektryczne, elektryczne silniki szczotkowe, przekaźniki i przełączniki wytwarzające łuk elektryczny, a nawet niesprawne reklamy neonowe – każde z nich może być potencjalnym źródłem promieniowania. I to promieniowanie może mieć wpływ na pracę urządzeń elektronicznych. A w przypadku pojazdów autonomicznych odporność na wszelkie zakłócenia to sprawa priorytetowa. Dlatego producenci muszą poradzić sobie z tym problemem, zanim samochody autonomiczne wyjadą na ulice. 

I nawet jeśli uwzględnimy, że dla samochodowych aplikacji bezpieczeństwa zarezerwowano częstotliwość 5,9 GHz, problem wciąż jest istotny. Bo nie chodzi wyłącznie o komunikację elementów wewnątrz samochodu, czy komunikację między samochodami, ale także komunikację samochodu z otoczeniem i poszczególnych elementów otoczenia między sobą. I znowu wracamy do przypadku Mobileye – z autem było wszystko w porządku, to kamery zakłóciły działanie transpondera z sygnalizacji świetlnej. 

Zagrożenie jest tym większe, im bardziej zurbanizowana i zelektryfikowana będzie okolica, w której będziemy się poruszać. Póki co centra testowe Waymo czy Ubera zorganizowane są głównie w odosobnionych miejscach, gdzie zakłócenia można w jakiś sposób kontrolować. W centrum wielkiej metropolii może się to nie udać. Dlatego dostawcy tego typu rozwiązań muszą mieć pewność, że ich produkty będą odporne na zakłócenia.

Jeśli dodamy do tego czynnik ludzki w postaci niedostatków oprogramowania sterującego samochodem, problemy z przepustowością sieci komórkowejnieprzewidywalność ludzi poruszających się po ulicach, czy kwestie dotyczące ograniczeń prawnych, to tworzy nam się długa lista czynników, które oddalają nas od samochodów autonomicznych.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać