Wiadomości

Prywatne hulajnogi elektryczne zabronione. Polacy w Wielkiej Brytanii już na nich nie pojeżdżą

Wiadomości 10.06.2021 219 interakcji

Prywatne hulajnogi elektryczne zabronione. Polacy w Wielkiej Brytanii już na nich nie pojeżdżą

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski10.06.2021
219 interakcji Dołącz do dyskusji

Ani nikt inny. W Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz jazdy prywatnymi hulajnogami elektrycznymi. Można je legalnie nabyć, ale jeździć można wyłącznie po własnej posesji. Oczywiście rządowe hulajnogi to zupełnie coś innego.

Posiadanie hulajnogi elektrycznej w Wielkiej Brytanii jest jak najbardziej legalne. Jednak można nią jeździć wyłącznie po własnej posesji oraz po posesjach, których właściciele udzielili posiadaczowi hulajnogi pozwolenia na jazdę po ich terenie. Nie można jednak używać hulajnogi na publicznych drogach, chodnikach i ścieżkach rowerowych. Wszystko dlatego, że brytyjski ustawodawca nie znalazł jeszcze czasu na stworzenie właściwych uregulowań prawnych dla pojazdów transportu osobistego. Dlatego w Wielkiej Brytanii hulajnogi podpadają pod ogólne przepisy dotyczące pojazdów. Żeby mogły poruszać się po ulicach potrzebują ważnego przeglądu, ubezpieczenia, zapłaconego podatku drogowego oraz tablicy rejestracyjnej. Nie uzyskają ich, ponieważ nie pozwala na to ich konstrukcja. Zgodnie z brytyjskim prawem, żeby pojazd mógł uzyskać wymagane dokumenty musi mieć m.in. kierunkowskazy, miejsce na tablicę rejestracyjną, światła pozycyjne itd. A skoro hulajnogi tego nie mają, to jazda nimi po ulicach jest nielegalna.

Czy ktoś naprawdę wezwał lawetę do odholowania i transportu hulajnogi elektrycznej?

Temu komuś należałoby się przejechać po premii za nieefektywność. Taka hulajnoga bez problemu zmieściłaby się w bagażniku osobówki. Nawet w Astrach, które widzimy w tle zdjęcia. Pozostaje wierzyć, że to ustawka na potrzeby zdjęcia.

W każdym razie odholowanie hulajnogi to tylko jedna z konsekwencji złamania zakazu jazdy po chodniku, ścieżce rowerowej lub ulicy. Oprócz tego kierujący dostaje mandat w wysokości 300 funtów, a jeżeli posiada prawo jazdy to dostaje jeszcze 6 punktów karnych. W myśl brytyjskich przepisów jeżeli w ciągu 3 lat uzbiera się 12 punktów to traci się prawo jazdy. Wystarczy dwa razy przejechać się hulajnogą. Co więcej – punkty karne mają wpływ na wysokość ubezpieczenia. Zgodnie z informacjami dostępnymi w internecie 6 punktów karnych oznacza wzrost składki o około 25 proc. Jeżeli kierujący nie ma prawa jazdy to nic straconego, punkty wiszą w powietrzu i zostaną dodane do konta jak tylko ukarany wyrobi prawo jazdy.

Ministerstwo Głupich Kroków to nie skecz, to film dokumentalny

Jeżeli ktoś siedział w jaskini przez ostatnie pół wieku to przypominam fenomenalny skecz brytyjskiej grupy Monty Python:

Tak widzę brytyjskich urzędników, którzy wysilili swoje szare komórki i wpadli na pomysł, że prywatna hulajnoga elektryczna powinna podpadać pod ogólne przepisy, pod które podpadają motocykle i samochody. Ale co ciekawe zakaz ma pewien wyjątek.

Zakaz jazdy hulajnogami elektrycznymi  nie dotyczy tych rządowych

W Wielkiej Brytanii przy współudziale rządu powstaje sieć hulajnóg na minuty. To element testowego programu, który ma pomóc usprawnić transport w miastach. Obecnie w Anglii istnieje 30 regionów, w których ta sieć działa. Rządowe hulajnogi mają białe światło z przodu i czerwone światło z tyłu. Ponadto organizator sieci zapewnia ubezpieczenie. I na tym koniec różnic między hulajnoga prywatną, a elektryczną. Rządowa hulajnoga jest lepsza i tyle. Żeby móc skorzystać z tego programu należy posiadać prawo jazdy co najmniej kategorii Q, czyli takie na pojazdy, które mają 2 lub 3 koła i rozpędzają się do prędkości 25 km/h. Na szczęście jeżeli posiada się już prawo jazdy na kategorię będące odpowiednikiem naszych motocyklowych i wzwyż to nie trzeba wyrabiać dodatkowej kategorii, żeby legalnie używać hulajnogi elektrycznej. Ale zanim jeszcze wsiądziemy na hulajnogę musimy odbyć kurs online, który traktuje o obsłudze hulajnogi i przepisach.

zakaz jazdy hulajnogą elektryczną

Zakazana jest jazda po chodniku. Grozi za to 50 funtów mandatu. Używanie telefonu komórkowego podczas jazdy to 100 funtów. Jazda po alkoholu jest traktowana tak samo jakby kierujący jechał samochodem pod wpływem.

To nie koniec ograniczeń

Hulajnogi na minuty mają prędkość ograniczoną do 15,5 mph (24,9 km/h), ale hulajnogi używane w Londynie, dzięki odpowiedniej aplikacji, rozpoznają strefy gdzie poruszanie się z dużą prędkością jest zabronione. W takich rejonach prędkość maksymalna jest ograniczona do 8 mph (13 km/h). W innych miastach prędkość w wyznaczonych strefach ograniczana jest do 4 mph. Testowy program wypożyczalni ma trwać aż do końca 2022. Tyle czasu zajmie Brytyjczykom ogarnięcie jak należy traktować hulajnogi elektryczne i co trzeba zmienić w przepisach. Nie wiemy czy w wyniku tych prac własność prywatna zostanie dopuszczona do korzystania z dróg. To swoisty chichot rzeczywistości. Tylu komentatorów pisało w internecie, że Unia Europejska czyha na własność prywatną i chce zakazać przemieszczania się pojazdami prywatnymi. Chwalono decyzję Wielkiej Brytanii o wyjściu ze Wspólnoty, że teraz będzie im lepiej. Tymczasem okazuje się, że to oni robią te wszystkie złe rzeczy. Jak nie zakazują samochodów spalinowych, to ograniczają własność prywatną. Paradne.

Nasze przepisy wydają się całkiem życiowe, jeżeli zestawi się je z brytyjskimi

Prace nad UTO trwały wieki, ale koniec końców udało się przedstawić coś w miarę sensownego. Natomiast po przeczytaniu materiałów źródłowych i wielu stron brytyjskich przepisów drogowych mam jedno marzenie. Chciałbym zobaczyć mieszany rząd polsko-brytyjski pracujący nad nowymi przepisami o ruchu drogowym. Może nie byłoby logicznie, ale za to byłoby śmiesznie.

Zdjęcie tytułowe: Policja w Hereford

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać