Wiadomości

Dacia może już nie być najlepsza w swojej cenie. Xiaomi chce zabrać się za produkcję samochodów

Wiadomości 24.03.2021 118 interakcji

Dacia może już nie być najlepsza w swojej cenie. Xiaomi chce zabrać się za produkcję samochodów

Piotr Barycki
Piotr Barycki24.03.2021
118 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeśli te wszystkie – póki co, brzmiące fantazyjnie – plotki się potwierdzą, może za jakiś czas będziemy wybierać, czy kupić samochód od Apple’a, czy może jednak od Xiaomi. W końcu ten drugi pewnie zaoferuje więcej za mniej…

Na razie o planach Xiaomi dotyczących wejścia na rynek motoryzacyjny wiemy przede wszystkim tyle, że… istnieją i mają być realizowane pod dyktando samego CEO firmy. Ewentualna próba debiutu w nowym segmencie nie byłaby przy tym przesadnie szokująca – Xiaomi, pod swoimi licznymi markami albo we współpracy z innymi producentami ma już tak bogate portfolio produktowe, że debiut samochodu tej marki można byłoby skwitować prostym aha.

Pierwszy samochód Xiaomi niekoniecznie będzie jednak kusił niską ceną.

Według dotychczasowych informacji debiutanckie elektryczne auto Xiaomi nie ma być tanie – wręcz przeciwnie. Ma być modelem z wysokiej półki, z odpowiednią dla tej półki ceną. Jaką? Tego jeszcze nie wiadomo.

Zapewne Chińczycy czekają z tą decyzją na moment, kiedy Apple pokaże swój samochód (o ile pokaże), żeby móc przeliczyć cenę z dolarów na yuany, a potem odjąć jakieś 5 proc. i na konferencji pochwalić się, że są tańsi niż konkurencja.

Poziom cenowy może podpowiadać partner, u którego Xiaomi szuka pomocy.

Aktualnie mają bowiem trwać rozmowy z firmą NIO, która ma już w ofercie kilka faktycznie wyprodukowanych samochodów, oferowanych na rynku chińskim i z ostrożnymi planami wejścia do Europy, podczas gdy samochód Xiaomi ma być sprzedawany na całym świecie.

Ile kosztują auta od Nio? Model ES6, czyli elektryczny SUV o długości 4,85 m i rozstawie osi 2,9 m, w wersji z pakietem akumulatorów 100 kWh kosztuje równowartość około 330 000 zł. ES8 z kolei wycenia się na około 276 000 zł.

Był jeszcze EP9, którego pierwsze egzemplarze rozdano inwestorom, a kolejnych 10 planowano sprzedać za 1,5 mln dol. od sztuki, ale to raczej mało życiowy przykład, jeśli chodzi o potencjalne ceny samochodu Xiaomi.

Czyli… tanio już było albo może dopiero kiedyś będzie. Chociaż istnieje szansa, że w momencie, kiedy Xiaomi wejdzie na rynek ze swoim elektrycznym samochodem, wersje spalinowe będą już tak drogie, że czterokołowe Xiaomi będzie można uznać za całkiem rozsądną finansowo propozycję.

Inna sprawa, że Xiaomi – pod marką Redmi – już w pewnym stopniu swoje auto miało (a przynajmniej miało mieć, bo informacje na ten temat są trochę mętne), przy czym był to trochę dostrojony wariant Bestune T77:

Nie była to może jakaś przesadnie porywająca propozycja – szczególnie z benzynowym silnikiem 1.2 – ale kto wie, może chiński producent chciał w ten sposób sprawdzić przynajmniej to, jakie zainteresowanie wzbudziłby taki produkt pod jego marką (maczał też palce przy produkcji modelu Baojun E300). Sądząc po najnowszych plotkach – najwyraźniej wzbudził wystarczające.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać