Wiadomości / Technologie

Dwa śmiertelne wypadki z udziałem TIR-ów i Tesli. Tesla ma problem z naczepami, czy z użytkownikami?

Wiadomości / Technologie 20.05.2019 72 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 20.05.2019

Dwa śmiertelne wypadki z udziałem TIR-ów i Tesli. Tesla ma problem z naczepami, czy z użytkownikami?

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz20.05.2019
72 interakcje Dołącz do dyskusji

Kolejna ofiara śmiertelna wypadku z udziałem TIR-a nie dowodzi winy Tesli. Tesla nie może naprawić tego co nie miało działać.

Kolejna śmierć w samochodzie Tesli stała się przyczynkiem do alarmującego artykułu na The Verge. Zarzut wobec Tesli jest poważny. Od poprzedniego śmiertelnego wypadku miała nie rozwiązać problemu z rozpoznawaniem w ruchu ciężarówek, co przyniosło kolejną śmierć.

Tesle faktycznie mają problem z rozpoznawaniem ciężarówek, a raczej ich naczep. Lecz wina samochodów nie jest klarowna, bo w obu wypadkach zawinili kierowcy, a bezpieczeństwa w sytuacjach w jakich się zdarzyły, nie obiecywano.

Tesla nie widzi ciężarówek przecinających drogę.

To już wiadomo od dawna. Konkretnie nie widzi naczep, a jeszcze konkretniej nie widzi zagrożenia w przestrzeni między kołami ciągnika i naczepy. Podwozie jest umieszczone zbyt wysoko by w każdym przypadku było wykryte przez kamery i czujniki Tesli.

wypadek Tesli ciężarówka
Elementy składowe Autopilota Tesli – Instrukcja obsługi, Model S.

Jako jeden z pierwszych przekonał się o tym Joshua Brown, który w 2016 zginął w skutek zderzenia z naczepą. Wjechał pod nią swoją Teslą Model S, gdy kierowca ciężarówki wymusił pierwszeństwo przecinając mu drogę.

Ostatni przypadek śmierci to zderzenie, w którym zginął Jeremy Beren Banner. Również wjechał pod ustawioną bokiem naczepę. Oba wypadki miały miejsce na Florydzie i miały podobne okoliczności. Jeremy Beren Banner prowadził Teslę Model 3.

Prowadził to może za dużo powiedziane, bo obaj kierowcy mieli w trakcie zderzenia włączonego Autopilota, któremu zaufali bezgranicznie, i który ostatecznie ich zawiódł.

Autopilot to najwyżej drugi poziom z pięciu poziomów autonomicznej jazdy. W jego skład wchodzi głównie aktywny tempomat i asystent utrzymania pasa ruchu, do w pełni autonomicznej jazdy jeszcze wiele brakuje. Podobnie jak do rozwiązania sprawy z niewidocznymi naczepami.

3 lata minęły a problem jest nierozwiązany.

Tesli zarzuca się, że miała czas i okazję by sprawę wjeżdżania pod naczepy rozwiązać. Samochód z pierwszego wypadku korzystał z rozwiązań dostarczonych przez firmę Mobileye. Model 3 ma już autorską technologię Tesli. Problem pozostał ten sam.

Jasne niebo uniemożliwia wykrycie białej naczepy przez systemy Tesli, która przypadki zderzeń z TIR-ami tłumaczy takimi właśnie nadzwyczajnymi okolicznościami. Badająca sprawę NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) oczyściła Teslę z zarzutów mimo, że samochód nie rozpoznał przeszkody.

Mimo włączonego Autopilota to kierowca pozostaje odpowiedzialny za to co samochód robi na drodze. A ostatni ze zmarłych kierowców ignorował ostrzeżenia wysyłane mu przez pojazd, który prowadził. Na 10 sekund przed zderzeniem włączył Autopilota i z prędkością 110 km/h uderzył w TIR-a, wciąż nie trzymając rąk na kierownicy.

Niebezpieczeństwo wjechania pod samochód ciężarowy na Autopilocie jest ciągle realne. Jeden z użytkowników Twittera podzielił się swoimi nagraniami pokazującymi jak Tesla wyznacza mu drogę między kołami naczepy. To dobry przykład tego jak zawodne potrafią być systemy wyręczające kierowcę.

Oprogramowanie Tesli potrafi ignorować niektóre wykryte przez radar obiekty. Szczególny problem ma z naczepami przecinającymi drogę. Rozpoznawania ich, gdy ustawione są prostopadle, nie udało się jeszcze porządnie Tesli nauczyć. Miejmy nadzieję, że nastąpi to szybciej niż zmądrzeją niektórzy właściciele Tesli.

To problem z Teslą i kierowcami, nie z samochodami.

Tesla mówi dwoma językami, językiem marketingu i oficjalnych instrukcji obsługi. Elon Musk opowiada niestworzone historie o nadchodzącej sieci robotaksówek i w kółko podkreśla jak zaawansowane są prace na autonomiczną jazdą samochodów Tesli.

Lecz, gdy otworzy się instrukcję obsługi dowolnego modelu Tesli, to huraoptymizmu już nie widać. Każdy opis systemów bezpieczeństwa zawiera ostrzeżenie i pouczenie, że to kierowca jest odpowiedzialny za przegląd sytuacji na drodze, a pracę urządzeń wspierających kierowcę mogą zakłócić warunki pogodowe, otoczenie pojazdu lub nawet inni użytkownicy ruchu drogowego. O naklejkach na samochodzie nie wspinając.

wypadek Tesli ciężarówka
Opis Autopilota nie zachęca do autonomicznej jazdy. – Instrukcja obsługi Tesla Model 3.

A jednocześnie w świat idą filmy promujące autonomiczne możliwości Tesli, gdzie jej samochód mknie przez miasto radząc sobie ze skrzyżowaniami i trudnymi sytuacjami na drodze.

Kto w końcu czyta instrukcje? Na pewno marketingowy przekaz jest bardziej skuteczny. Gdybym wsiadł do Tesli po raz pierwszy w życiu od razu włączyłbym Autopilota, od sprawdzenia jak działa nie powstrzymałby mnie nawet ten artykuł.

I tak robi wielu właścicieli Tesli, wsiadają i w piękny słoneczny dzień liczą, że samochód poprowadzi się sam.

Szkopuł w tym, że tak naprawdę nikt im tego nie oferuje. Kontrola nad prędkością w czasie jazdy na autostradzie i utrzymanie pojazdu w pasie ruchu? Proszę bardzo, to robi Autopilot. Ale rozpoznawanie ruchu poprzecznego istnieje głównie i to niewyrażone wprost, w marketingowym przekazie.

Co nie powstrzymuje użytkowników przed testowaniem funkcji, których nie ma.

Ciężarówki niewidoczne nocą.

Wypadki zdarzyły się jasny dzień i przy dobrej pogodzie, ale jeden z użytkowników forum właścicieli Tesli, zaniepokojony możliwością wjechania w TIR-a, sam postanowił przetestować jak jego samochód radzi sobie z ich rozpoznawaniem.

Na tym nieco nudnym filmie, pokazuje jak na parkingu dla TIR-ów najeżdża na nie z różnych stron sprawdzając, czy na ekranie Tesli pojawi się wykryty pojazd. W większości prób się nie pojawia, a na pewno nie pojawia się, gdy Tesla jest skierowana przodem w pustą przestrzeń między kołami naczepy.

Szybko znajduje się jednak użytkownik forum, który wytyka mu, że testuje funkcję, której nikt mu nie obiecywał. Wystarczy czytać instrukcję obsługi Tesli, w której nic o wykrywaniu ruchu poprzecznego nie ma.

Gwoli ścisłości, to nie ma w niej też informacji, że pojazdy wyjeżdżające z bocznych ulic nie zostaną wykryte. Zapisy są bardziej ogólne, lecz odwołań do konieczności skupienia się na drodze nie brakuje.

Autopilot ograniczonego zaufania.

Ja po lekturze instrukcji, na pewno nie byłbym święcie przekonany, że Tesla zatrzyma się zawsze i wszędzie w każdej sytuacji. A już na pewno nie uznałbym, że mogę ignorować wysyłane przez nią ostrzeżenia by trzymać ręce na kierownicy i patrzeć na drogę.

Wciąż mimo wypadków na Autopilocie, mimo wielu informacji, że systemy potrafią zawodzić, mnóstwo osób nie przyjmuje tego wiadomości i bezgranicznie ufa Autopilotowi. I to powinno zostać naprawione szybciej niż wprowadzona będzie aktualizacja oprogramowania, która Teslom pozwoli poprawnie rozpoznawać samochody ciężarowe.

Tymczasem w Holandii, pijanemu kierowcy Tesli odebrano prawo jazdy. Zasnął nie zdejmując rąk z kierownicy, co pozwoliło oszukać Autopilota Tesli, który jak gdyby nic, wiózł go do domu. Policjanci nie mieli wątpliwości, komu trzeba zatrzymać uprawnienia, nietrzeźwemu czy Autopilotowi.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie