Felietony

Jeśli sądzicie, że w tym nagraniu to nagrywający jest winny, to oddajcie prawo jazdy

Felietony 23.09.2019 551 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 23.09.2019

Jeśli sądzicie, że w tym nagraniu to nagrywający jest winny, to oddajcie prawo jazdy

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski23.09.2019
551 interakcji Dołącz do dyskusji

Obejrzałem film z wideorejestratora. Zbulwersowałem się. Poczytałem komentarze. Zbulwersowałem się do kwadratu.

Na filmie widać samochody stojące na poboczu drogi ekspresowej. Ponoć wszystkie stały tam, żeby dojechać do wyjazdu w prawo. Gdzie to jest i dlaczego tak jest, nie ma żadnego znaczenia, bo przepisy obowiązują tak samo niezależnie czy to Sopot czy Zakopane. Nagrywający jedzie prawidłowo prawym pasem ruchu, omijając stojące na poboczu pojazdy. Kiedy pojawia się skrajny prawy pas do zjazdu, chce nań zjechać, ale nie może, bo ten manewr uniemożliwiają mu auta włączające się na tenże pas z pobocza. Musi się zatrzymać, a wtedy wpada na niego ciężarówka, powodując wielosamochodową kolizję.

Witamy w Polsce

Nie mogę pojąć, dlaczego kierowcy chcący zjechać w prawo stoją na poboczu. Co więcej, nie tylko stoją, ale wręcz po nim jadą. Jadą po nim wiedząc, że w pewnym momencie będą musieli włączyć się z niego do ruchu na skrajny prawy pas i nie będą mieć wtedy pierwszeństwa. Gdyby wszyscy jechali normalnie prawym pasem (nie poboczem), nigdy by nie doszło do takiej sytuacji. Ale nawet nie to jeży włosy na głowie, tylko komentarze. „Wina nagrywającego” – grzmi jeden – „tam wszyscy tak jeżdżą!”. „Po co się zatrzymywał na środku drogi debil jeden” – piszczy drugi. Otóż zatrzymywał się po to, że nie miał jak kontynuować jazdy. Miał staranować samochody wbijające się z pobocza na jezdnię?

Jak zjechać z buspasa?

Przypomina mi się rozmowa z policjantem po wprowadzeniu buspasów na moście Łazienkowskim w Warszawie. Jak mam zjechać z buspasa, kiedy pas rozbiegowy się skończy, a na pasie środkowym stoi korek – pyta go reporter? Zatrzymać się – odpowiada policjant. Buspasem jechać dalej nie wolno, nie można też wciskać się brutalnie na środkowy pas. Jedyne, co można zrobić, to się zatrzymać. Najwyraźniej nagrywający znał tę zasadę. Jedyną winę za kolizję ponosi kierowca ciężarówki, który bezmyślnie darł przed siebie, mimo że sytuacja drogowa była skomplikowana i niebezpieczna. Natomiast kierowcy zajmujący pobocze nie są winni kolizji, są natomiast winni bycia bezmyślnymi dzbanami, którzy nie rozumieją z jakich elementów składa się droga.

Domyślam się o co chodzi

Dzięki staniu na poboczu wolne są dwa pasy drogi ekspresowej. Tyle że to kretynizm, bo dwa wolne pasy nie są priorytetem ruchu drogowego, tylko jest nim bezpieczeństwo. Jeśli wszyscy jeżdżą nieprzepisowo, to nie ma problemu, ale jeśli trafi się jeden zamiejscowy, który nie wie że „tu się tak jeździ”, to problem się pojawia i kończy się wypadkiem. Ja też pojechałbym tak samo jak nagrywający, bo skąd mam wiedzieć, że tu się jeździ po poboczu? Jak w tym dowcipie. Mój szwagier zawsze jeździ po czerwonym i nic się nie stało. A dlaczego pan się zatrzymuje na zielonym? Nooo, bo może szwagier akurat leci…

Jest natomiast taki ciekawy aspekt…

Poszkodowany został ten, który jako jedyny próbował jechać zgodnie z przepisami. To elegancko łączy się z tym co pisałem niedawno: nie zawsze przestrzeganie przepisów jest bezpieczne dla uczestnika ruchu. Jeśli wszyscy jadą źle, a ty próbujesz jechać normalnie, możesz słabo skończyć. I to jest smutna prawda, i tu jest moment w którym nie wiem jak powinno się postąpić, ale nie z punktu widzenia siedzenia przed komputerem, tylko w warunkach realnego ruchu drogowego. A jeśli ktoś ma problem z zachowaniem nagrywającego i uważa go za winnego tej sytuacji, to niech napisze do nas pod adres redakcja@autoblog.pl: podamy dokąd może odesłać swoje prawo jazdy.

———–aktualizacja 23.09 16:35————

Rozmawialiśmy z kierowcą, który prowadził ten samochód. Jak się okazało, policja nie miała wątpliwości, kto ponosi winę za to zdarzenie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać