Wiadomości

Rok więzienia w zawieszeniu za słynny lot na rondzie w Rąbieniu. Czy to zbyt niska kara? Lud chce krwi

Wiadomości 17.06.2021 237 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 17.06.2021

Rok więzienia w zawieszeniu za słynny lot na rondzie w Rąbieniu. Czy to zbyt niska kara? Lud chce krwi

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk17.06.2021
237 interakcji Dołącz do dyskusji

Kierowca Suzuki Swift, który w kwietniu zeszłego roku spowodował pod wpływem alkoholu słynny wypadek na rondzie w Rąbieniu, usłyszał wyrok więzienia w zawieszeniu i dobrowolnie poddał się karze.

O tej sprawie mówiła nie tylko cała Polska, ale i cały świat. Nagrany w zeszłą Wielkanoc film z kamery monitoringu w Rąbieniu pod Łodzią, na którym widać Suzuki Swift wzbijające się w powietrze na siedem metrów, przelatujące nad rondem i pomnikiem Jana Pawła II i wbijające się w budynki przykościelne, obiegł media od Ameryki Południowej po Azję.

Wypadek na rondzie w Rąbieniu był powodem wielu żartów

Kierowca Swifta został ranny, ale przeżył, więc wiadomość była zwykle podawana „na wesoło”. Pojawiały się żarty na temat „lądowania z telemarkiem”, lotu UFO, piosenki I Believe I Can Fly i tym podobne. Bywało śmiesznie. Mniej zabawnym aspektem sprawy był fakt, że 41-latek prowadzący Suzuki był pijany w momencie wypadku. Miał we krwi 1,4 promila alkoholu.

Jego przesłuchanie – ze względu na stan zdrowia – było możliwe dopiero po miesiącu. Jak podaje Polsat News, kierowca tłumaczył, że przy wielkanocnym stole pokłócił się z partnerką i dlatego najpierw popił wódkę piwem, a potem stwierdził, że jazda samochodem to świetny pomysł.

Wypadek na rondzie w Rąbieniu: wyrok w sprawie zapadł dopiero teraz

Decyzja sądu jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych, ponieważ – zdaniem większości osób wyrażających opinie – nie jest tak surowa, jak powinna być.

wypadek suzuki swift rondo
Źródło: Facebook.pl, profil EZG Alarmowo.

Maciej K. usłyszał w Sądzie Rejonowym w Zgierzu wyrok roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Poza tym, przez pięć najbliższych lat nie może prowadzić żadnych pojazdów mechanicznych i musi zapłacić 5000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.

Oskarżony dobrowolnie poddał się karze

To nic nowego, że opinia publiczna domaga się krwi. Gdyby to komentujący z internetu tworzyli w Polsce prawo, za najmniejsze wykroczenie groziłoby batożenie lub dożywocie w kamieniołomach, a za te trochę większe skazani byliby poddawani publicznym egzekucjom.

Dlatego nie jestem zdziwiony, że kara za wypadek na rondzie w Rąbieniu wydaje się zbyt niska. Być może faktycznie taka jest. Kierowca Suzuki prawdopodobnie nie spędzi za kratami ani dnia, a już za pięć lat będzie mógł znowu trochę pojeździć. Mam nadzieję, że nie polata.

wypadek na rondzie w rąbieniu
Źródło: Facebook.pl, profil EZG Alarmowo.

Przed wyrażeniem zdecydowanej opinii na temat kondycji polskiego wymiaru sprawiedliwości polecam się jednak zastanowić. Czyn kierowcy Suzuki zasługuje na najwyższe potępienie i nie ulega wątpliwości, że właściwie tylko przypadek sprawił, że nie doszło tu do większej tragedii. Gdyby tuż przed rondem na trasie Swifta znalazła się na przykład grupa pieszych… chyba nie trzeba dodawać, co mogłoby się stać. Cudem jest również to, że pijany Maciej K. nie wjechał w żaden inny samochód. Jego wyczyn na rondzie jasno dowiódł przecież, że w tym stanie nie był w stanie jakkolwiek kontrolować sytuacji.

Ale w końcu ucierpiał jedynie sam sprawca

Wypadek na rondzie w Rąbieniu na szczęście nie pociągnął za sobą żadnych ofiar śmiertelnych. Sprawca został ciężko ranny, a oprócz tego ucierpiało mienie – budynki kościelne zostały poważnie uszkodzone. Maciej K. prawdopodobnie musiał za to wszystko zapłacić z własnej kieszeni, ponieważ jego ubezpieczyciel zapewne zastosował wobec niego regres (to normalne, gdy sprawca był pijany). Koszty wyniosły co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych, więc je także należy doliczyć na „konto” kary.

Źródło: Facebook.pl, profil EZG Alarmowo.

Czy kierowca Suzuki powinien za pięć lat wsiąść do samochodu? Wątpię i uważam, że akurat ten aspekt wyroku jest faktycznie zbyt niski. Ale czy powinien trafić już teraz – bez żadnego okresu próby – do więzienia? Czy wyszedłby z zakładu karnego zresocjalizowany i stałby się potem lepszym człowiekiem? Szczerze wątpię.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać