Newsy

Dzień bez wypadku z udziałem BMW to dzień stracony: 5 przykładów z ostatnich dni

Newsy 06.01.2019 310 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 06.01.2019

Dzień bez wypadku z udziałem BMW to dzień stracony: 5 przykładów z ostatnich dni

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz06.01.2019
310 interakcji Dołącz do dyskusji

Tegoroczna zima jest niezwykle niebepieczna dla samochodów marki BMW. W ich kierowców wstępuje bowiem niesamowita pewność siebie, kompletnie niezwiązana z umiejętnościami. Ostatnie kilka dni dało nam na to kilka dowodów.

Tak, wiemy, że nie tylko kierowcy BMW powodują wypadki. Jednak początek tego roku zdaje się pokazywać, że jednak to właśnie oni przeważają w statystykach. Dzień bez informacji o zdarzeniu drogowym z udziałem BMW jest najwyraźniej dniem straconym.

BMW na barierkach.

Zawsze kiedy patrzę na tego typu zdjęcia zadaję sobie jedno proste pytanie: JAK? Zdarzenie opisywane przez TVN Warszawa miało miejsce w sobotę 5 stycznia na warszawskim Moście Północnym. Kierowca BMW na śliskiej jezdni stracił przyczepność i zaparkował na barierce.

BMW na torowisku.

Ten kierowca BMW chyba chciał sprawdzić, czy rzeczywiście transport szynowy jest szybszy niż jazda w korkach. Albo po prostu nie wyszedł mu skręt na skrzyżowaniu.

Sam kierowca nie potrafił wyjaśnić, jak doszło do zdarzenia. Na szczęście w chwili kolizji nie przejeżdżał akurat żaden tramwaj, więc skończyło się na strachu, utrudnieniach w ruchu oraz 500 zł mandatu i punktami karnymi.

BMW spotkało się z autobusem.

Przenosimy się do Olsztyna, gdzie BMW miał bliskie spotkanie z autobusem. Kierowca nie zapanował nad swoim pojazdem i zderzył się czołowo z autobusem MPK. Miał naprawdę dużo szczęścia, bo nikt nie został poważnie ranny. A mogło się skończyć o wiele gorzej.

Tym razem dobrze wiadomo, jak doszło do wypadku. Funkcjonariusze twierdzą, że 22-letni kierowca świadomie wprowadzał auto w poślizg. Na publicznej ulicy. Ręce nam spuchły od klaskania.

wypadek bmw
fot. twitter.com/kmpolsztyn

Kierowca BMW ukrywał się w krzakach.

Gdzie chowają się nietrzeźwi kierowcy BMW po wypadku? W krzakach. Tam właśnie policjanci z Namysłowa znaleźli kierowcę auta, które wpadło do rowu. Miał on sporo szczęścia, bo samochód był mocno rozbity.

Szczęście jednak skończyło się, kiedy alkomat pokazał ponad 2 promile. Jakby to nie wystarczyło, kierowca przyznał się, że BMW zabrał koledze po imprezie sylwestrowej bez jego wiedzy. Na deser policyjny system informatyczny pokazał, że sprawca jest on poszukiwany przez inną jednostkę policji.

BMW wypadki
fot. namyslow.policja.gov.pl/

Kierowca BMW został porwany. Chyba przez kosmitów

Wiele wymówek w życiu słyszałam, ale te o porwaniu nadal nie bawią. To zdarzenie akurat miało miejsce tuż przed końcem roku, ale jest tak absurdalne, że warto o nim wspomnieć.

Panowie wracali z dyskoteki i swoim BMW zepchnęli jadącą przed nimi toyotę z drogi do rowu. Kierowca BMW uciekł do lasu,  dobiegł do stadniny koni i tam ukradł renault, które rozbił podczas nieudanej próby ucieczki. Policyjny alkomat pokazał równowartość 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

I tu sytuacja stała się bardziej absurdalna, ponieważ 18-letni kierowca oznajmił funkcjonariuszom, że to nie on prowadził i nie on rozbił oba samochody. Po prostu… został porwany.

BMW w rowie
fot. lubelska.policja.gov.pl

PS. 1. Pominęłam w zestawieniu wypadki śmiertelne, jak np. ten z Torunia.

PS. 2. Żaden kierowca BMW nie ucierpiał w trakcie pisania tego tekstu. Chyba, że akurat czytał go na telefonie, próbując iść bokiem przez rondo. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie